Czytasz dzięki

Drobni gracze lubią znane marki

opublikowano: 30-06-2020, 22:00

PKO BP, Pekao, CCC, PKN Orlen - te akcje najczęściej kupują drobni inwestorzy, których od marca do maja przybyło 51,7 tys. W grze są także PZU i CD projekt. Sprawdzamy, czy to dobre inwestycje

Na spekulację przyjdzie czas

Akcje PKN Orlen warte są mniej więcej tyle, ile wynosi
ich kurs na GPW — uważa większość analityków. W zestawieniu ich rekomendacji
przeważają te, które odzwierciedlają co najwyżej umiarkowany potencjał zmiany kursu,
a więc „trzymaj”. Zalecenia „kupuj” są nieliczne, a „sprzedaj” — tylko jedno
(od analityka Erste).
Wyświetl galerię [1/8]

ZE ZNAKIEM ZAPYTANIA

Akcje PKN Orlen warte są mniej więcej tyle, ile wynosi ich kurs na GPW — uważa większość analityków. W zestawieniu ich rekomendacji przeważają te, które odzwierciedlają co najwyżej umiarkowany potencjał zmiany kursu, a więc „trzymaj”. Zalecenia „kupuj” są nieliczne, a „sprzedaj” — tylko jedno (od analityka Erste).

W czwartek 12 marca 2020 r. indeks WIG20 spadł o 13,28 proc., WIG — o 12,65 proc. Dla indeksu WIG20 była to najgorsza sesja w historii. Ale koronawirusowy krach miał też inny wymiar. W marcu 2020 r. liczba rachunków w biurach maklerskich wzrosła o 28,8 tys. Był to największy przyrost od dziewięciu lat. Duży napływ nowych inwestorów odnotowano także kwietniu, ale w maju trend wyraźnie wyhamował. W ciągu trzech miesięcy przybyło w sumie 51,7 tys. rachunków maklerskich. Zbiegło się to z odbiciem na giełdzie, a także wzrostem obrotów. W marcu, kwietniu i maju średnie obroty sesyjne przewyższały 1 mld zł, a taka trzymiesięczna miliardowa passa od dawna nie zdarzyła się na GPW. Z informacji, jakie można uzyskać w biurach maklerskich, wynika, że nowi inwestorzy handlowali głównie największymi spółkami, o znanych markach detalicznych — jak PKO BP, Pekao czy PZU. Nie różni ich to zasadniczo od ogółu inwestorów. W rankingu popularności niekiedy zmienia się tylko kolejność poszczególnych spółek. Pewne różnice występują też w preferencjach klientów poszczególnych brokerów.

Akcje PKO BP i Pekao należą do najpopularniejszych wśród inwestorów indywidualnych. Zapytaliśmy analityków, który z gigantów jest lepiej przygotowany na kryzys

Dziesięć lat temu na każdego złotego wyniku prowizyjnego w PKO BP i Pekao przypadały mniej więcej 2 zł wyniku odsetkowego. O ile jednak w Pekao jest tak mniej więcej do dziś, o tyle w PKO BP znaczenie wyniku odsetkowego systematycznie rosło. Obecnie na jednego złotego wyniku prowizyjnego przypada tam ponad 3 zł wyniku odsetkowego. Można więc odnieść wrażenie, że to PKO BP jest bardziej niż Pekao eksponowane na konsekwencje obniżek stóp procentowych. Analitycy kwestionują jednak taki sposób rozumowania.

— Taka analiza jest ciekawa, ale część faktycznych prowizji podawana jest w wyniku odsetkowym. PKO BP jest dużo bardziej detalicznym bankiem niż Pekao, czyli ma więcej tzw. consumer finance. A właśnie consumer finance jest obszarem, gdzie prowizji jest dużo. Pekao jest bardziej bankiem korporacyjnym, a w tym segmencie prowizji jest mniej — uważa Michał Sobolewski, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

— To, że w PKO BP szybciej rósł wynik odsetkowy niż prowizyjny, wynika z tego, jak działa rynek bankowy. Klienci mogli mało płacić za typowe prowizje, płacili za to wyższe odsetki — uważa Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities.

Do tego dochodzi pewna uznaniowość w księgowaniu. W efekcie banki mogą te same przychody zaliczać do różnych kategorii — odsetkowych lub prowizyjnych.

— Stosunek odsetek do prowizji niestety nie jest porównywalny. W tak długim okresie banki kilka produktów przenosiły z prowizji do wyniku odsetkowego, stosując tzw. efektywną stopę procentową — zaznacza Marta Czajkowska-Bałdyga z Haitong Banku.

PKO BP oszacowało, że decyzje Rady Polityki Pieniężnej o obniżkach stóp procentowych uszczuplą jego zysk netto w 2020 r. o 850-900 mln zł. Pekao zakłada, że w jego przypadku będzie to 650- 700 mln zł. Banki nie są jednak sobie równe i odnosząc ich własne szacunki do wyników z 2019 r., okazuje się, że zysk netto PKO BP spadłby o 21-22 proc., a Pekao o 30- 32 proc. Wychodzi więc na to, że Pekao jest dużo bardziej eksponowane na negatywne konsekwencje obniżek stóp procentowych.

— Wrażliwość obu banków na obniżki stóp procentowych jest na zbliżonym poziomie. Na wyniki netto trzeba patrzeć z perspektywy zdarzeń jednorazowych, a w 2019 r. w Pekao doszło do zawiązania rezerw na kredyty frankowe i zwolnienia grupowe — oponuje Michał Konarski, analityk mBanku.

Marta Czajkowska-Bałdyga zwraca uwagę na koszty restrukturyzacji zatrudnienia, ale też wydatki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Sposób wyliczania tej składki zmienił się w 2019 r.

Nie dość, że Pekao przyszło zapłacić na tzw. resolution ponad200 mln zł więcej niż w 2018 r., to do tego więcej niż PKO BP, którego aktywa są znacznie większe od Pekao. Według analityczki Haitonga, wrażliwość marży wyniku odsetkowego Pekao na obniżki stóp procentowych jest mimo wszystko większa niż PKO BP. Zwraca ona uwagę, że coraz większa waga wyniku odsetkowego w wynikach PKO BP to również pochodna szybciej rosnących aktywów. W ciągu ostatnich 10 lat aktywa spod znaku skarbonki wzrosły o 105 proc., podczas gdy sygnowane żubrem tylko o 52 proc. W efekcie na koniec 2019 r. aktywa Pekao stanowiły równowartość 58 proc. aktywów PKO BP. Dziesięć lat wcześniej było to 79 proc.

Inna rzeczywistość

Banki mogą nieco podreperować wyniki, podnosząc opłaty za podstawowe produkty — konta i karty płatnicze. Pole manewru nie wydaje się jednak zbyt duże. Nikt nie ma więc wątpliwości, że obniżki stóp procentowych w marcu, kwietniu i maju drastycznie zmieniły perspektywy sektora bankowego na drugą połowę 2020 r., a prawdopodobnie również na kilka najbliższych lat. Dlatego obecnych wycen dwóch największych polskich banków raczej nie można uważać za wielką okazję, mimo że jest to 0,6-0,7 wartości księgowej. A jeszcze nie tak dawno wyceny polskich banków (jeśli instytucje nie miały ewidentnych problemów, jak np. Getin czy Idea) nie schodziły poniżej poziomu 1,0. Zwrot na kapitale własnym (ROE) sięgał wysokich kilkunastu procent.

— O dwucyfrowym ROE należy zapomnieć. Nawet przy obecnych stopach procentowych koszt kapitału w polskim sektorze bankowym to 7-8 proc. I takie musiałoby być ROE, by uzasadnić wycenę banków równą wartości księgowej. A nie wydaje mi się, by takie ROE było realne w najbliższych latach. W przypadku PKO BP i Pekao będzie to 5-6 proc. Wycena równa wartości księgowej będzie więc możliwa tylko wtedy, gdy inwestorzy obniżą swoje oczekiwania wobec tego, ile banki powinny zarabiać — tłumaczy Łukasz Jańczak.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— W 2019 r. ROE dla całego sektora wynosiło około 7 proc. Teraz będzie to 3,5 proc. Dla większych banków będzie odpowiednio wyższe i wyniesie 4-5 proc. — uważa Michał Sobolewski.

Michał Konarski mówi wprost: ze względu na spadek ROE bankowość, którą znaliśmy do tej pory, przestała istnieć. Polski sektor bankowy zmierza w stronę tego, co już od kilku lat jest udziałem strefy euro.

— Bardzo ciekawym przykładem jest włoski Banca Intesa Sanpaolo. Dochodzi tam do kuriozalnych sytuacji, że bank zaczyna unikać udzielania kredytów, a coraz mocniej angażuje się w inne produkty — głównie fundusze inwestycyjne — wskazuje Michał Konarski.

Z tym, że trend taki może pojawić się również w Polsce, zgadza się Marta Czajkowska-Bałdyga. Jej zdaniem kwestia funduszy inwestycyjnych już teraz zresztą tłumaczy po części, dlaczego w ostatniej dekadzie wynik prowizyjny w instytucji spod znaku żubra nie tracił tak bardzo na znaczeniu jak u konkurenta spod znaku skarbonki.

— Pekao miało silny wynik prowizyjny, gdy pozwalał na to rynek finansowy ze względu na Pioneer Pekao TFI, natomiast PKO BP wzmacnia swą obecność na tym rynku dopiero od niedawna — zaznacza analityczka Haitong Banku.

W liczbach bezwzględnych aktywa PKO TFI są już znacznie większe od Pekao TFI. Ale w proporcji do aktywów banku wciąż są mniejsze niż u konkurenta. Poza tym na perspektywach dochodów z tego segmentu cieniem się kładzie wymuszona przez prawo obniżka opłat za zarządzanie i dotychczasowe doświadczenia ze sprzedażą funduszy.

— Nie jest tak, że banki sprzedawały kredyty, nie przywiązując większej wagi do funduszy inwestycyjnych. Banki bardzo stawiały na sprzedaż produktów inwestycyjnych. Ale MiFID sprawił, że sprzedaż czegokolwiek, co nie jest funduszem dłużnym, jest bardzo trudna. Trudniej obecnie coś klientowi doradzić, a bez porady klient nie jest skłonny do inwestycji. Tym bardziej że oferta funduszy z dnia na dzień jest coraz szersza. W nowoczesnych kanałach dystrybucji sprzedaż też jest niewielka. Natomiast reklama, żeby przyniosła efekt, musiałaby być droga, a i sama reklama produktów inwestycyjnych jest wchodzeniem na grząski grunt. Reklamować łatwiej ideę inwestowania niż konkretny produkt czy fundusz, a to nie przynosi szybkich efektów, bo klient dalej nie wie, co kupić, a doradztwo jakoś się w Polsce nie przyjmuje. Nie jest więc tak, że można nagle kredyty zastąpić sprzedażą produktów inwestycyjnych. Oczywiście można próbować przez lata budować duże aktywa, ale nie z dnia na dzień. Tymczasem w kredytach jest to możliwe dużo szybciej — tłumaczy Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.

Jego zdaniem to PKO BP jest jednak mniej od Pekao narażone na negatywne konsekwencje obniżek stóp procentowych. I nie zmienia tego fakt, że instytucja niezmiennie kontrolowana przez państwo ma bardziej detaliczny charakter od tej, która w objęcia państwa wróciła w połowie 2017 r. Chodzi o to, na co zwraca uwagę Marta Czajkowska-Bałdyga. Największy polski bank rósł w ostatniej dekadzie szybciej od tego, który niezmiennie zajmuje drugie miejsce.

— Najbardziej narażone na konsekwencje obniżek stóp procentowych są banki mające największy udział biznesu detalicznego. Tylko pamiętajmy też, że największe banki to instytucje najbardziej efektywne pod względem kosztów. Więc nawet jeśli obniżka przychodów byłaby w nich większa niż w innych bankach, to ze względu na koszty wyniki mogą być mniej obciążone. PKO BP będzie więc stosunkowo mniej narażone od Pekao. Zresztą to już nie te czasy, by porównywać PKO BP i Pekao. Pod względem wielkości i osiąganych stóp zwrotu ten ostatni jest bardziej porównywalny do Santander Bank Polska niż PKO BP, który gra w innej lidze — uważa Marcin Materna.

ZE ZNAKIEM ZAPYTANIA

Akcje PKN Orlen warte są mniej więcej tyle, ile wynosi ich kurs na GPW — uważa większość analityków. W zestawieniu ich rekomendacji przeważają te, które odzwierciedlają co najwyżej umiarkowany potencjał zmiany kursu, a więc „trzymaj”. Zalecenia „kupuj” są nieliczne, a „sprzedaj” — tylko jedno (od analityka Erste).

PROBLEMY MOGĄ WRÓCIĆ

Kurs w zł o ponad 100 proc. od dołka zanotowanego w marcu, kiedy skumulowały się obawy o płynność spółki. Wsparła ją emisja akcji, sytuacja została opanowana, ale analitycy są podzieleni w ocenie, czy kurs nie wspiął się już za wysoko. Najnowsza rekomendacja od Sylwii Jaśkiewicz z DM BOŚ brzmi „sprzedaj”, a analityczka obawia się trwałego spadku wydatków klientów i wysokich

WIARA NIE GAŚNIE

Notowania CD Projektu trzymają się mocno mimo kolejnego przesunięcia terminu premiery gry „Cybperunk 2077”. Nie wpłynęło to także na weryfikację oczekiwań analityków, którzy w większości utrzymali dotychczasowe rekomendacje i wyceny. Ta najnowsza — autorstwa Emila Popławskiego z Erste — brzmi „kupuj” z ceną docelową 456,2 zł. Do tej pory tak wysoko spółki nie cenił nikt, a średnia z cen docelowych to 374 zł. To mniej, niż wynosi kurs na GPW.

DYWIDENDOWY WALOR

Akcje ubezpieczyciela są niedowartościowane — uważa większość analityków. Średnia z oszacowanych przez nich wycen przekracza 38 zł, co oznacza prawie 30-procentowy potencjał wzrostu obecnego kursu na GPW. Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy, w raporcie z 16 czerwca napisał, że dzięki silnej rentowności podstawowego biznesu ubezpieczeniowego i konserwatywnej polityce inwestycyjnej PZU będzie w stanie utrzymać dwucyfrowy zwrot na kapitale (ROE) oraz możliwości wypłaty wysokiej dywidendy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane