Więcej ratownictwa, wejście do szpitali, rozwijanie sieci przychodni i budowa klinik jednego dnia — to plany duńskiego inwestora.
Nie ma takiego obszaru w sektorze usług medycznych, który dla spółki Falck Medycyna (FM) nie jest interesujący. Obecny w Polsce od 1991 r. duński inwestor uważa, że najlepsze lata ma dopiero przed sobą. Zapowiada nowe projekty i inwestycje, jeśli tylko urzędnicy nie podetną skrzydeł prywatnym firmom tej branży.
— Narodowy Fundusz Zdrowia zapewnia, że przy zawieraniu kontraktów prywatne podmioty nie będą już traktowane gorzej niż publiczne. W zeszłym roku w kilku regionach nie wygraliśmy kontraktów przez decyzje polityczne. To nie był najlepszy sezon. W tym roku składamy 40 nowych ofert na świadczenie usług ratownictwa. Jeśli zdobędziemy trzecią część, będzie to bardzo dobry wynik — zapewnia Katarzyna Czajka, prezes Falck Medycyna.
Flota już jest
13 nowych kontraktów będzie oznaczać podwojenie zakresu działania FM. Katarzyna Czajka zapewnia, że możliwości finansowania inwestycji w ratownictwo są praktycznie nieograniczone. Fundusz Nordick Capital, udziałowiec duńskiej spółki matki Falck, chętnie inwestuje w ten sektor.
— 12 grudnia NFZ ogłosi wyniki kontraktacji na 2006 r. Do 31 grudnia mamy czas na przygotowanie się do podjęcia działalności. Mamy prawie 200 karetek wszystkich typów. Jesteśmy gotowi natychmiast dokupić niezbędny tabor. 13 nowych kontraktów to 45 nowych karetek. Koszt jednej to 300-400 tys. zł. W ciągu siedmiu lat zwiększymy stan posiadania do 750 pojazdów — zapowiada szefowa Falcka.
250 szpitalom i przychodniom Falck zapewnia transport sanitarny. Oddzielnie działa w ramach pomocy przedszpitalnej i nocnej opieki wyjazdowej. Te usługi też będzie rozwijać.
— Dostaliśmy także trzy propozycje poprowadzenia szpitalnych oddziałów ratunkowych. Negocjujemy warunki. Nie możemy sobie pozwolić na działalność, która przyniesie straty — wyjaśnia Katarzyna Czajka.
Zapewnia, że firma jest rentowna. Tegoroczne przychody mają wzrosnąć prawie o 30 proc. — do 68 mln zł.
— Bylibyśmy 10 razy większą firmą, gdyby od początku część medyczna była oddzielona od ochrony mienia. Od roku działamy jako odrębna spółka i w tym czasie nasz udział w rynku usług ratowniczych wzrósł z 1 do 7 proc. — mówi prezes Czajka.
Pora na szpital
FM zamierza teraz wejść w nowy dla siebie obszar — szpitalnictwo.
— Negocjujemy z trzema samorządami możliwość wejścia do spółek zarządzających szpitalami. Na ten projekt chcemy wydać do 240 mln zł, ale tu, inaczej niż w ratownictwie, musimy przekonać naszych udziałowców, że projekt naprawdę jest atrakcyjny i opłacalny — dodaje szefowa FM.
Do tej inwestycji Falck chce pozyskać partnera — niemiecką firmę wyspecjalizowaną w zarządzaniu szpitalami.
Okiem eksperta
Jest lepiej
Warunki rozwoju dla prywatnych podmiotów w ochronie zdrowia są coraz lepsze, co nie oznacza, że komfortowe. Statystyki podają, że na rynku działa 3,5 tys. podmiotów publicznych i aż 13,5 tys. niepublicznych, z których większość ma kontrakty z NFZ. Te firmy powstają od zera albo z przekształcenia publicznych zakładów. Bardzo wiele zależy od woli polityków. W Kielcach prawicowe władze sprywatyzowały wszystkie przychodnie, natomiast w Warszawie przekształcenia idą zbyt wolno.
Andrzej Ryś, Ogólnopolski Związek Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia