Czytasz dzięki

Detroit Pistons proponuje... jedzenie na wynos

Pandemia koronawirusa zamknęła stadiony i hale sportowe, więc wiele klubów szuka sposobów na dotarcie do fanów.

Detroit Pistons znalazło drogę przez żołądek. Słynny klub koszykarski ze stolicy amerykańskiej motoryzacji stworzył platformę Open for Business, na której znajduje się mapa z zaznaczonymi restauracjami oferującymi jedzenie na wynos — z dowozem lub odbiorem własnym. Można je wyszukiwać, opierając się na różnych kryteriach, wybierając np. miasto, sposób dostawy czy ulubione potrawy.

„Detroit Pistons zdaje sobie sprawę z tego, że istnieje niezliczona liczba lokalnych restauracji otwartych dla ludzi w tych niespotykanych czasach, ale my koncentrujemy się na dbaniu o zdrowie zarówno naszych ciał, jak też lokalnych firm” — czytamy w komunikacie klubu.

Baza cały czas się powiększa, bo restauracje mogą zgłaszać swoją ofertę, wypełniając prosty formularz. Wszystko odbywa się pod hasłem wspierania małych firm w czasie pandemii.

„Pozwól sobie na odpoczynek od gotowania, wesprzyj lokalny biznes i bądź dobrze odżywiony, aby móc wrócić do gry” — zachęca klub.

Świadczy to o tym, że kluby sportowe starają się za wszelką cenę utrzymać kontakt nie tylko z kibicami, ale także z całą lokalną społecznością, w tym również z przedsiębiorcami. NBA nie podało na razie terminu wznowienia rozgrywek. Zgodnie z pierwotnym terminarzem za kilka dni miała się rozpocząć faza play-off, tymczasem większość drużyn ma jeszcze do rozegrania po kilkanaście meczów sezonu zasadniczego. Detroit Pistons to jeden z najstarszych klubów NBA, który trzykrotnie zdobył mistrzostwo ligi (1989, 1990 i 2004). W barwach zespołu grali m.in. Bob McAdoo, Isiah Thomas, Dennis Rodman, Joe Dumars, Grant Hill, Ben Wallace czy Chauncey Billups.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Przez wiele lat jego właścicielem był Bill Davidson, prezes Guardian Industries, światowego potentata w produkcji szyb. Po jego śmierci rodzina podjęła decyzję o sprzedaży aktywów i Pistonsi trafili w ręce Toma Goresa (na zdjęciu), inwestora z Beverly Hills, założyciela Platinum Equity. Transakcję sfinalizowano w 2011 r., a Gores zapłacił za klub „zaledwie” 325 mln USD. Okazało się to świetną inwestycją, bo obecnie Pistonsi są wyceniani przez amerykański magazyn „Forbes” na 1,45 mld USD. Wartość Pistonsów rośnie z roku na rok, choć i tak klub plasuje się w tym rankingu w ogonie ligi — gorszą wycenę mają zaledwie cztery zespoły.

Najcenniejszym klubem w NBA jest New York Knicks (4,6 mld USD), który wyprzedza Los Angeles Lakers (4,4 mld USD) i Golden State Warriors (4,3 mld USD). Detroit jest jednak miastem, które mocno ucierpiało w wyniku kryzysu finansowego sprzed ponad dekady i pod względem gospodarczym powoli staje na nogi. Pandemia może być więc kolejnym ciosem. W momencie wstrzymania rozgrywek z powodu pandemii koronawirusa zespół zajmował 13. miejsce w konferencji wschodniej z bilansem 20 zwycięstw i 46 porażek, co oznaczało, że jest bez szans na awans do kolejnej fazy rozgrywek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane