Duet z IDMSA w rękach banków

opublikowano: 16-08-2012, 00:00

Gigantyczna przecena akcji sprawiła, że Grzegorz Leszczyński i Rafał Abratański są na krawędzi niewypłacalności

Ostatnie tygodnie to chyba najtrudniejszy okres w karierze biznesowej założycieli DM IDMSA. Grzegorz Leszczyński i Rafał Abratański z całych sił muszą walczyć nie tylko o przetrwanie swojego kilkunastoletniego biznesowego dziecka, ale też o uchronienie się przed prywatnym bankructwem. A walka o to ostatnie nie jest łatwa. Jak dowiedział się „Puls Biznesu” — Raiffeisen Bank właśnie wypowiedział obu szefom brokera pożyczki osobiste: po 10 mln CHF (ok. 34 mln zł) każda.

Za małe zabezpieczenia

Pożyczki zaciągnięte w 2008 r. zabezpieczone były hipotekami na dużej warszawskiej nieruchomości i akcjami IDMSA (2,8 mln walorów Abratańskiego i 2,4 mln Leszczyńskiego). Z rejestru zastawów, do którego dotarł „PB”, wynika, że w 2012 r. były dobezpieczane: udziałami w spółce ZNTK Nieruchomości (właściciel nieruchomości w centrum Poznania), kolejnymi akcjami IDMSA oraz niewielkimi pakietami innych spółek, notowanych na warszawskiej giełdzie: Triton Development, Rank Progress, Orzeł Biały i Ceramika Nowa Gala.

Leszczyński i Abratański musieli też zwiększać zabezpieczenia kredytów w Deutsche Banku PBC, w którym mają po około 20 mln zł prywatnego długu. Na niewiele to się jednak zdało. Kurs IDMSA w ostatnich tygodniach spadł tak bardzo, że zabezpieczenia w obu bankach wciąż są niższe niż zobowiązania.

Deutsche Bank PBC stracił cierpliwość. W piątkowy wieczór poinformował, że na mocy aneksów do umów kredytowych przejął prawo głosu z 22,89 mln akcji (10,49 proc.). Fizycznie bank papierów nie przejął, ale ma pełnomocnictwo do reprezentowania akcjonariuszy na walnym i to z prawem głosu. Co więcej w poniedziałek i wtorek jeden z banków sprzedał też 70 tys. akcji należących do Grzegorza Leszczyńskiego. W efekcie twórcy IDMSA mają już marginalną pozycję w akcjonariacie, największą siłę głosu ma teraz Deutsche Bank i Warsaw Equity Holding (10 proc. głosów).

Banki w impasie

Co na to banki? Oficjalnie nie komentują sytuacji, zasłaniając się tajemnicą bankową. Nieoficjalnie przedstawiciele instytucji przyznają, że sytuacja jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna. — Nie jest tak tragicznie, jak to wygląda na pierwszy rzut oka. Wciąż jest szansa, że szefowie IDMSA wyprowadzą spółkę na prostą. A to pozwoliłoby na poprawę ich prywatnego standingu — mówi przedstawiciel jednego z banków.

— Choć pojawiają się oferty skupu wierzytelności prezesów IDMSA, to nie korzystamy z nich. Łatwiej nam się będzie dogadywać z Leszczyńskim i Abratańskim niż z ewentualnymi nowymi właścicielami — przekonuje kolejny z naszych rozmówców. Raiffeisen Bank i Deutsche Bank PBC na razie nie wyprzedają zabezpieczeń kredytów szefów IDMSA zapewne dlatego, że musiałyby się pogodzić z dużymi stratami.

— Akcje IDMSA są bardzo przecenione, udziały w nieruchomościach mniejszościowe, a same nieruchomości — z nieuregulowanym stanem prawnym. Jeśli ktokolwiek by to kupił, to tylko tanio — twierdzi dobrze zorientowane źródło „PB”. Grzegorz Leszczyński przyznaje, że na dziś majątek będący zabezpieczeniem kredytów jest niższy niż zobowiązania szefów IDMSA.

— Przy poprawie sytuacji rynkowej to się może jednak zmienić. Wciąż rozmawiamy z oboma bankami, które podchodzą do sprawy racjonalnie i po partnersku — zapewnia Grzegorz Leszczyński.

Unikanie komornika

Musi liczyć na to, że Raiffeisen i Deutsche Bank PBC nie stracą cierpliwości, tak jak Alior Bank. Z informacji „PB” wynika, że Alior, w którym szefowie brokera też mieli kredyty, niedawno rozważał wszczęcie przeciw nim egzekucji. Rafałowi Abratańskiemu udało się jednak spłacić stosunkowo niewielkie zadłużenie, a Grzegorz Leszczyński dobezpieczył kredyt kilkoma prywatnymi mieszkaniami. Tajemnicą poliszynela jest jednak, że to Alior Bank w ostatnich tygodniach sprzedawał akcje Leszczyńskiego i Abratańskiego, w wyniku czego ich stan posiadania zmniejszył się z 19 proc. do 15,3 proc. Akcje IDMSA pod koniec lipca sprzedawała też sama spółka, która wciąż walczy o zachowanie wypłacalności.

— Niebezpieczeństwo utraty płynności istnieje, ale myślę, że uda nam się wyjść z tej trudnej sytuacji. Na razie zadłużenie obsługujemy bez większych problemów — mówi Grzegorz Leszczyński. Zapewnia, że dla niego i Rafała Abratańskiego priorytetem jest uporządkowanie sytuacji w firmie, a dopiero później zajęcie się prywatnymi majątkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu