Czytasz dzięki

Doradcy przyspieszą restrukturyzacje firm

opublikowano: 20-05-2020, 22:00

Rząd szykuje zmiany w postępowaniach o zatwierdzenie układu z wierzycielami. Nowe przepisy ustrzegą firmy m.in. przed zerwaniem umów

Wygląda na to, że rząd wysłuchał postulatu, o którym pisaliśmy niedawno w „Pulsie Biznesu”, aby część obowiązków sądów upadłościowych przekazać doradcom restrukturyzacyjnym. To jeden z pomysłów właśnie tego środowiska, mających usprawnić i przyspieszyć postępowania służące dłużnikom i wierzycielom firm doświadczających coraz większych problemów z płynnością finansową. Projekt umożliwiający szybszą ścieżkę restrukturyzacji w dobie epidemii został właśnie skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.

Ograniczenia pandemii kiedyś się skończą. Dobra restrukturyzacja powinna pomóc firmom złapać oddech. Łatwiej wznowić działalność, gdy komornik nie puka do drzwi, a wynajmujący nie grozi wyrzuceniem z obiektu — mówi Robert Szczepanek, radca prawny z kancelarii Causa Finita.
Zobacz więcej

ZŁAPAĆ ODDECH:

Ograniczenia pandemii kiedyś się skończą. Dobra restrukturyzacja powinna pomóc firmom złapać oddech. Łatwiej wznowić działalność, gdy komornik nie puka do drzwi, a wynajmujący nie grozi wyrzuceniem z obiektu — mówi Robert Szczepanek, radca prawny z kancelarii Causa Finita. Fot. GK

Mniej barier dla dłużnika

Projekt powstał w ministerstwach sprawiedliwości oraz aktywów państwowych i Prokuratorii Generalnej, a uwzględnia m.in. rekomendacje Krajowej Izby Doradców Restrukturyzacyjnych (KIDR). Zapowiada on zmiany przepisów normujących postępowanie o zatwierdzenie układu wierzycieli z dłużnikiem (tzw. PZU), z których w kryzysie spowodowanym epidemią COVID-19 może zechcieć skorzystać wiele podmiotów zmuszonych do restrukturyzacji. Przewidziane w projektowanych regulacjach przerzucenie ciężaru organizacyjnego postępowania na doradców restrukturyzacyjnych ma odciążyć sędziów z czynności, których nie muszą bezwzględnie wykonywać.

Przejmą je doradcy, których jest obecnie w kraju 1,4 tys. Sądy będą tylko zatwierdzały układ i sprawdzały jego zgodność z prawem. Projekt zapowiada ponadto wprowadzenie ochrony przed egzekucją w postępowaniu pozasądowym na wczesnym jego etapie. Tego mechanizmu nie ma w tradycyjnie prowadzonym PZU. Nowe przepisy przewidują też rozwiązanie chroniące przed wypowiedzeniem kluczowych umów firmie — również nieznane w PZU, a dostępne do tej pory w przyśpieszonym postępowaniu układowym (PPU). Poza tym realia funkcjonowania w okresie pandemii sprawiły, że projektowane regulacje pozwolą zracjonalizować zasady głosowania wierzycieli nad układem i umożliwić przeprowadzenie ich zgromadzenia w formie elektronicznej.

— Proponowane zmiany to krok w dobrym kierunku i należyte wykorzystanie potencjału tkwiącego w postępowaniu o zatwierdzenie układu. Stanowią jego ulepszenie i rozwinięcie, które przydadzą się firmom w trudnym okresie spowolnienia gospodarczego. Należałoby się nawet zastanowić, czy rozwiązania te nie powinny zagościć na stałe w systemie restrukturyzacji sądowej — komentuje Karol Tatara, radca prawny z kancelarii Tatara i Współpracownicy, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, prodziekan KIDR ds. legislacji.

Cztery warianty

PZU, które toczy się z udziałem doradcy, jest jednym z czterech rodzajów postępowania restrukturyzacyjnego podejmowanego dla uratowania firmy przed upadłością. Trzy pozostałe postępowania to: wspomniane przyspieszone układowe, układowe (w obu jest powoływany nadzorca sądowy) oraz sanacyjne (w tym przypadku sąd ustanawia zarządcę).

W ocenie Karola Tatary w trakcie pandemii COVID-19 w związku z ryzykiem niewypłacalności decyzja o wszczęciu postępowania o zatwierdzenie układu wydaje się warta uwagi, gdy istnieje wysokie prawdopodobieństwo zawarcia układu. Przyspieszone postępowanie układowe jest natomiast najszybsze, częściowo chroni przed egzekucją i najlepiej, gdy układ obejmuje tylko grupę wierzycieli. Natomiast sanacyjne z całkowitą ochroną od egzekucji pozwala na odstępowanie od niekorzystnych umów, lecz jest to postępowanie najtrudniejsze i kosztowne.

Układ jest swego rodzaju ugodą co do ukształtowania na nowo praw i obowiązków dłużnika i najczęściej prowadzi do częściowego umorzenia zobowiązań, ich ratalnej spłaty lub odroczenia płatności, a nawet konwersji wierzytelności na udziały lub akcje. W ten sposób można nadal funkcjonować, podejmować działania naprawcze dla poprawienia sytuacji firmy, jednocześnie w ustalony sposób zaspokajając wierzycieli. Przy czym układem mogą być objęci także pracownicy restrukturyzowanej firmy, ale tylko za ich zgodą. To oznacza dla nich zmniejszenie wynagrodzeń (jednak maksymalnie do granicy minimalnejpłacy) lub rozłożenie płatności na raty, ewentualnie rezygnację z odsetek od zaległych należności.

— Wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, zamrożenie płatności do czasu otwarcia postępowania i umówienie się z pracownikami, że zgodzą się na redukcję swoich wynagrodzeń, może być sposobem dla niektórych firm lub nawet branż na przeczekanie okresu bez przychodów lub ich znacznego ograniczenia — mówi Wojciech Bokina, radca prawny, doradca restrukturyzacyjny, wspólnik w Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.

Szczegółowe ustalenia w tej sprawie mogą być bardzo różne.

— Również szeregowi pracownicy mogą wnieść duży wkład w uratowanie swoich miejsc pracy, jeśli zgodzą się na objęcie układem swoich wierzytelności ze stosunku pracy. W szczególności wtedy, gdy ich grupa jest liczna i będzie mogła uzyskać realny wpływ na kształt ugody. Także kadra zarządzająca może wyrazić zgodę na poddanie swoich wynagrodzeń układowi. To jest też pozytywny sygnał dla pozostałych pracowników, jak i wierzycieli oraz kontrahentów, że zarząd ma wolę wyprowadzenia spraw spółki na prostą, również kosztem własnych pensji — podkreśla Wojciech Bokina.

cc937a7e-4287-11ea-b77f-2e728ce88125
Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Zainteresowanie PPU

Robert Szczepanek, radca prawny z kancelarii Causa Finita, zauważa, że obecnie aby uniknąć upadłości, coraz więcej firm przygotowuje wnioski o otwarcie wspomnianego przyspieszonego postępowania układowego (PPU).

— To uproszczone postępowanie cechuje niewiele formalności i szybka procedura. Mogą z niego korzystać wszyscy przedsiębiorcy, od osób fizycznych prowadzących jednoosobową działalność po spółki akcyjne. Sąd powinien rozpoznać wniosek o otwarcie PPU w terminie tygodnia od dnia złożenia. Postanowienie nie zapada na rozprawie, lecz na posiedzeniu niejawnym, a więc zamknięcie sądów z powodu koronawirusa nie ma w zasadzie znaczenia. W założeniu samo postępowanie powinno trwać dwa, trzy miesiące i dać firmie ochronę przed wierzycielami — tłumaczy Robert Szczepanek.

Jak wyjaśnia, procedura przebiega tak, że kiedy wszystkie dokumenty, propozycje i plany są dopracowane, sąd zwołuje zgromadzenie wierzycieli, na którym w praktyce niewielu z nich pojawia się osobiście. Najczęściej głosują korespondencyjnie, na specjalnie przygotowanych kartach. Układ zostaje zawarty, kiedy zaakceptują go wierzyciele mający dwie trzecie ogólnej sumy wierzytelności objętej ugodą, stanowiący ponad połowę ogólnej ich liczby. Jeżeli ktoś nie wziął udziału w głosowaniu, jego głosu się nie liczy, natomiast zawarty układ jest dla niego w pełni wiążący. Robert Szczepanek zwraca uwagę, że ochrona przed wierzycielami obejmuje długi sprzed otwarcia postępowania układowego.

— W przypadku epidemii to nie problem. Większość firm była generalnie rentowna przed jej wybuchem i najprawdopodobniej odzyska rentowność po odwołaniu ograniczeń. Chodzi natomiast o powstały w tym okresie ciężar długów, który może nie pozwolić im przetrwać. Dlatego firmy, które zaczynają odczuwać problemy z płynnością finansową, powinny składać wnioski już teraz. W ten sposób ich właściciele mogą zabezpieczyć się przed wierzycielami, a co ważne, mogą dalej funkcjonować, szukać nowych możliwości i rynków zbytu — podkreśla radca z Causa Finita.

Dodaje, że po otwarciu przyspieszonego postępowania układowego narosły w czasie pandemii garb długów na jakiś czas przestaje ciążyć. Żaden wierzyciel nie może iść wtedy z nimi do komornika. Nawet właściciele lokali i biurowców nie mogą wypowiedzieć umów najmu działającym w nich przedsiębiorcom, np. sklepikarzom czy restauratorom, jeśli w trakcie PPU nie zaszły okoliczności dające podstawę do ich rozwiązania. To samo dotyczy np. kredytów, chyba że w trakcie postępowania firma dalej nie płaci rat.

SPRAW PRZYBYWA: W Polsce w sądach działa łącznie 30 wydziałów gospodarczych, do których właściwości należy prowadzenie postępowań upadłościowych. Jednak tylko 12 z nich zajmuje się wyłącznie takimi sprawami (tymczasem znacznie ich przybywa). W 2019 r. liczba nowych postępowań restrukturyzacyjnych i upadłościowych wzrosła o 40 proc., a niezakończonych — o 23 proc. To rezultat dużego napływu wniosków o upadłość konsumencką.

Sprawdź program webinarze "Komunikacja w kryzysie", 28 maja 10:00 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane