Donald Trump przewraca stolik, Polacy garną się do oszczędzania, a zima daje się we znaki. PB Bilans

Marek ChądzyńskiMarek Chądzyński
opublikowano: 2026-01-23 14:45

Donald Trump znów ugrał swoje: zmusił sojuszników z NATO i Unii Europejskiej do większego zainteresowania Grenlandią i skutecznie, stopniowo, niszczy instytucje starego porządku globalnego. Niestabilność na świecie, jaką wywołuje przy takich okazjach ma konsekwencje: w Polsce widać to w rosnącej skłonności do oszczędzania na czarną godzinę. Mroźna zima testuje krajową kolej i europejski rynek gazu, ale nasza gospodarka na razie wygląda nieźle. To główne tematy najnowszego odcinka PB Bilans.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Świat tym razem w dużym napięciu śledził doniesienia z tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. W ustach niektórych polityków głośno wybrzmiało to, co publicyści mówili i pisali od miesięcy: nadchodzi nowa era konfrontacji, która zastąpi erę globalnej współpracy. Mark Carney, premier Kanady nazwał rzeczy po imieniu: stary porządek oparty na globalizacji upada, bo najsilniejsi zaczęli go wykorzystywać, by zdominować słabszych. Wchodzimy w erę ścierania się mocarstw, w której inne kraje będą musiały się jakoś odnaleźć.

Świat boi się konfliktów ekonomicznych

Skutków tej konfrontacji świat bardzo się obawia, co widać wyraźnie w Global Risk Report, cyklicznej publikacji wydawanej co roku przy okazji forum w Davos. Około 1300 decydentów, przedstawicieli prywatnego biznesu, ekspertów i świata nauki tzw. konfrontację geokonomiczną postrzega jako największe ryzyko w tym roku. Większe nawet, niż otwarty konflikt zbrojny między państwami.

Era konfrontacji już się zaczęła, pogróżki wprowadzenia wyższych ceł na europejskie kraje, które zaangażowały się w sprawę Grenlandii, to najnowszy przykład. Presja ekonomiczna stosowana była już wcześniej, ale raczej nigdy nie używały jej wobec siebie kraje związane ze sobą sojuszami. Tym razem tak właśnie było. Donald Trump używa ceł jako narzędzia przymusu a jednocześnie wywołuje erozję instytucji międzynarodowych powołanych po to, by kraje mogły sprawniej ze sobą współdziałać w konkretnych obszarach. Na początku stycznia USA wystąpiły z około 60 organizacji i programów, w tym Międzyrządowego Panelu ds. Zmiany Klimatu (IPCC), a 22 stycznia oficjalnie zakończyły swoje członkostwo w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W sprawie Grenlandii mówi zaś o NATO w taki sposób, jakby Stany Zjednoczone stały w opozycji wobec organizacji, do której przecież należą.

Polacy chcą oszczędzać na czarną godzinę

Poczucie coraz większej destabilizacji może być jednym z powodów coraz większej skłonności do oszczędzania u polskich konsumentów. Wskaźnik koniunktury wskazujący na chęć odkładania pieniędzy w ciągu kolejnych 12 miesięcy wyniósł w styczniu 16 pkt. To najwięcej co najmniej od początku 2018 roku. Wskaźnik możliwości oszczędzania bieżącego też wzrósł i był na plusie po raz pierwszych od 2019 roku. Co to oznacza? Polacy nie tylko planują odkładać – faktycznie mają z czego to robić. Dochody i wynagrodzenia rosną szybciej niż inflacja, co daje przestrzeń do budowania poduszki finansowej.

Oczywiście nie tylko Donald Trump jest powodem, dla którego Polacy chętniej oszczędzają. Stan niepewności towarzyszy nam już od kilku lat. Od pandemii, przez wojnę w Ukrainie i kryzys energetyczny - to wystarczające powody by odkładać na "czarną godzinę". Wybierają przy tym najbezpieczniejsze formy: depozyty i gotówkę. W listopadzie oprocentowanie depozytów wynosiło średnio 3,4 proc., a inflacja zaledwie 2,4 proc. To oznacza, że oszczędności realnie rosną, zamiast topnieć.

Rosnąca baza oszczędności krajowych to dobra wiadomość dla gospodarki: będzie z czego finansować inwestycje.

Polska gospodarka ma się dobrze

Grudniowe dane z polskiej gospodarki zaskoczyły rynek od pozytywnej strony. Wynagrodzenia wzrosły o 8,6 proc., produkcja przemysłowa o ponad 7 proc., a budowlano-montażowa o 4,5 proc. – wszystkie wskaźniki wypadły powyżej oczekiwań analityków. To silne zakończenie roku daje dobre perspektywy na 2026. Polska gospodarka nadal jest "złotowłosa": mianem Goldilocks Economy określany jest w stan, w którym nie występują żadne nierównowagi. Mamy więc i wzrost gospodarczy, i niską inflacje, która pozostaje w celu Narodowego Banku Polskiego.

Co trzyma inflację w ryzach mimo wzrostu płac? Niskie ceny surowców na świecie i ceny żywności w kraju. Ceny energii pozostają pod kontrolą, a presja kosztowa w łańcuchach dostaw wyraźnie słabnie.

W najnowszym odcinku rozmawiamy również o:

- cenach gazu w Europie, które wzrosły do 38-40 euro za megawatogodzinę przez mrozy i niższych niż zwykle zapasach gazu w UE. Zapełnienie polskich magazynów, na tym tle, wypada dużo lepiej;

- zimie, która jest dużym problemem dla polskich kolei;

- rekordowej podaży gotowych mieszkań, co może przynieść stabilizację cen (ale raczej nie ich spadek);

- debiucie Czechoslovak Group w Amsterdamie – największym IPO w sektorze obronnym w regionie, wyceniającym firmę na 100 mld zł.

Możesz zainteresować się również: