Dorn odszedł z MSWiA przez spór merytoryczny

opublikowano: 07-02-2007, 12:28

Wicepremier i szef MSWiA poinformował, że odszedł ze względu na różnice zdań z premierem w kwestii jednej ze spraw merytorycznych w resorcie.

Zdymisjonowany szef MSWiA Ludwik Dorn powiedział, że już 24 stycznia oddał się do dyspozycji premiera, gdyż miał odmienną opinię niż Jarosław Kaczyński w ważnej sprawie resortowej; nie ujawnił jakiej.

Podczas środowej konferencji prasowej Dorn powiedział, że musiałby wziąć odpowiedzialność za tę decyzję, a on tego nie chciał robić i dlatego we wtorek złożył dymisję.

Wyjaśnił, że w styczniu premier zażyczył sobie od niego, jako ministra, doprowadzenie do decyzji w jednej ze spraw. Dorn uznał po namyśle sugerowane rozstrzygnięcie za "obciążone dość poważnymi wadami" i 24 stycznia oddał się do dyspozycji premiera, a następnie podał do dymisji.

"Jeżeli dochodzi do takiej sytuacji, a minister nie chce brać odpowiedzialności, to minister podaje się do dymisji" - podkreślił.

Premier Jarosław Kaczyński ją przyjął; nie przyjął jednak dymisji Dorna ze stanowiska wicepremiera.

Jak relacjonował Dorn, premier "podał też powody, dla których uważa to ze względu na interes publicznych i interes polityczny rządu i jego zaplecza za wysoce wskazane. Po namyśle uznałem, że w tym zakresie premier ma oczywistą racje. W związku z tym choć nie ukrywam, że wolałbym być ministrem SWiA, a nie wicepremierem, zdecydowałem się kontynuować swoją obecność w rządzie" - powiedział.

"Czas pokaże, kto miał rację - życzę sobie i panu premierowi, by to on miał rację - zaznaczył. Powiedział równocześnie, że to "jest to jego rząd, jego premier i w jego głębokim przekonaniu - najlepszy premier po 1989 r."

Minister nie powiedział wprost, jaka kwestia wywołała różnicę zdań między nim a premierem. Nie chciał też odpowiadać na żadne pytania dziennikarzy.

W czasie konferencji pojawiły się spekulacje, że może chodzić o sprawę Hanny Gronkiewicz-Waltz i ewentualne wprowadzenie do Warszawy komisarza. Pytany o to rzecznik MSWiA Witold Lisicki zaznaczył, że nie wie co było przyczyną różnicy zdań między Dornem a Kaczyńskim. Informatorzy PAP ze źródeł zbliżonych do resortu zaznaczają, że nie chodziło o jednostkową sprawę, a o kompetencje szefa MSWiA "w szerszym rozumieniu".

Wicepremier podczas konferencji podziękował też wszystkim swoim współpracownikom, członkom gabinetu politycznego, wojewodom i szefom służb. Dodał, że nie wie, kto będzie jego następcą. Zapewnił jednak, że będzie on mógł liczyć na jego wsparcie i pomoc.

Dorn został powołany na stanowisko szefa MSWiA 31 października 2005 r. przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza. 21 listopada tegoż roku został również wicepremierem.

Gdy był szefem MSWiA weszła w życie m.in. nowelizacja ustawy o policji, na podpis prezydenta czeka też ustawa o modernizacji służb mundurowych.

Dymisja Dorna była zaskoczeniem; jeszcze we wtorek premier Jarosław Kaczyński mówił, że "nie będzie wielkich rewelacji" jeśli chodzi o zmiany w rządzie.
DI, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane