Dobry plan pomaga zażegnać kryzys

28-08-2018, 22:00

Jak przygotować się na przestój, spowodowany np. cyberatakiem? Warto opracować strategię tzw. business continuity, czyli ciągłości biznesowej

Trudno przewidzieć awarię. Ale każdy właściciel firmy powinien być na nią przyszykowany. Odpowiednie przygotowanie jest szczególnie istotne w dobie nowych technologii, bo dziś tzw. deficyt dostępności (czyli sytuacja, w której przedsiębiorstwo nie jest zdolne do zaspokojenia potrzeb konsumentów w związku z ograniczonymi możliwościami dostępu do danych i aplikacji po awarii) dotyka globalnie aż 82 proc. firm i może kosztować je nawet 21 mln USD rocznie — wynika z badania „Availability Report”, zrealizowanego przez Veeam.

WYZNACZ PRIORYTETY:
Zobacz więcej

WYZNACZ PRIORYTETY:

Stanisław Bochnak, starszy strateg ds. rozwiązań biznesowych w VMware Polska, podkreśla, że opracowując plan działania w sytuacji kryzysowej, przedsiębiorcy powinni zadać sobie pytanie, które procesy firmowe można poświęcić kosztem innych, tak aby móc zachować biznesową ciągłość. Fot. Marek Wiśniewski

— Grozi to także stratami wizerunkowymi, które mogą skutkować poważniejszymi konsekwencjami w przyszłości — np. utratą zaufania klientów. Proszę sobie wyobrazić sklep internetowy, w którym nie możemy zrealizować zakupów, czy jakąkolwiek inną firmę, która z powodu braku dostępu do danych nie jest w stanie wywiązać się na czas ze swoich zobowiązań — tłumaczy Stanisław Bochnak, starszy strateg ds. rozwiązań biznesowych w VMware Polska.

Być w gotowości

Tego typu nieplanowane przestoje mogą być spowodowane np. niesprawnością sieci, katastrofami naturalnymi czy cyberatakami. Tych ostatnich, według danych F-Secure, przeprowadzono w ubiegłym roku w Polsce aż 6 mln. Aby się na nie przygotować, wszyscy, nawet najmniejsi, przedsiębiorcy powinni mieć opracowaną strategię tzw. business continuity, czyli ciągłości biznesowej.

— Mogą to być scenariusze zakładające działania w określonych warunkach kryzysowych, np. w przypadku braku zasilania czy przy problemach z komunikacją — ale też w czasie organizowania dodatkowej kampanii reklamowej i przy natychmiastowej potrzebie dostępu do większej mocy obliczeniowej czy przestrzeni dyskowej — podkreśla Robert Paszkiewicz, dyrektor sprzedaży i marketingu w OVH Polska.

Ekspert zaznacza, że business continuity to proces, a więc nie kończy się na napisaniu strategii i odłożeniu jej na półkę. Aby uzgodnione wcześniej działaniabyły w sytuacji krytycznej efektywne, wymagają ciągłego testowania, sprawdzania i doskonalenia. I chociaż brzmi to jak syzyfowa praca, w krytycznym momencie może być zbawcze dla przedsiębiorstwa.

— To bardzo istotne, bo otoczenie firmy jest dynamiczne — pracownicy się zmieniają, wprowadzane są nowe oferty, następuje rotacja klientów. Gotowość do reakcji na zmiany stanowi o przewadze firmy, umożliwiając elastyczność — zaznacza Robert Paszkiewicz.

Poznaj „wroga”

Zdaniem Stanisława Bochnaka, kluczem do utrzymania ciągłości biznesu i stworzenia właściwej strategii business continuity jest przede wszystkim dokładna analiza zagrożeń.

— Każda firma i instytucja, przygotowując swój plan B, powinna przede wszystkim przeanalizować, jakie ma technologie i jakie czynniki mogą spowodować ich awarię. Musi odpowiedzieć na pytanie, co taka awaria oznacza dla biznesu, bo przecież niekoniecznie trzeba zabezpieczać się przed każdym możliwym ryzykiem — opowiada Stanisław Bochnak.

Przygotowując tego typu plan, należy również określić ograniczenia technologiczne, które dotyczą firmy.

— Każde przedsiębiorstwo musi indywidualnie ocenić, co zagraża jego działalności i które procesy są kluczowe dla zachowania ciągłości biznesowej. Może to być np. sprzedaż, obsługa klienta lub dostępność usług. Opracowując plan postępowania w sytuacji awarii, trzeba ocenić, które z firmowych procesów możemy poświęcić kosztem innych, a które muszą działać nieprzerwanie — bez względu na wszystko — twierdzi Stanisław Bochnak.

Wdrożenie planu B powinno być spójne ze strategią i narzędziami wykorzystywanymi przez firmę. Program działania musi być wcielony w życie odpowiednio wcześnie, a jego założenia stale aktualizowane w stosunku do zmieniającego się w firmie środowiska.

Otwarcie o problemie

W przypadku wystąpienia kryzysu należy pamiętać również o transparentnej komunikacji oraz, jeśli firma korzysta z usług zewnętrznych ekspertów, o kontakcie z działem IT.

— Dialog powinien być prowadzony ze wszystkimi podmiotami, których dotknęła nieoczekiwana sytuacja. Przekaz powinien być jasny i zrozumiały. Aby tak było, przedsiębiorstwa wykorzystują w mediach społecznościowych różne kanały, które usprawniają komunikację, oraz systemy IVR [ang. interactive voice response — interaktywna obsługa osoby dzwoniącej — przyp. red.], ułatwiające kontakt z wieloma osobami jednocześnie. Badania wskazują, że duża część zagrożeń związana jest z IT. W związku z tym nie należy unikać w sytuacji kryzysowej kontaktu z dostawcą rozwiązania — podkreśla Robert Paszkiewicz.

Ekspert zaznacza, że warto mieć świadomość, że korzyści z transparentnego przekazu będą o wiele większe niż w przypadku zatajenia lub ujawnienia niepełnych informacji. Oczywiście istnieje wiele metod i narzędzi ułatwiających zarządzanie kryzysową sytuacją. Jak twierdzi Stanisław Bochnak, jednym z podstawowych kroków każdej firmy powinno być utworzenie zapasowego centrum danych.

— Taką infrastrukturę warto stworzyć w chmurze obliczeniowej lub opierając się na innych technologiach wirtualizacyjnych. Pozwalają one obecnie na znacznie sprawniejszą realizację projektów związanych z business continuity, jednocześnie zmniejszając koszty poniesione podczas planowania i wdrożenia. Przede wszystkim ograniczają jednak czas potrzebny na ponowne uruchomienie systemów po awarii — mówi Stanisław Bochnak.

Rozwiązaniem, na które wskazuje Robert Paszkiewicz, jest outsourcing usług u wielu podwykonawców. Minimalizuje on wystąpienie nieoczekiwanej sytuacji u wielu z nich w tym samym czasie.

— W razie poważnej awarii w ośrodku podstawowym zapasowe centrum danych może przejąć proces przetwarzania danych. W przypadku firmy wytwórczej może to być dodatkowa linia produkcyjna lub może to zrobić podwykonawca, który będzie w stanie zastąpić nasze systemy, co zapewni płynność działania w przypadku niespodziewanej sytuacji — podsumowuje Robert Paszkiewicz.

Sprawdź program "XII Kongresu Business Intelligence", 25-26 września 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Dobry plan pomaga zażegnać kryzys