Dominika Kulczyk ma swoich w Polenergii

Mocniejsza pozycja Dominiki Kulczyk i nowa rada nadzorcza — to efekt piątkowych głosowań w Polenergii. PGE, zainteresowanej przejęciem firmy, to nie zniechęca

Dominika Kulczyk, córka zmarłego Jana Kulczyka, miała w miniony piątek pierwszą okazję do podejmowania właścicielskich decyzji w Polenergii. Przejęła tę energetyczną firmę od brata w pierwszych dniach lipca, a w piątek 13 lipca odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy. Walne umocniło Dominikę Kulczyk i pokazało układ sił w firmie.

Chińczycy wsparli Dominikę

Kluczową decyzję, którą mieli podjąć akcjonariusze Polenergii, były zmiany w statucie. Spółka zaproponowała, by dać szczególne uprawnienia temu akcjonariuszowi, który ma ponad 33 proc. akcji Polenergii dłużej niż inni akcjonariusze z pakietem ponad 33 proc.

Dziś jedynym takim udziałowcem jest Dominika Kulczyk, więc w istocie chodziło o przyznanie takich uprawnień właśnie jej. Uchwała przeszła głosami głównej akcjonariuszki (50,2 proc. ogólnej liczby akcji) i chińskiego funduszu China- CEE Investment Fund (16 proc.). Przeciw byli mniejsi akcjonariusze, czyli Generali OFE, Nationale-Nederlanden OFE (zgłosił sprzeciw do protokołu) i Aviva OFE, które mają odpowiednio 6,5 proc., 5,5 proc. i 7,8 proc. akcji. Przeciw był też norweski rząd (chodzi prawdopodobnie o państwowy Norges Bank). To warte uwagi, skoro do norweskiego rządu należy też Equinor (dawniej Statoil), który jest partnerem Polenergii w projekcie farm wiatrowych. Od przedstawicieli instytucji finansowych można usłyszeć, że głosowali przeciw, bo umacnianie Dominiki Kulczyk w Polenergii zmniejsza prawdopodobieństwo pojawienia się nowego inwestora w firmie. Tymczasem mniejszościowym, zainteresowanym zarabianiem na akcjach, na tym zależy.

Wymiana nadzoru

Nowa właścicielka Polenergii wykorzystała też walne do powołania pięciu nowych członkówrady nadzorczej. W nowym składzie znalazła się sama Dominika Kulczyk, a poza tym: Marta Schmude-Olczak, związana z Kulczyk Foundation, Hans Schweickardt, dotychczasowy doradca zarządu Polenergii, Kajetan d’Obyrn, menedżer i naukowiec związany z Akademią Górniczo- Hutniczą, a także Michał Kawa, prawnik. Prezesem Polenergii nadal jest Jacek Głowacki, co — zdaniem instytucji finansowych — oznacza kontynuację strategii biznesowej Polenergii.

PGE chce wszystkiego

W miniony piątek rozpoczęły się też wezwania PGE na akcje Polenergii. Największa polska firma energetyczna, kontrolowana przez państwo, płaci 16,29 zł za papier, co oznacza, że wartość wezwania przekracza 740 mln zł. Sukcesów na razie nie ma —„nie” usłyszała już od Dominiki Kulczyk i Chińczyków. Piątkowe głosowanie pokazuje, że ci dwaj akcjonariusze nadal grają do tej samej bramki. Nasi rozmówcy zbliżeni do sprawy przekonują, że przegłosowane w piątek zmiany w statucie Polenergii nie zniechęcają PGE. — PGE i tak nie jest zainteresowanamniejszościowym pakietem. Chce kupić 100 proc. akcji Polenergii i będzie szukać okazji do spotkania z główną akcjonariuszką — mówi osoba zbliżona do sprawy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PGE

Puls Biznesu

Inne / Dominika Kulczyk ma swoich w Polenergii