Czy ZUS może zbankrutować?

Łukasz Piechowiak
opublikowano: 01-04-2015, 15:10

Czy ZUS może zbankrutować? Czy za 20 lat emeryci będą najbiedniejszą grupą społeczną? Czy pesymistyczne prognozy dotyczące wysokości przyszłych emerytur są prawdopodobne? Dział analiz Bankier.pl postanowił odpowiedzieć na te pytania.

Pod koniec ubiegłego roku portal Bankier.pl przeprowadził badanie ankietowe, w którym wzięło udział 1939 użytkowników portalu. Pytania dotyczyły oczekiwanych  wysokości przyszłych świadczeń oraz składek, z których miałyby być pokrywane.

Zobacz więcej

Siedziba ZUS

Marek Wiśniewski

49 proc. badanych korzystało z usług ZUS-u. Na pytanie „Jak oceniasz wysokość świadczeń wypłacanych przez ZUS (np. emerytur)?”, aż 88 proc. respondentów stwierdziło, że są one zbyt niskie w stosunku do wpłaconych składek. Przy tym, 61 proc. pytanych stwierdziło, że minimalna stopa zastąpienia (stosunek wysokości emerytury do ostatniego wynagrodzenia) powinna wynosić ponad 60 proc. Jednocześnie, aż dwóch na trzech stwierdziło, że składka do ZUS-u płacona przez przedsiębiorców powinna być niższa od 400 zł.  Z obliczeń Bankier.pl wynika, że możliwość  uzyskania stopy zastąpienia na poziomie minimum 60 proc. w sytuacji, gdy osoba uzyskująca przeciętne wynagrodzenie odkładać będzie na emeryturę mniej niż 400 zł miesięcznie, jest bardzo niska.

Większość (85 proc.) pytanych chciałaby, by wiek emerytalny nadal był niższy niż 65 lat. Tylko 9 proc. uważa 67. rok życia za właściwy, a 6 proc. twierdzi, że na emeryturę powinniśmy przechodzić po skończeniu 70 lat. Ponad 62 proc. użytkowników Bankier.pl uważa, że wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powinien być taki sam, a wśród osób, które twierdzą inaczej, 35 proc. uznało, że różnica powinna wynosić przynajmniej pięć lat. Równocześnie, ponad dwie trzecie badanych wypowiedziało się negatywnie w sprawie przyznawania niektórym grupom zawodowym specjalnych przywilejów emerytalnych.

Czy FUS może zbankrutować?

To bardzo mało prawdopodobne. Wypłacalność Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jest ściśle uzależniona od kondycji budżetowej państwa, które równocześnie jest gwarantem wypłaty świadczeń. Dopiero niewypłacalność  i utrata wszystkich aktywów państwowych może doprowadzić do upadku państwowego systemu emerytalnego. Obecnie nie ma zagrożenia niewypłacalności FUS-u, nawet jeśli nie ulegnie on całkowitemu zbilansowaniu, tzn. wyrównaniu dochodów ze składek z wydatkami na rzecz beneficjentów, ponieważ deficyt w FUS z założenia finansowany jest z podatków.

Deficyt ten ma charakter strukturalny i kontrolowany. Strukturalny dlatego, że istnieje stała nadwyżka wypłat świadczeń nad dochodami (wynika to np. z przywilejów emerytalnych niektórych grup zawodowych, wcześniej przyjętych metod ustalania wielkości emerytur, itd.). Deficyt tego rodzaju można pokryć na trzy sposoby: poprzez podwyższenie wieku emerytalnego (co ma miejsce), poprzez zmniejszenie świadczeń (całkowicie wykluczone) lub poprzez zwiększenie składki na ubezpieczenia społeczne (mało realne). Deficyt ma charakter kontrolowany, ponieważ jest przewidywalny, co można uwzględnić w wydatkach państwa.

Obecnie wydatki FUS-u na świadczenia przewyższają dochody z tytułu składek. Niedobór w stosunku do łącznej wartości wypłacanych świadczeń wynosi ponad 40 mld zł. Dotacja z budżetu państwa jest konieczna nie z powodu złego zarządzania FUS-em, lecz jest skutkiem poprzednich reform (m.in. konstrukcji sposobu finansowania składek do OFE) oraz specjalnych uprawnień emerytalnych konkretnych grup zawodowych (np. górników, nauczycieli, kolejarzy, etc.), z których część (z powodów politycznych) wciąż te uprawnienia posiada. Z analizy budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że bez dotacji konieczna byłaby radykalna obniżka wypłacanych świadczeń. Z naszych obliczeń wynika, że byłoby to cięcie rzędu 15%. Zatem całkowita wypłata świadczeń tak naprawdę nie jest zagrożona. Istnieje jedynie ryzyko obniżenia ich realnej wartości (przy założeniu, że FUS ma się bilansować).

Świadczenia emerytalne mają najwyższy priorytet

Obecnie dotacja wynosi  blisko 30 mld zł, a koszty całkowite - 50,7 mld zł ( łącznie z refundacją składek do OFE i środkami z Funduszu Rezerwy Demograficznej). Dotacja i refundacja składek do OFE stanowi ok.15 proc. dochodów podatkowych państwa . Świadczenia emerytalne mają najwyższy priorytet, stąd zasadne jest założenie, że prędzej państwo zrezygnuje z finansowania pozostałych wydatków, niż FUS.

Większość wydatków z budżetu państwa ma charakter ustawowy, co oznacza, że ich likwidacja lub wstrzymanie wymaga zmian w prawie (konkretnie w ustawie budżetowej), jak wydatki na wojsko, niektóre urzędy, itd. O ile modyfikacja sposobu finansowania wojska jest stosunkowo prostym zabiegiem, o tyle np. wprowadzenie ograniczeń wypłaty świadczeń dla różnych grup zawodowych zwykle trafia do Trybunału Konstytucyjnego. Dodatkowe środki na emerytury można pozyskać z cięć (m.in. odchudzenia administracji, wstrzymania się z dotacjami i subwencjami na określone cele, np. refundacja paliwa rolniczego). Byłoby to niepopularne społecznie, ale wykonalne.

Więcej na ten temat w raporcie Bankier.pl „Czy system emerytalny może zbankrutować?”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Piechowiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu