Czy telewizja będzie sposobem na 3G?

Jarosław Wawer
opublikowano: 27-09-2006, 00:00

Wideorozmowy, które miały być flagową usługą telefonii trzeciej generacji, nie wypaliły. Cała nadzieja w mobilnej telewizji.

Gdy kilka lat temu mówiono o telefonii trzeciej generacji, nie promowano jej jako sposobu na szybki przesył danych, lecz jako zupełnie nową jakość w komunikacji, której standardem miały stać się wideo- rozmowy.

Dziś już wiemy, że zupełnie się one nie przyjęły. Operatorzy oraz producenci urządzeń muszą więc znaleźć nowy sposób na przyciągnięcie klientów do sieci 3G.

Szybki, mobilny internet owszem generuje duży ruch, ale wpływa on raczej na popularność kart do notebooków niż nowoczesnych telefonów. O wiele efektowniej przedstawia się mobilna telewizja, zwłaszcza jeśli jest interaktywna. Dlatego to ona wzbudza obecnie największe zainteresowanie. Pozostaje tylko pytanie, czy na zainteresowaniu znowu się nie skończy.

Wymogi techniczne

— Dwa czynniki technologiczne zadecydują o wzroście popularności mobilnej telewizji: zasięg sieci UMTS/HSDPA — bo dopiero telefonia 3G zapewnia komfortowy przekaz sygnału wideo — i parametry techniczne telefonów komórkowych, które powinny mieć dostosowany ekran, mocną baterie i odpowiednio skonfigurowaną przeglądarkę wideo — wymienia Leszek Nowak, kierownik działu marketingu usług niegłosowych w PTC.

Właśnie drogie i wciąż mało popularne aparaty, a do tego ich małe wyświetlacze i szybko wyczerpujące się baterie to główne argumenty pesymistów. Twierdzą oni, że nikt nie będzie chciał płacić za oglądanie telewizji w takich warunkach, skoro to samo, w zdecydowanie lepszej jakości, można za darmo obejrzeć w domu. Warto jednak wziąć pod uwagę, że według badań 85 proc. młodych ludzi nie wychodzi z domu bez telefonu komórkowego. Jednym słowem, to małe urządzenie ma niepodważalną zaletę — prawie zawsze mamy je przy sobie.

Dla kogo to?

— W Polsce największe zainteresowanie usługami opartymi na wideostramingu przejawiają ludzie młodzi kończący naukę lub rozpoczynający pracę. Aż 30 proc. z nich jest otwartych na podobne serwisy, podczas gdy w Europie Zachodniej 7-14 proc. ich rówieśników składa podobne deklaracje — zaznacza Marcin Zych, kierownik ds. rozwiązań radiowych w Ericssonie.

Trzeba jednak pamiętać, że ludzie ci z reguły sami nie finansują własnych wydatków związanych z telefonem. O jakich kwotach mowa? Jak wykazują badania abonenci są w stanie zapłacić za usługę tyle, ile wydają na gazety, czyli około 10-15 euro miesięcznie.

Polscy operatorzy już od dłuższego czasu zarabiają na multimediach sprzedawanych przez portale. To zapowiedź tego, co niedługo będą oferować w zdecydowanie lepszej jakości użytkownikom sieci 3G.

— Obecne doświadczenia pozwalają nam optymistycznie patrzeć na popularność wszelkich usług tzw. portalowych. Oprócz tradycyjnie już dużej sprzedaży dzwonków i tapet dynamicznie zwiększa się sprzedaż gier, muzyki i treści wideo. Poziom przychodów z zaawansowanych treści nie jest jeszcze wysoki, jednak obserwujemy jego wzrost wraz z rozszerzaniem oferty i zwiększającą się liczbą terminali obsługujących np. odbiór wideo. W sieci Plusa używa ich już ponad 10 proc. użytkowników — ocenia Dariusz Boduch, zastępca dyrektora departamentu rozwoju produktów i usług Polkomtela.

Zawartość serwisu

Sposób odbioru tego typu usług implikuje oczywiście preferencje użytkowników. Mały wyświetlacz telefonu, na którym chcemy coś obejrzeć podczas krótkiej przerwy na lunch czy w czasie podróży z pracy, nie zachęca do długich filmów ani nie jest konkurencją dla kina. Możemy najwyżej pokusić się o krótki zwiastun filmowy. Lecz największym zainteresowaniem cieszą się krótkie i zwięźle prezentowane treści informacyjne oraz kanały muzyczne i teledyski. Pojawiają się już nie tylko specjalne wersje informacji, ale nawet całe seriale czy kanały tworzone z myślą o widzach korzystających z telefonów komórkowych.

Dobrą okazją do wprowadzenia i popularyzacji usług są wielkie wydarzenia sportowe, takie jak ostatni mundial.

— Takie przedsięwzięcia realizowało kilku operatorów. Przy braku dostępu do odbiornika telewizyjnego możliwe stało się śledzenie sytuacji na stadionie piłkarskim oraz oglądanie, na żądanie, wybranych powtórek. Sukces usługi (np. we Włoszech) spowodował, że jeden z operatorów postanowił zdobyć pół miliona użytkowników DVB-H do końca 2006 roku — opowiada Radosław Juszczak, kierownik ds. rozwoju sprzedaży sieci mobilnych w Alcatel Polska.

Polscy operatorzy nie pokusili się tym razem o wprowadzenie podobnej usługi. Może dobrą okazją będzie olimpiada w 2008 roku. Tymczasem możemy bacznie obserwować to, co dzieje się na Zachodzie, by wyciągać wnioski z doświadczeń pionierów tego typu usług. Polscy operatorzy wciąż analizują sytuację rynkową pod kątem opłacalności oferowanych już dziś usług telewizji w telefonie.

— Za wcześnie jeszcze na podsumowania na podstawie danych z rynku, jednak badania wskazują, że zainteresowanie potencjalnych użytkowników jest ogromne. Grubo ponad połowa badanych przez nas klientów sieci Era chce mieć możliwość oglądania w swoim telefonie kilkuminutowych klipów filmowych. Oczywiście o popularności usługi zadecyduje także atrakcyjność proponowanych treści — twierdzi Leszek Nowak.

Wbrew pozorom, zwykłe transmitowanie kanałów telewizyjnych może nie być aż tak atrakcyjne. Przyszłość to telewizja interaktywna, która będzie pozwalała na głosowanie w trakcie programu czy robienie zakupów podczas przerwy na reklamy. Być może samo oglądanie mobilnej telewizji będzie wtedy bezpłatne, a operatorzy będą czerpać zyski z reklam oraz pozostałych usług i kontentu, do którego będzie ona przyciągać. Model biznesowy oraz rola operatorów wciąż nie są do końca przesądzone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Wawer

Polecane