Czarnecki kupił bank i tworzy nową markę

opublikowano: 03-10-2012, 00:00

Portfel kredytowy wart 1 mld zł, 39 oddziałów, 35 tys. klientów, 260 pracowników. Wszystko za 5 mln zł.

Co się odwlecze to nie uciecze. Rok temu Norwegowie z DnB Nord nie zgodzili się sprzedać Leszkowi Czarneckiemu banku DnB Nord, bo podobno nie odpowiadała im cena. Teraz za niewielkie pieniądze oddają mu kawałek. Getin Noble Bank przejął wydzieloną część biznesu detalicznego DnB Nord: portfel kredytowy, klientów, oddziały i ludzi. Portfel jest niewielki — 975 mln zł, czyli mniej niż jedna dziesiąta wszystkich kredytów, jakich Norwegowie udzielili w Polsce. Składają się na niego w lwiej części zobowiązania wspólnot mieszkaniowych (ponad 700 mln zł), długi małych i średnich firm (200 mln zł) i tylko 13 mln zł kredytów detalicznych. Ale portfel jest zdrowy i z niezłą marżą. Wraz z kredytami Getin przejmuje depozyty.

— Saldo może być nawet większe niż kredytów. Jeśli jednak proporcje będą jak 1 do 1, to wtedy maksymalna cena za wydzieloną część biznesu wyniesie 5 mln zł — mówi Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble.

W cenę wchodzi również zapłata za 39 oddziałów z 260 pracownikami oraz 35 tys. klientów, którzy jednak muszą się zgodzić na zmianę banku — jednym z warunków umowy jest, że dojdzie ona do skutku, gdy na transfer zdecyduje się określony odsetek klientów.

— Transakcja wpasowana jest w nasze potrzeby, nie obciąża płynności, ryzyka, współczynnika wypłacalności. Portfel jest złotowy na niezłych marżach, umowy są w miarę krótkie. Zyskujemy oddziały i ludzi — wylicza Krzysztof Rosiński.

Na bazie sieci placówek bank chce zbudować nową markę Getin Up z lepszym serwisem dla bardziej wymagających klientów. Projekt ma być gotowy jeszcze w tym roku. Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities, uważa, że jednym z najważniejszych aktywów kupowanych przez bank jest portfel i relacje ze wspólnotami. To ciekawa nisza, w której specjalizował się DnB Nord.

— Zadaniem Getinu będzie przekonanie wspólnot do przeniesienia biznesu do nowego banku — mówi Tomasz Bursa.

To już czwarta transakcja ludzi Leszka Czarneckiego. Najpierw był bank samochodowy GMAC, potem Allianz Bank, Link4life, a teraz kawałek DnB Nord. Krzysztof Rosiński zapowiada, że detaliczna część DnB Nord to nie jest ostatnie słowo Getinu na rynku przejęć.

— Raczej nie w tym roku, ale wszystko może się zdarzyć — mówi szef banku.

Bank ma z czego płacić, bo przedwczoraj dokonał przydziału akcji serii K o wartości ponad 95 mln zł z przeznaczeniem na akwizycje. To za mało, żeby myśleć o kupnie Aliora, ale na mniejsze inwestycje wystarczy. Jacek Chwedoruk, dyrektor zarządzający warszawskim biurem Rothschilda, który pracował przy sprzedaży części DnB Nord, uważa, że ta transakcja może mieć znaczenie dla procesu restrukturyzacji sektora bankowego w Polsce.

— Otwiera możliwość sprzedaży zdrowych portfeli, całych części biznesu, oddziałów, klientów właścicielom małych banków lub takim, którzy wycofują się z działalności — mówi Jacek Chwedoruk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane