Dane o PKB USA w centrum uwagi

Tomasz Regulski
opublikowano: 2010-07-29 00:00

Po serii słabszych danych makroekonomicznych z USA na rynku pojawiły się obawy, iż tempo ożywienia amerykańskiej gospodarki może okazać się słabsze od oczekiwań. Niepokój ten ma wpływ na notowania dolara (m.in. w stosunku do euro), który w lipcu dynamicznie traci na wartości. Inwestorzy będą szukać odpowiedzi na pytanie, czy odbicie w amerykańskiej gospodarce faktycznie spowalnia w danych o PKB z II kwartału (wstępne szacunki poznamy już w piątek).

Rynek przewiduje, że wzrost spowolni do zannualizowanego poziomu 2,5 proc., licząc kw/kw (w I kwartale wyniósł 2,7 proc.). Bardzo możliwe, że odczyt będzie niższy. Negatywnie mogą wpływać na niego wydatki konsumpcyjne. Amerykanów do podwyższonej konsumpcji z pewnością nie zachęcała wciąż niepewna sytuacja na rynku pracy. Choć dane o zmianie liczby miejsc pracy mogły na pierwszy rzut oka wyglądać korzystnie, to były one jednak zawyżane przez wzrost liczby pracowników tymczasowych zatrudnianych przez władze do przeprowadzenia spisu ludności.

Negatywnie na odczyt wskaźnika PKB w II kw. może wpłynąć również eksport netto. Wskazują na to dane o handlu zagranicznym w kwietniu i maju. W czerwcu nie powinny one wypaść lepiej, bo w tym miesiącu eksporterom nie pomogła utrzymująca się na wysokim poziomie wartość dolara.

Ewentualny słabszy od prognoz odczyt PKB Stanów Zjednoczonych w krótkim terminie będzie tworzył presję wzrostową w notowaniach euro względem dolara. W dłuższym okresie o kursie eurodolara powinna decydować jednak sytuacja fiskalna państw strefy euro.