Dom czy lokata?

Dorota Wojnar
opublikowano: 2008-09-26 00:00

W Polsce mamy ze 30 miliarderów i ponad 15 tys. milionerów. Dla nich na przedmieściach stolicy, w mazurskich lasach i nadmorskich kurortach powstają rezydencje niedostępne dla zwykłych śmiertelników.

— Dobra luksusowe w sektorze nierucho- mości mogą być traktowane zarówno jako przejaw konsumpcji, jak też jako inwestycja. Wybór, przed którym stają polscy milionerzy, to raczej: czy kupować takie rezydencje w Polsce, czy za granicą? W interesie kraju leży, by kupowali raczej nad Bałtykiem, a nie nad Morzem Śródziemnym — uważa profesor Witold M. Orłowski, główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers.

Gdy jednak wziąć pod uwagę twarde liczby, dom pod miastem — jako inwestycja — nie zachwyca rentownością. Chyba że uda się go kupić za 2 mln zł i wynająć za 12 tys. zł. Wtedy można się zastanowić.

— Dom na Mazurach to wspaniałe miejsce na odpoczynek i wychowywanie wnuków. Ale gdy pracuje się w Warszawie, lepiej zainwestować w dwa pokoje lub kawalerkę w Śródmieściu. Jasne, warto kupić dom, ale na własne potrzeby. Bo gdy majętni szukają apartamentu w stolicy, pierwsze kroki kierują na Mokotów albo Żoliborz. W tych dzielnicach ciekawa propozycja może kosztować 4-5 mln zł, a za taką kwotę można już mieć luksusowy dom pod miastem — uważa Marcin Grudzień, kierownik zespołu ds. nieruchomości w Noble Banku.

Do rozważenia jest kwestia zakupu domu, zamieszkania w nim, a po kilku latach — sprzedaż. Ale nie będzie to czysta inwestycja, a zysk nie poszybuje w zawrotnym tempie ku górze — przestrzegają analitycy.

— Przy finansowaniu zakupu w całości kredytem jest jeszcze gorzej. Liczby pokazują czarno na białym: biorąc kredyt na zakup domu na wynajem, w 80 proc. przypadków trzeba do interesu dopłacić — przestrzega Marcin Grudzień.

No, chyba że trafi się okazja. Okazje zawsze warto brać. l

Foto: Tomasz Pikuła

Możesz zainteresować się również: