Czwarty kwartał pod znakiem bezpiecznych aktywów

Poprawa koniunktury na globalnych rynkach nie będzie trwała, przewidują specjaliści Saxo Banku.

W ciągu ostatnich trzech tygodni amerykański indeks S&P500 odbił o 5,6 proc., niemiecki DAX umocnił się o 7,4 proc., a skorygowany o dywidendy WIG20 odrobił 4,8 proc. Jednocześnie w korektę weszły oferujące bezpieczne schronienie na czas dekoniunktury globalne rynki obligacji skarbowych i złoto. Poprawa nastrojów po letniej wyprzedaży aktywów ryzykownych, związanej z zaostrzeniem napięć handlowych i obawami przed globalną recesją, może być jednak krótkotrwała, ostrzegają stratedzy Saxo Banku.

Gospodarka nie znalazła się jeszcze w dołku cyklu koniunkturalnego,
dlatego w czwartym kwartale w cenie będą aktywa, uważane za bezpieczne,
twierdzi Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Banku.
Zobacz więcej

JESZCZE NIE TERAZ:

Gospodarka nie znalazła się jeszcze w dołku cyklu koniunkturalnego, dlatego w czwartym kwartale w cenie będą aktywa, uważane za bezpieczne, twierdzi Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Banku. Fot. Marek Wiśniewski

— Dno obecnego cyklu koniunkturalnego jest jeszcze przed nami. W czwartym kwartale znów zobaczymy wzmożony popyt na bezpieczne aktywa — ocenia Steen Jakobsen, główny ekonomista duńskiej instytucji.

Ostrożnie z akcjami

W swoich portfelach Saxo Bank utrzymuje niedoważenie akcji. Ryzyko światowej recesji w ciągu 6-12 miesięcy sięga 25-30 proc., a niektóre kraje, w tym Niemcy, już w niej są, tłumaczy szef strategii rynków akcji Peter Garnry. Dla amerykańskich spółek wojna handlowa oznacza konieczność reorganizacji łańcuchów dostaw, co wymaga czasu i wiąże się z kosztami.

Do tego coraz częściej dostrzeganym wyzwaniem jest konieczność zapobiegania przez przedsiębiorstwa negatywnym skutkom klimatycznym własnej działalności, dodaje specjalista. Jako że przy ujemnych stopach procentowych efektywność polityki banków centralnych znacznie spadła, do trwałej poprawy nastrojów rynkowych potrzeba dwóch czynników — słabszego dolara i stymulacji fiskalnej, zwłaszcza w Europie i w Azji.

— Rynki akcji znalazły się w jednym z najtrudniejszych momentów w ostatnich latach. Po ponad 10 latach ożywienia gospodarka amerykańska jest już na późnym etapie cyklu, wyceny spółek są wysokie i nie ma miejsca na błędy w polityce — zauważa Peter Garnry.

Korzystnym sygnałem jest stabilizacja akcji kredytowej w Chinach, która w ostatniej dekadzie zapowiadała z 9-miesięcznym wyprzedzeniem ożywienie w amerykańskim przemyśle. Jednak po znacznym przyroście zadłużenia i przy problemach strukturalnych Chin wpływ poprawy warunków finansowania na koniunkturę mógł ulec osłabieniu, zastrzega strateg. W tej sytuacji scenariuszem bazowym Saxo Banku jest kontynuacja spowolnienia przy niedostatecznej reakcji ze strony polityki fiskalnej (mniej prawdopodobny jest zarówno scenariusz recesji, jak i szybkiej poprawy koniunktury). Według specjalisty inwestorzy powinni koncentrować się na spółkach o najbardziej stabilnychfundamentach i jak najmniejszej zmienności notowań. Spośród poszczególnych rynków najlepiej rokują USA, Korea Południowa i Brazylia, gdzie przyszła poprawa koniunktury będzie odczuwana najszybciej. Tymczasem oferowane przez europejskie rynki niskie wyceny wcale nie muszą oznaczać korzystnej okazji inwestycyjnej, bo towarzyszą im także słabsze perspektywy wyników spółek, ocenia Peter Garnry.

Szczyt dolara na horyzoncie

Według specjalistów Saxo Banku na wyczerpaniu jest jednocześnie potencjał przeceny euro do dolara.

— Kurs wspólnej waluty może być bliski twardego dna, po tym jak posiedzenie EBC pokazało, że kraje rdzenia UE sprzeciwiają się zwiększaniu skupu aktywów, a Mario Draghistwierdził, że to polityka fiskalna powinna przejąć ciężar wspierania koniunktury — ocenia odpowiedzialny za strategię walutową John Hardy.

W przeciwieństwie do monetarnej stymulacja fiskalna byłaby wsparciem dla euro, a ewentualne dalsze umacnianie się dolara do wspólnej waluty zwiększałoby ryzyko wejścia w recesję także USA, wywierając presję na łagodzenie polityki przez Fed, tłumaczy specjalista. W dalszej kolejności szanse na rozpoczęcie odrabiania strat będą miały także waluty tych gospodarek rozwijających się, które dysponują nadwyżkami na rachunku bieżącym lub są eksporterami niedowartościowanych obecnie surowców. Sygnałem do przełomu będzie jednak według niego dopiero ustanowienie szczytu w notowaniach dolara.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Najlepszy moment do kupna walut z rynków wschodzących powinien nadejść, gdy globalny wzrost będzie w okolicach dołka, a inwestorzy stracą nadzieje na zbliżanie się odbicia, czego spodziewałbym się w drugiej połowie 2020 r. — zapowiada John Hardy.

Najgorsze już za surowcami

Tymczasem spośród surowców nadal na korzyść powinno wyróżniać się złoto, wspierane przez oczekiwania dalszych obniżek stóp procentowych i przedłużania się globalnego spowolnienia. Notowania kruszcu wybiły się górą z trwającej od sześciu lat tendencji bocznej, a to zapowiedź zmiany tendencji na wzrostową, ocenia Ole Hansen, szef strategii rynków surowcowych w Saxo Banku. Do końca roku złoto powinno umocnić się do 1600 USD za uncję, a sygnałem, że potencjał zwyżek zaczyna się wyczerpywać, będzie początek poprawy perspektyw gospodarek. Blisko twardego dna według specjalisty mogą być już notowania miedzi, w przypadku której dynamika podaży jest słabsza od prognoz, a pesymizm co do perspektyw popytu może okazać się przesadzony.

— Prognozy cen miedzi są uzależnione od perspektyw chińskiej gospodarki, więc do hossy na tym rynku konieczne będzie porozumienie handlowe między USA i Chinami — zastrzega specjalista.

Powolnej poprawy koniunktury należy spodziewać się na rynkach zbóż, na których cenach zaważyły dobre zbiory w Europie. Końcowe dane o globalnej produkcji za ten rok powinny być już jednak słabsze od oczekiwań, a potencjał zniżek ograniczają rozbudowane, nastawione na zniżki pozycje spekulacyjne. Niewielkie szanse na wejście w trwałą tendencję wzrostową mają również rynki surowców energetycznych, nawet po tym jak po zamachach w Arabii Saudyjskiej ceny ropy zanotowały w poniedziałek jedną z największych zwyżek w historii. Z jednej strony rynek wesprą obawy, że zamachy zwiększają ryzyko konfrontacji zbrojnej Saudyjczyków z Iranem, co nie pozwoliłoby na odbudowanie saudyjskich dostaw (podaż ograniczać będą także cięcia produkcji przez OPEC i Rosję). Jednak konflikt na Bliskim Wschodzie nie jest teraz Arabii Saudyjskiej na rękę ze względu na plany wprowadzenia na giełdę Saudi Aramco, a stabilny wzrost cen ropy trudno sobie wyobrazić przy związanych z globalnym spowolnieniem słabych perspektywach popytu (dodatkowo wciąż rosnąć, chociaż już wolniej, powinna produkcja amerykańska).

— Po poniedziałkowym skoku ceny ropy brent powinny ustabilizować się w zakresie 65-70 USD za baryłkę. Spadek do 50 USD byłby możliwy tylko w przypadku globalnej recesji — przewiduje Ole Hansen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy