Do telewizorów Jabil doda baterie słoneczne

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 21-05-2009, 00:00

Producent telewizorów, który niedawno zwalniał, bo spadły zamówienia, znów się rozwija. Z nową energią.

Producent telewizorów, który niedawno zwalniał, bo spadły zamówienia, znów się rozwija. Z nową energią.

Amerykański koncern, który w Kwidzynie produkuje telewizory i panele LCD oraz podzespoły elektroniczne, liczniki energii elektrycznej i gazu, wchodzi w nową branżę.

— Chodzi o produkcję baterii słonecznych. Podpisaliśmy dwa kontrakty na podwykonawstwo, m.in. z kanadyjską firmą Day4Energy, rozmawiamy z trzecim klientem. Zainwestowaliśmy w maszyny i liczymy, że zamówienia będą rosły — mówi Andrzej Gołyga, prezes Jabilu w Polsce.

Nowa perspektywa

Obecnie w Kwidzynie pracuje na jedną zmianę jedna linia.

— Zrobiliśmy próbną serię baterii, jest poddawana testom. Chcemy, by wkrótce linia pracowała na trzy zmiany, co oznacza pracę dla 150 osób — zapowiada Andrzej Gołyga.

To kolejny projekt realizowany przez Jabil w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. W związku z nim firma zadeklarowała utworzenie 36 miejsc pracy i inwestycję wartości 70 mln zł.

Część materiałów do produkcji Jabil będzie importował. Potęgami w produkcji baterii słonecznych są dziś USA, Niemcy (tu w tym sektorze pracuje 50 tys. osób) oraz Chiny.

— Ale kable, uchwyty i inne elementy mogą być wykonywane w Polsce. Myślę, że nasz projekt napędzi rynek dostawców — przewiduje szef Jabila.

Czysty oddech

Przypomnijmy, że jeszcze niedawno Jabil zwalniał pracowników. Na początku roku zapowiedział, że pracę straci 800 osób. W lutym okazało się, że dzięki nowemu kontraktowi zwolnień będzie o połowę mniej. Z informacji "PB" wynika, że liczba miejsc pracy w trzech zakładach Jabilu (także z pracownikami tymczasowymi) spadła w pierwszym kwartale aż o 1500. Prezes twierdzi, że zwolnionych zostało 400 osób, ale firma już zatrudniła dokładnie tylu nowych pracowników.

— Mamy znów więcej zamówień na telewizory — dodaje szef Jabilu.

Wielkie nadzieje wiąże jednak z rozwojem energetyki słonecznej.

— Chcemy współpracować z lokalnymi uczelniami i stworzyć tu centrum produkcji paneli słonecznych. To najczystsza energia, bo nawet jeśli wziąć pod uwagę zanieczyszczenia powstałe przy produkcji ogniw fotowoltaicznych, to, że działają przez 35 lat, minimalizuje skutki uboczne. Dziś wystarczą baterie o powierzchni 10 mkw., by wyprodukować 1 kW mocy. Może w przyszłości zamiast kilku wielkich elektrowni, z których prąd jest rozsyłany na cały kraj, każdy będzie miał baterie słoneczne na dachu — uważa Andrzej Gołyga.

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu