Danone i Nabisco: stawką są ciastka

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2000-01-12 00:00

Danone i Nabisco: stawką są ciastka

Krajowe zakłady czekają na wynik boju o United Biscuits

CUKIERNICY: Francuska grupa Danone, która ma wyjątkowo silną pozycję na własnym rynku ciastek, m.in. dzięki marce LU, szuka możliwości poprawy rentowności segmentu pieczywa cukierniczego koncernu. A taką szansę stwarza właśnie wejście na europejskie i azjatyckie rynki zbytu United Biscuits. Mówi o tym w „Le Nouvel economiste“ Franck Riboud, szef Danone.

W Wielkiej Brytanii o grupę United Biscuits, koncern spożywczy notowany na londyńskiej giełdzie, walczą dwie grupy kapitałowe: Burlington i Finalrealm. Za ich pośrednictwem dwaj potentaci rynku spożywczego — francuski Danone i amerykańska firma Nabisco — ścierają się o przejęcie kontroli nad częścią UB związaną z produkcją ciastek. Fuzja odbije się na losach ZPC San, fabryki UB w Jarosławiu.

Niezależnie od tego, który z dwóch oferentów przejmie strategiczny pakiet United Biscuits, grupy spożywczej z Wielkiej Brytanii, transakcja będzie miała wpływ również na działalność polskiej spółki UB — do koncernu należą Zakłady Przemysłu Cukierniczego San w Jarosławiu. Na tym nie koniec. Prędzej czy później układ odbije się także na całym krajowym rynku ciastek.

Walka o UB toczy się między potentatami spożywczymi na świecie: francuskim Danone i amerykańską firmą Nabisco. Reprezentują je dwie grupy producencko-finansowe — bezpośredni oferenci. Pierwszą, Burlington, razem z Nabisco tworzy trzech innych amerykańskich producentów żywności. Po drugiej stronie barykady stoi — reprezentowane przez francuski bank Paribas, brytyjski fundusz inwestycyjny Cinven oraz Deutsche Bank — konsorcjum Finalrealm.

Do wzięcia cała paczka

Do sprzedania jest 100 proc. akcji UB. Danone jest zainteresowany wyłącznie pakietem nie przekraczającym 15-20 proc. Tyle akcji chciałby odkupić od Finalrealm. Taki udział pozwoli przejąć kontrolę nad tą częścią brytyjskiego koncernu, która zajmuje się produkcją ciastek. Według Francka Ribouda, dyrektora generalnego grupy Danone, wejście w część rynku kontrolowaną przez UB w krajach północnej i środkowej Europy oraz Azji podniesie wreszcie rentowność segmentu pieczywa cukierniczego w koncernie. Na razie jest to najmniej opłacalna działalność francuskiej grupy.

Aksamitna rewolucja

Zarząd Danone nie ujawnia jeszcze planów ewentualnych inwestycji w zakładach, które stara się przejąć. Sądząc z polityki prowadzonej przez Danone w fabryce Wedla, którą inwestor przejął ponad rok temu od PepsiCo, w fabryce Sanu nie należy się spodziewać radykalnych przedsięwzięć — nie tylko restrukturyzacyjnych, także — niestety — inwestycyjnych.

Zarząd Sanu nie jest zachwycony możliwością przejścia pod skrzydła Danone. Podobne opinie słyszy się także w kilkunastu innych zakładach UB na świecie.

Po przejęciu Sanu Danone będzie kontrolował w Polsce prawie 43 proc. rynku ciastek. Przeciwnicy fuzji po cichu liczą, że może ją zablokować europejski urząd antymonopolowy, ponieważ po przejęciu UB każdy z oferentów zagarnąłby około 40 proc. rynku.

Krajowe firmy powściągliwie prognozują skutki fuzji.

— Realne efekty będzie widać nie wcześniej niż za 3-4 lata. Na początku będzie to tylko zwiększony udział Danone w rynku —ocenia Jan Biling, dyrektor handlowy krakowskiej spółki Wawel.

Steffen Jung, prezes Bahlsen Sweet, największego krajowego konkurenta Danone i UB w ciastkach, nie chce komentować, jak fuzja odbije się na jego firmie.

Propozycja finansowa Finalrealm jest lepsza od oferty Nabisco — inwestor chce zapłacić za UB ponad 2 mld USD — około 40 proc. więcej niż wskazuje kapitalizacja spółki. Jednak kartą przetargową Nabisco jest fakt posiadania 30-proc. pakietu akcji UB.

Amerykanie zarobią

Amerykański koncern wielokrotnie starał się zainwestować w europejskie przedsiębiorstwa z branży spożywczej. Startował m.in. w prywatyzacji polskich zakładów z branży cukierniczej, ale nie udało mu się przejąć żadnej fabryki. Na razie działa tylko na rynku hiszpańskim. Nie wiadomo, czy w razie wejścia Danone do UB Nabisco zdecyduje się zatrzymać swój pakiet, czy odsprzeda go, zarabiając na tym ponad 80 mln USD.