Wody termalne, śródziemnomorska atmosfera, czas dla rodziny. I zabawa na nartach — tym wabi, już jesienią, austriacka kraina nieopodal Włoch.
Sezon narciarski rozpoczęty. W Karyntii jeździ się od 26 października, po uroczystym otwarciu stoków na lodowcu Mölltaler. Z 50 km tras na wysokości od 2100 do 3122 m n.p.m. uchodzi on za najodpowiedniejszy dla poszukiwaczy ambitnych wyzwań. Ale w Karyntii stoki dla siebie znajdzie każdy, niezależnie od poziomu zaawansowania.
— Dla wytrawnych narciarzy — czarne trasy do ostrej jazdy na kantach. Niezatłoczone stoki do zjazdów rodzinnych, gładkie, szerokie trasy do narciarstwa rekreacyjnego oraz nauka jazdy na deskach. A ponadto muldy dla miłośników eksperymentów i pokryte głębokim śniegiem zbocza do jazdy w puchu. Ponadprzeciętna w Austrii liczba godzin słońca gwarantuje też piękną opaleniznę, a wszystko to na świeżym, zdrowym powietrzu — zachwala Sonja Lampitsch z Kärnten Werbung Marketing & Innovations-management.
Sławni ziomkowie
Ten austriacki kraj związkowy szczyci się tradycjami uprawiania białego szaleństwa — najsłynniejszy Karyntyjczyk to Franz Klammer, medalista olimpijski i żywa legenda narciarstwa zjazdowego. Na tutejszych trasach spotka się również takie gwiazdy, jak Christian Mayer, zawodnik specjalizujący się w slalomie gigancie, czy Rainer Schönfelder, kolejny austriacki medalista olimpijski. Oczywiście, jeśli komuś dopisze szczęście i wybierze ten sam stok co sportowe sławy, bo w Karyntii do dyspozycji narciarzy pozostaje 675 km tras — 68 km czarnych, 377 km czerwonych i 230 km niebieskich — obsługiwanych przez 172 wyciągi: 114 orczyków, 14 gondoli oraz 44 krzesełka. Nic dziwnego, że zimą —od grudnia — Karyntia zmienia się w jedną wielką trasę. Bo uprawia się tu również narciarstwo biegowe (1 tys. km tras), łyżwiarstwo i saneczkarstwo na licznych lodowiskach (100 zamarzniętych jezior) i torach, wspinaczkę po lodzie, wędrówki w rakietach śnieżnych czy nordic walking. O gości zabiega 27 rejonów narciarskich, m.in. Nassfeld-Hermagor, Villacher Skiberge, Großglockner/Heiligenblut, Sportregion Mölltal, Skiarena Nassfeld czy Bad Kleinkirchheim.
Obozy pieluchowe
Każdy ośrodek prześciga się w atrakcjach — a to bezpłatne testowanie najmodniejszego w sezonie sprzętu, a to obozowisko pieluchowo-narciarskie (nauka jazdy dla dwulatków), a to kelnerzy na nartach.
— Kusi okazja doznań kulinarnych ponad granicami. Szusując po trasach Nassfeld-Hermagor, można zjechać do restauracji Livio lub Forcello po włoskiej stronie, a tam — nie odpinając desek — zjeść obiad i rozkoszować się południową atmosferą — uważa Sonja Lampitsch.
Region Nassfeld-Hermagor wabi też zapaleńców lubiących wyszukane sporty. W funparku NTC Fun Sports Park uprawia się dziewięć zabawowych dyscyplin: snowcycle (narty z taboretem i kierownicą), snowbike (coś w rodzaju roweru na płozach), snowscooter (przerobiony rower BMX i dwie deski snowboardowe) itp. By z tych urządzeń korzystać, nie trzeba szczególnych umiejętności — wystarczy nieco odwagi.
— W funparku da się przeno-cować, choć to raczej dla mło-dzieży. Bo zamiast pokoi hote- lowych przygotowano boksy, a w miejsce klatek schodowych zainstalowano rampy do wyskakiwania na stok — dodaje Sonja Lampitsch.
Amatorzy łagodnych dyscyplin — biegów narciarskich, jazdy na sankach, narciarstwa przełajowego czy turystyki pieszej — także mają swą mekkę: Dobratsch (2167 m) koło Villach. Tę czwartą górę Karyntii objęto parkiem przyrody.
W siodle przez śnieg
Konie rasy haflinger — mocne, zdrowe, wytrzymałe i niewybredne. Hodowane także w Karyntii, choć pochodzą z południowego Tyrolu (ich nazwa wywodzi się od miejscowości Hafling). W każdych warunkach praktyczne — zarówno pod siodło, jak i do zaprzęgu — wykorzystywane są m.in. jako konie juczne w wysokich górach, w sporcie jeździeckim, rekreacji i rehabilitacji.
— Karyntyjczycy proponują gościom zimowe wycieczki w siodle. Wyprawy z profesjonalnym przewodnikiem docierają na znaczne wysokości, w wieczne śniegi i lody, są więc uzgadniane indywidualnie — ich długość i trasa zależą od umiejętności jeździeckich i siły uczestników. Mogą trwać pół dnia albo nawet trzy. A konie? Haflingery to lubią. Nieobce im rajdy długodystansowe, są odporne na trudne warunki atmosferyczne. To konie użytkowe — dodaje Sonja Lampitsch.
Urodziwe haflingery — szlachetna głowa, wyraźne, ciemne oko, charakterystyczna maść i niezbyt duży wzrost — pojawiają się także na ludowych festynach. Turyści poszukujący tego typu regionalnych klimatów często decydują się na spędzenie kilku beztroskich dni u gospodarzy na wsi. Wiele karynckich wiosek zachowało idylliczny charakter. Próżno — na szczęście — szukać w nich wielkich hoteli. Ludowe tradycje kultywują m.in. gospodarstwa agroturystyczne Purzel-Wurzel-Welt w miejscowości Arriach, o godzinę jazdy samochodem od Villach. To drugie co do wielkości (po Klagenfurcie) miasto Karyntii, tuż przy granicy ze Słowenią i Włochami.
Wódka i skarpety
Wypoczynek w Arriach to wędrówki w rakietach śnieżnych przez romantyczny pagórkowaty krajobraz, dokarmianie zwierząt w lesie, a także uczestnictwo w życiu wsi, m.in. odkrywanie tajników pędzenia wódki. Bo prawie każde gospodarstwo ma tu własną produkcję trunku.
— Gospodarz z przyjemnością pokaże tę sztukę zainteresowanym gościom. A gospodyni pozwoli zaglądać sobie przez ramię podczas pieczenia ciasteczek czy bożonarodzeniowego placka — zapewnia Thomas Michor z Villach-Warmbad, Faaker See, Ossiacher See Tourismus.
Na austriackiej wsi można się nawet nauczyć robienia skarpetek na drutach — takie kursy prowadzi Elizabeth Vierbrauch z gospodarstwa Palzerhof.
— Trudno uwierzyć, ale czasem zabłądzi tu mężczyzna, by dowiedzieć się, co znaczą „dwa oczka prawe, dwa lewe” — dodaje Thomas Michor.
Od spokoju Arriach łatwo też uciec — spragnieni miejskiego gwaru jadą do Villach. Warto tam zajrzeć zwłaszcza między 25 listopada a 24 grudnia, kiedy odbywa się nastrojowy bazar adwentowy — z grzanym winem i barwnymi stoiskami, wyładowanymi rękodziełem i świątecznymi ozdobami.
— Jak co roku, 1 grudnia rządy w Villach przejmą Perchty — hałaśliwe postacie w kudłatych futrach i przerażających maskach. Uzbrojone w ciężkie żelazne dzwonki i rózgi maszerują ulicami miasta w największym w Austrii pochodzie Perchtów. Poza tym jednym dniem na adwentowym kiermaszu panuje nastrój zadumy. Chóry intonują najpiękniejsze karynckie pieśni ludowe, a rozmaici wykonawcy śpiewają bożonarodzeniowe przeboje — opowiada Thomas Michor.
Po świętach właściciele stoisk wystawiają towar związany z Nowym Rokiem: od sprzętu do lania ołowiu po przynoszące szczęście świnki, czterolistne koniczyny i podkowy.
Ze stoków do term
Ale największe bogactwo Karyntii to woda. Tu znajduje się większość naturalnych kąpielisk Austrii. Z ponad 1270 karynckich jezior 200 nadaje się do pływania. Goście moczą się także w 23 źródłach leczniczych. Dwa parki termalne ulokowały się nawet w narciarskim ośrodku Skizentren Bad Kleinkirchheim, słynącym z trasy Pucharu Świata Franza Klammera. Kąpieli termicznych zażywa się również w miejscowościach Warmbad-Villach i Bad Bleiberg.
— Skok z mroźnego śniegu do wody termalnej lub równie gorącej sauny to kusząca propozycja. Z dobrodziejstw karynckich wód korzystali już starożytni Celtowie i Rzymianie — przekonuje Sonja Lampitsch.
Dziś Warmbad-Villach to renomowany kurort zasilany wodami ciepłymi już na powierzchni: nie ma potrzeby pompowania ich z głębszych warstw.
— Basen umieszczono bezpośrednio nad źródłem i w zasadzie nie ma dna. Wyłożony jest kamieniami z górskich potoków, spomiędzy których wypływa woda: jakieś 40 mln litrów dziennie. Nie oczyszcza się jej chemicznie, odnawia się naturalnie sama, co półtorej godziny — opowiada Thomas Michor.
Bad Bleiberg zawdzięcza zaś termy górnictwu. 30 lat temu podczas prac kopalnianych do jednej ze sztolni wdarła się woda. Nieszczęśliwy wypadek szybko okrzyknięto szczęśliwym przypadkiem.
— Woda, nasycona licznymi minerałami i pierwiastkami śladowymi, pochodzi z głębi ziemi. Terapię sztolniową poleca się zwłaszcza alergikom i cierpiącym na schorzenia dróg oddechowych — dodaje Thomas Michor.
Karyntyjczycy cenią swe termy. W najbliższych dwóch latach na rozwój infrastruktury obu ośrodków wydadzą 25 mln euro.
