Deweloperzy: nowa strategia

Agnieszka Janas
opublikowano: 16-11-2004, 00:00

Rynek galerii handlowych w wielkich miastach powoli się nasyca. Teraz deweloperzy takich obiektów zerkają w stronę mniejszych miejscowości.

Najważniejszymi wydarzeniami 2004 r. na rynku powierzchni handlowych w Polsce były otwarcia największych w Polsce centrów handlowych — Blue City i Arkadia w Warszawie. Poza stolicą deweloperom także nie brakuje pracy, a szczególne jej natężenie obserwowane jest we Wrocławiu i Poznaniu.

— To nie wszystko. Po ekspansji w głównych miastach i prześciganiu się w wielkości obiektów otwieranych w stolicy, deweloperzy i inwestorzy zauważyli także mniejsze ośrodki, liczące już nawet 50-100 tys. mieszkańców. Moim zdaniem, właśnie ten kierunek rozwoju jest przyszłością branży — podkreśla Jarosław Lipiński, szef działu powierzchni handlowych Colliers International.

Inwestycje w małych miastach rozpoczęły już Polimeni Internationals oraz Plaza Center.

Sklep blisko domu

Zdaniem analityków, inwestycje w centra handlowe w mniejszych miejscowościach powinny się rozpocząć w ciągu najbliższych kilku lat. Wiąże się to z obserwowaną zmianą planów strategicznych największych dotychczas najemców, któymi są sieci wielkopowierzchniowego handlu detalicznego. Według raportu opracowanego przez PMR, zatytułowanego „Koniec dekady inwestycji hipermarketów”, wyraźnym sygnałem zmierzchu inwestycji w hipermarkety, liczące po kilkanaście tysięcy mkw. powierzchni sprzedaży, jest zmniejszanie tempa otwierania placówek oraz ich wielkości. Liderem w otwarciach mniejszych placówek jest Kaufland, należący do koncernu Lidl & Schwarz, ambitnie goniący spółki dominujące na rynku. Opinia ich nie jest odosobniona.

— We wszystkich głównych miastach powstały już wielkie sklepy należące do obecnych w Polsce sieci. Prawo zaczęło ograniczać możliwości budowy obiektów, których powierzchnia sprzedaży przekracza 2 tys. mkw., a klienci nie chcą już robić wypraw po zakupy. Zaczynają preferować sklepy blisko domu. Wszystko to spowodowało wzrost zainteresowania otwieraniem mniejszych placówek — wylicza Jarosław Lipiński.

Potwierdza to też Alain Souillard, dyrektor generalny Carre- four Polska.

— W kraju działa około 250 supermarketów i hipermarketów. W Hiszpanii — porównywalnej z Polską pod względem powierzchni i liczby mieszkańców — 650-700. Wciąż mamy takie miasta, jak np. Rzeszów, w których trzeba dopiero zbudować nowoczesną sieć wielkiej dystrybucji. Jest więc jeszcze sporo do zrobienia. W latach 2006- -07 chcemy zwiększyć stan posiadania tak, aby w sumie w ramach sieci działało 30 hipermarketów. W ramach strategii rozwoju sieci będziemy inwestowali nawet w miasteczkach liczących 15-20 tys. mieszkańców! Oczywiście nie powstaną w nich hipermarkety Carrefour. Jednak w ramach spółki działają mniejsze supermarkety Champion. Moim zdaniem, wypełnią one lukę w nowoczesnej powierzchni handlowej w małych ośrodkach — tłumaczy Alain Souillard.

Rynek najemcy

Tempo otwierania gigantycznych galerii handlowych nasuwa pytanie o to, czy znajdą się spółki zainteresowane otwieraniem nowych sklepów. A także, czy nie zabraknie klientów wydających w nich pieniądze. Tymczasem, mimo tak dużego przyrostu powierzchni handlowej, w Polsce jest olbrzymi potencjał jej rozwoju. W kraju przypada 91,9 mkw. nowoczesnej powierzchni sklepów na tysiąc mieszkańców, tymczasem w starej Unii — 185,4 mkw.

— Na zwiększone zainteresowanie inwestorów tą branżą nieruchomości wpłynęła kombinacja dwóch pozytywnych czynników: Polacy polubili zakupy w wielofunkcyjnych centrach handlowych. Jednocześnie nastąpiła stabilizacja tego rynku po akcesji Polski do UE. Spółki handlowe zaczęły traktować inwestycje w Polsce na równi z dotychczasowymi krajami UE — mówi Jarosław Lipiński.

Analitycy szacują, że wejściem do kraju zainteresowanych jest nawet 200 nowych marek.

— Poszukiwanie przez nie lokalizacji nie spowoduje podwyżki stawek czynszu. Przeciwnie, jako najemcy strategiczni będą mogli liczyć na ich obniżenie. Warunki na rynku dyktują dzisiaj najemcy. Wejście nowych marek będzie niezwykle istotne dla deweloperów. Pozwoli im bowiem uniknąć nadpodaży powierzchni w nowoczesnych obiektach handlowych — podkreśla przedstawiciel Colliers International.

Dojrzewający rynek spowodował, że centra handlowe stały się interesujące dla inwestorów, gotowych do zawierania wielomilionowych transakcji.

— Prawdopodobnie do końca 2004 r. nie zostaną sfinalizowane tak imponujące kontrakty jak pamiętny zakup przez Rodamco Europe od GTC 50 proc. udziałów w Galerii Mokotów. Jednak trwają zaawansowane rozmowy, których wynik powinniśmy poznać w roku 2005 — prognozuje Jarosław Lipiński.

Ponieważ polski rynek nieruchomości handlowych osiągnął duży stopień przewidywalności, nastąpił spadek stopy kapitalizacji. Inwestycje przestały więc mieć charakter spekulacyjny, a zaczęły być postrzegane jako bezpieczne i długoletnie.

Koniec perpetuum mobile

Otwarcie stołecznych galerii handlowych Blue City oraz Arkadii pokazały mocne i słabe strony tego typu projektów.

— Wynajmując powierzchnię w Arkadii, zdecydowano się na kilka odważnych posunięć. Jednym z nich było uruchomienie marketu budowlanego Leroy Merlin w obiekcie tej klasy. Jestem ciekawy, czy ten eksperyment okaże się dobrym pomysłem — zastanawia się Jarosław Lipiński.

Przedstawiciele branży nieruchomości wskazują, że wahania frekwencji w Blue City mogą być dowodem na to, że w Polsce nie wystarczy już otwarcie nowego obiektu, aby odnieść sukces.

— Podsumowując pół roku działania centrum Blue City, mogę powiedzieć, że jego wyniki są lepsze, niż zakładaliśmy, ale gorsze niż chcieliśmy osiągnąć. Przed nami dużo pracy związanej z promocją obiektu jako jedynego rodzinnego centrum, poprawą dojazdów do obiektu. Mieliśmy trudne dwa tygodnie po otwarciu Arkadii, ale powoli klienci do nas wracają. Myślę, że naszą siłą w walce o względy warszawiaków będą sklepy najemców, największe w Warszawie centrum rozrywkowe, uruchomione w poprzednim tygodniu centrum sprzedaży samochodów oraz atrakcje związane ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia — mówi Yoram Reshef, dyrektor generalny Blue City.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu