Czesi chcą gotówki z Unipetrolu

Mniejszościowy akcjonariusz czeskiej spółki Orlenu znów szykuje się do boju o dywidendę. Idzie też do sądu w sprawie Spolany.

Rok temu po raz pierwszy rozgorzał głośny spór o dywidendę w Unipetrolu, czeskiej spółce polskiego koncernu paliwowego PKN Orlen. Mija rok i znów zbiera się na burzę. Mniejszościowy akcjonariusz Unipetrolu, czyli słowacko- -czeska firma inwestycyjna J&T, już się szykuje.

— Będzie ostra dyskusja na temat dywidendy — przewiduje Pavel Muchna z cypryjskiej firmy Paulinino, poprzez którą J&T zainwestowała w Unipetrol.

Przegrali, ale grają dalej

Za pośrednictwem Paulinino, a dodatkowo przez spółkę Entris, też z Cypru, J&T ma prawie jedną czwartą akcji Unipetrolu. Prawie 63 proc. akcji najważniejszego czeskiego producenta i dostawcy paliw oraz petrochemikaliów ma natomiast Orlen. Stosunek sił jest jasny i zadecydował o wyniku ubiegłorocznego sporu — po głośnych protestach Paulinino Orlen i tak przegłosował taką dywidendę, jaką chciał. Wypłacił 5,52 korony na akcję (0,23 USD), choć adwersarze domagali się co najmniej 12 koron. Zeszłoroczny apetyt mniejszościowych udziałowców nie dziwi, bo Unipetrol od 2007 r. nie wypłacał dywidendy. W 2015 r. osiągnął jednak świetne wyniki i postanowił wreszcie podzielić się z rynkiem.

Ubiegłoroczna przegrana najwyraźniej nie zniechęca głodnych zysku akcjonariuszy.

— Zarząd Unipetrolu nie podał szczegółów dotyczących dywidendy. Poinformował jedynie, że wypłata będzie systematycznie rosła. Można więc spekulować, że wyniesie 7 lub 8 koron na akcję, ale to na pewno nie usatysfakcjonuje akcjonariuszy mniejszościowych. Spółkę stać na wypłatę dwu- lub trzykrotnie większą. Ma dużo gotówki i zero długu — uważa Miroslav Frayer, analityk Komercni banka w Pradze.

Spolana jako presja

Zdaniem Łukasza Prokopiuka, analityka Domu Maklerskiego BOŚ, Unipetrol nie będzie szczodry.

— Jakakolwiek wypłata dywidendy byłaby ukłonem w stronę akcjonariuszy mniejszościowych. Orlen ma przecież dostęp do gotówki Unipetrolu na wiele innych sposobów, choćby pożyczek — zauważa Łukasz Prokopiuk.

„Rekomendacja dotycząca dywidendy pojawi się wraz z zaproszeniem na walne zgromadzenie Unipetrolu” — podało biuro prasowe czeskiej spółki. W kręgach Orlenu można usłyszeć, że formą przeddywidendowej presji są plany Paulinino dotyczące zaskarżenia transakcji przejęcia spółki Spolana. W połowie września Unipetrol kupił Spolanę za 1 mln EUR od siostrzanego Anwilu, czyli polskiej spółki z grupy PKN Orlen. 10 lat wcześniej to Unipetrol sprzedał Spolanę Anwilowi. — Wkrótce papiery trafią do sądu. Uważamy, że wartość Spolany jest ujemna, a firma wymaga poważnych inwestycji. Chcemy, by Unipetrol odzyskał wydane na to pieniądze — uważa Pavel Muchna.

W Orlenie przekonują natomiast nieoficjalnie, że Spolana generuje zysk, ponadto ma dobre tereny pod inwestycje petrochemiczne Unipetrolu.

Giełda nie zachwyca

Niezadowolenie mniejszościowych akcjonariuszy Unipetrolu wynika też z tego, że — ich zdaniem — Unipetrol mógłby być więcej wart na giełdzie. Obecnie rynek wycenia go na ok. 6,4 mld zł, a płynność akcji jest niewielka. Zdaniem mniejszościowych, Unipetrol mógłby np. korzystać z długu, zamiast gromadzić gotówkę, po którą sięga potem spółka matka.

— Naszym zdaniem, godziwa wycena Unipetrolu jest wyższa niż na czeskiej giełdzie — zgadza się Łukasz Prokopiuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Energetyka / Czesi chcą gotówki z Unipetrolu