Deutsche Bank PBC mierzy w 50 mld zł

Bank, który obiecuje szybkie podwojenie sumy bilansowej, powraca do obsługi małych i średnich firm.

Deutsche Bank BPC chce w ciągu trzech lat wejść do pierwszej dziesiątki branży. Po wchłonięciu Polbanku przez Raiffeisen i Kredyt Banku przez BZ WBK ścieżka dojścia do ekstraklasy znacznie się skróci. Dzisiaj instytucja zajmuje 14. miejsce pod względem sumy bilansowej (łączna wartość aktywów banku). Prawdziwym wyzwaniem będzie niemal jej podwojenie — DB PBC chce osiągnąć ten cel w ciągu trzech lat.

— Mam ambicję, żeby po upływie trzech lat suma bilansowa banku wynosiła 40 mld zł. Minimum. A jeśli sytuacja na rynkach się ustabilizuje, przy obecnym modelu biznesowym możemy zwiększyć ją nawet do 50 mld zł — mówi Leszek Niemycki, prezes DB PBC.

Spadające marże

Dotychczasowy model opierał na sprzedaży walutowych kredytów hipotecznych, dzięki którym suma bilansowa rosła w oczach w ostatnich latach. Na koniec 2011 r. sięgała 25,4 mld zł i była o 22 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wartość portfela hipotecznego na koniec 2011 r. wyniosła 16,7 mld zł. W ubiegłym roku bank udzielił kredytów mieszkaniowych za 3,5 mld zł. Leszek Niemycki zapowiada utrzymaniesprzedaży na mniej więcej podobnym poziomie.

— Zakładamy, że wyniesie ona około 3 mld zł, a jak wszystko dobrze pójdzie, w okolicach 4 mld zł — mówi Leszek Niemycki.

Struktura sprzedaży będzie jednak zupełnie inna niż w poprzednich latach, kiedy dominowały w niej kredyty walutowe. Bank nie wycofuje ich z oferty, lecz, zgodnie z zaleceniami KNF, chce zachować niszowy charakter produktu, by jego udział w obrotach nie przekraczał 20 proc. Prezes Niemycki mówi, że nie zamierza konkurować ceną kredytów złotowych, aczkolwiek uważa, że na tak konkurencyjnym rynku marże spadną poniżej 1 proc.

— Założenie jest prawidłowe, pod warunkiem że będziemy mieli w Polsce sprawnie funkcjonujący rynek międzybankowy. Wtedy jako sektor nie będziemy musieli przerzucać wysokiego kosztu pozyskania pieniądza na koszt kredytu — mówi Leszek Niemycki.

Powrót do przeszłości

Kredyt mieszkaniowy pozostanie czołowym produktem banku. Coraz większe znaczenie zyskuje jednak korporacyjna część biznesu. DB PBC wraca do obsługi firm małych i średnich.

— Do 2007 r. mocno rozwijaliśmy się w tym obszarze, jednak po upadku Lehman Brothers popyt na kredyty inwestycyjne mocno osłabł. Była to pochodna większej ostrożności po stronie banków, ale też wyczekującej postawy polskich firm w okresie dekoniunktury — mówi prezes Niemycki.

W ubiegłym roku bank utworzył 20 centrów do obsługi przedsiębiorstw o obrotach powyżej 70 mln zł. Sprzedaż skoczyła, o 30 proc. (przy niskiej bazie) do 2,3 mld zł. Plan na ten rok zakłada powiększenie tej kwoty do przeszło 3 mld zł.

— Jeśli sytuacja rynkowa będzie sprzyjająca — bliżej 4 mld zł — mówi szef DB PBC. W tym roku bank dołoży kolejny biznes do segmentu MSP — małe firmy o obrotach 1-10 mln zł. Będą obsługiwane w sieci oddziałów detalicznych przez dedykowanych doradców.

— Wcześniej nie mieliśmy właściwych systemów, a do obsługi małych firm potrzebna jest dobra infrastruktura. Decyzje kredytowe muszą zapadać w oddziale w miarę szybko — mówi Leszek Niemycki. Bank spodziewa się, że saldo kredytów firmowych wzrośnie w tym roku o około 1,5 mld zł. Na koniec 2011 r. wynosiło 3,5 mld zł. Cały portfel kredytowy miał wartość 22,5 mld zł (o 20 proc. w górę r/r), a depozytowy 10,5 mld zł (bez zmian). Bank zarobił na czysto 173 mln zł (przed audytem). Dla porównania, w 2010 r. było to 11,1 mln zł. Współczynnik wypłacalności wyniósł 10,4 proc. (po zatrzymaniu zysków).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Deutsche Bank PBC mierzy w 50 mld zł