Deficyt mieszkań jest pojęciem względnym

Aleksander Paszyński
opublikowano: 22-06-1999, 00:00

Aleksander Paszyński: deficyt mieszkań jest pojęciem względnym

DWA PUNKTY WIDZENIA: Deficyt mieszkań rozpatrywany w kategoriach dostępności jest znacznie łagodniejszy niż oceniany w kategoriach statystycznych — przedstawia tezę raportu Aleksander Paszyński. fot. Borys Skrzyński

Amerykańscy eksperci z The Urban Institute opracowali na zlecenie Ministerstwa Finansów raport „Mieszkalnictwo a gospodarka i reforma podatkowa oraz alternatywne strategie dotowania mieszkalnictwa”. Jego tezy obficie cytowane są przy okazji dyskusji nad zmianą systemu ulg podatkowych. Niestety, wykorzystywane są raczej niekonsekwentnie; każdy próbuje wykorzystać raport, jak mu wygodnie.

MOŻE NAJWAŻNIEJSZY jest całkowicie odmienny stosunek Amerykanów do oceny potrzeb mieszkaniowych. W naszym powszechnym odczuciu kryzys w tej dziedzinie jest jedną z największych porażek okresu transformacji. Natomiast eksperci zza Atlantyku wcale tak nie uważają. Oto interesujący fragment ich ocen: „Tradycyjne podejście stosowane w Polsce do obliczania potrzeb mieszkaniowych, oparte na luce między liczbą gospodarstw domowych (obecnie i w przyszłości) a liczbą akceptowanych mieszkań wskazuje na znaczny deficyt mieszkaniowy. Zniekształca to wiedzę o tym sektorze i wypacza podejście do ustalania priorytetów strategii mieszkaniowej. Faktem jest, że Polski nie stać na finansowanie, czy to przez budżety prywatne czy państwowe, masywnego przyrostu podaży mieszkań”.

A ZATEM według analityków zewnętrznych, wcale nie jest oczywiste, że w Polsce istnieje wielki deficyt mieszkań, szczególnie jeśli porównać naszą sytuację z podobnymi gospodarkami regionu, a także bardziej urynkowionymi gospodarkami o zbliżonym poziomie dochodów ludności. Na pewno może występować deficyt mieszkań w niektórych, szybko rozwijających się miastach — w których dochody są wyższe od przeciętnych — i to w szczególności w grupie lokali czynszowych. A zatem deficyt rozpatrywany w kategoriach dostępności jest znacznie łagodniejszy niż oceniany w kategoriach statystycznych. Warto tu zacytować najważniejszy wniosek raportu: „Wiele gospodarstw domowych o wyższych dochodach, posługując się własnymi środkami, będzie w stanie zrealizować swe preferencje. Tak więc duże dotacje na najwyższym poziomie cenowym rynku mieszkaniowego mogą być mało wydajnym sposobem wydatkowania polskich środków publicznych”.

LUDZIE UBODZY mogą o własnym domku najwyżej pomarzyć, ale go nie zbudują, co oznacza, że publiczne środki należy skoncentrować na działaniach wspierających rynek mieszkań czynszowych. Byłoby to posunięcie korzystne dla zwiększenia swobody wyboru lokali i mobilności siły roboczej. Ale wymaga ono przede wszystkim przyspieszenia reformy czynszów, wspartej sensownym systemem dodatków mieszkaniowych. Większa elastyczność rynku mieszkań komunalnych, przy zdecydowanym zwiększeniu programów remontowych i modernizacyjnych, może znakomicie poprawić wykorzystanie zasobów już istniejących.

PUNKTEM WYJŚCIA dla reorientacji polityki mieszkaniowej — zamiast statystycznego deficytu — musi stać się obliczenie tego, na co rzeczywiście stać polskie gospodarstwa domowe przy wykorzystaniu ich środków własnych oraz dodatkowej pomocy, oferowanej w formie dotacji państwowych i kredytów hipotecznych dla planujących zakup własnego mieszkania lub domu.

JEST OCZYWISTE, że taka koncepcja oznacza zwiększenie udziału gospodarstw domowych w kosztach usług mieszkaniowych. Zdaniem amerykańskich ekspertów, obecny udział jest niedostateczny, zarówno w porównaniu z rzeczywistymi kosztami, jak i wydatkami ponoszonymi gdzie indziej w świecie. Dotyczy to zwłaszcza czynszów. Dlatego warto możliwie szybko dojść do ekonomicznie racjonalnego wymiaru tych opłat, nawet kosztem zwiększenia liczby uprawnionych do dodatków mieszkaniowych. Jest to — według autorów wspomnianego w tym tekście raportu — podstawowy warunek kreowania rynku mieszkań czynszowych.

Aleksander Paszyński jest prezesem Korporacji Przedsiębiorstw Budowlanych Uni-Bud, byłym ministrem budownictwa

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksander Paszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Deficyt mieszkań jest pojęciem względnym