Czwarte P już niestraszne

ANP
opublikowano: 2011-02-14 12:59

Służby specjalne przeszkoliły się z zasad PPP. Same też zainwestują. Na początek policja – w koszary i strzelnice.

Strach ma wielkie oczy. Taki wniosek można wysnuć po cyklu szkoleń z partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), które pod koniec 2010 r. pod patronatem resortu gospodarki zorganizowano dla ponad 150 osób. W szkoleniu nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie to, że brali w nim udział pracownicy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Centralnego Biura Śledczego, prokuratury, policji i Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Organizatorzy liczyli, że szkolenie pomoże przełamać negatywne skojarzenia wokół PPP, czyli mit czwartego P, czyli prokuratora.
– To bardzo szkodliwy mit, bo sugeruje, że na styku działań publicznych i prywatnych może dojść do korupcji. Tymczasem PPP to taki sam przetarg, jak w formule zamówień publicznych, tyle że bardziej skomplikowany. Zgodzili się z tym uczestnicy szkoleń – zapewnia Bartosz Korbus, dyrektor departamentu strategii Instytutu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, który szkolenia prowadził wraz z Kancelarią Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz i firmą Collect Consulting.

Nie ma tego złego
Celem szkoleń było m.in. omówienie zagadnień nadzoru i kontroli nad projektami publiczno-prywatnymi oraz nieprawidłowości i zagrożeń związanych z ich wprowadzaniem. Wskazano  obszary, gdzie może zostać naruszony interes publiczny.
– Chodzi o to, by po zakończeniu przedsięwzięcia podmiot publiczny otrzymał uczciwą cenę za wkład do projektu. Dlatego warto zwrócić szczególną uwagę na podział ryzyk i transfer składników majątkowych podmiotu publicznego – dodaje Bartosz Korbus.
Jego zdaniem, szkolenia dowiodły, że organy ścigania i kontroli nie traktują PPP jako centrum korupcji. Przedstawiciele resortu gospodarki dodają, że ministerstwo przygotowuje plan promocji PPP na ten rok. Prawdopodobnie szkolenia dla służb kontrolnych i organów ścigania będą kontynuowane.

Policja przetrze szlak
Szczególne zainteresowanie PPP wykazała policja, bo sama zamierza po nie sięgnąć.
– Policja przeanalizowała możliwości realizacji kilkunastu projektów przez wybrane jednostki. To m.in. budowa komend powiatowych policji, strzelnic oraz parkingów depozytowych. Na razie jednak nie wybrano żadnego projektu do realizacji w nowej formule – zastrzega podinspektor Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji.
Policyjne PPP nie jest nowością.
– Podobne inwestycje z powodzeniem są realizowane na świecie np. francuska żandarmeria zbudowała w tym modelu sieć koszar – przypomina Bartosz Korbus.