Duże wyzwania dla małych i średnich

  • Materiał partnera
opublikowano: 22-03-2021, 20:00

Przyspieszona cyfryzacja, rozwój e-commerce, dywersyfikacja łańcuchów dostaw – to najważniejsze trendy, które będą wpływały na działalność małych i średnich przedsiębiorstw. O tym, jak firmy z tego sektora radzą sobie z wywołanym pandemią kryzysem, rozmawiali uczestnicy debaty podsumowującej 21. edycję rankingu „Gazele Biznesu”.

Od 21 lat „Puls Biznesu” wyróżnia najdynamiczniej rozwijające się firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Tegoroczny ranking Gazel Biznesu został opracowany na podstawie wyników firm z lat 2017–2019, ale towarzyszące mu opinie przedsiębiorców pochodziły już z „pandemicznej” rzeczywistości. Wiele firm – laureatów zestawienia – przez długie miesiące nie mogło prowadzić działalności, inne musiały zmienić jej profil, by przystosować się do funkcjonowania w obostrzeniach, zmieniających się niekiedy z dnia na dzień.

Okiem eksperta
Piotr Górski, dyrektor Departamentu Zarządzania Sprzedażą w Pionie Bankowości Przedsiębiorstw, Bank Pekao SA

Z perspektywy banku jako uczestnika programu tarcz finansowych ważne okazało się nie tylko dostarczenie środków do firm, ale też postęp technologiczny. Nasz kontakt z przedsiębiorcami odbywał się w ramach bankowości elektronicznej. Codziennie monitorowaliśmy, jak szybko można wysyłać wniosek, uzyskać odpowiedź, a następnie otrzymać środki. To pozwoliło nam zrobić krok naprzód w kontekście cyfryzacji.

Niemal dokładnie rok po wprowadzeniu lockdownu „Puls Biznesu” zaprosił do dyskusji ekspertów i przedstawicieli sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Uczestnicy debaty „Pandemia COVID-19 – wyzwania i szanse dla sektora MŚP” analizowali, jak poszczególne branże poradziły sobie z nową, niespotykaną wcześniej sytuacją i jak pandemia trwale zmieni sposób funkcjonowania tych firm.

Złe prognozy się nie sprawdziły

– Obserwujemy duże zróżnicowanie, jeśli chodzi o sytuację małych i średnich przedsiębiorstw. Z jednej strony mamy firmy, które poradziły sobie bardzo dobrze, inwestując, korzystając z unijnych funduszy, dywersyfikując swoją działalność, a nawet uczestnicząc w pandemicznym biznesie, np. uruchamiając produkcję i sprzedaż środków ochrony osobistej. Druga strona to przedsiębiorcy, którzy nie zareagowali w odpowiednim czasie i notują słabe wyniki – mówił Piotr Górski, dyrektor Departamentu Zarządzania Sprzedażą w Pionie Bankowości Przedsiębiorstw w Banku Pekao SA.

Okiem eksperta
Krzysztof Modrzewski, National Sales Manager, Epson
Krzysztof Modrzewski, National Sales Manager, Epson

Efektem ubocznym pandemii jest większe zainteresowanie społeczeństw i przedsiębiorców kwestiami ekologicznymi, poszukiwaniem niskoemisyjnych źródeł energii i innych rozwiązań ograniczających zanieczyszczenia. To kierunek, który obok cyfryzacji, e-commerce i dywersyfikacji łańcuchów dostaw będzie się szybko rozwijał w Polsce i na świecie.

Podkreślił też, że w ostatnich miesiącach w sektorze MŚP można było zauważyć dynamiczny wzrost finansowania. To znak, że wiele takich firm jest w niezłej kondycji finansowej. Drugim pozytywnym sygnałem jest brak zatorów płatniczych.

– Prognozy z przełomu marca i kwietnia zakładały olbrzymie zaburzenia płynności. Programy wsparcia z udziałem PFR, BGK i całego systemu bankowego kompletnie zmieniły zasady gry. Płynność polskich firm poprawiała się w stosunku do 2019 r. i to jest niesamowita sytuacja. Widzę wielu przedsiębiorców, którzy zwiększyli obroty i zysk. Potrafili wykorzystać pojawiające się szanse, mocno zwiększyli ekspozycję na rynkach zagranicznych. Po raz pierwszy staliśmy się największym dostawcą dla branży motoryzacyjnej w Niemczech – wyliczał Jarosław Jaworski, prezes Coface Poland, firmy, która jest autorem rankingu „Gazele Biznesu”.

Z tą diagnozą zgodził się Krzysztof Modrzewski, National Sales Manager w firmie Epson. Zaznaczył, że sektor MŚP dobrze poradził sobie z nietypową sytuacją, a strach przed głębokim kryzysem na szczęście nie znalazł potwierdzenia w liczbach.

Perspektywę przedsiębiorców przedstawił Przemysław Sztandera, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, laureat tegorocznej edycji rankingu.

– W 2020 roku wydaliśmy 48 decyzji o przyznaniu wsparcia i zwolnieniu inwestorów z płacenia podatku dochodowego. 29 z nich dotyczyło firm z sektora MŚP. Nowe projekty realizowały także firmy działające w najbardziej dotkniętych kryzysem branżach, jak gastronomia. Wszystko zależy od kondycji poszczególnych przedsiębiorstw. Firmy, które miały zgromadzone środki i planowały inwestycje, nie wstrzymały ich. Częściej decyzje o wstrzymaniu obserwowaliśmy u dużych przedsiębiorstw, natomiast przedstawiciele MŚP chcieli wykorzystać moment, by zwiększyć udział w rynku – wyjaśniał.

Okiem eksperta
Konrad Jakubiec, dyrektor do spraw rozwoju biznesu w firmie Mindbox
Konrad Jakubiec, dyrektor do spraw rozwoju biznesu w firmie Mindbox

Ostatni rok uświadomił wielu menedżerom, jak bardzo potrzebne jest wdrożenie technologii w miejscu pracy. Taki wniosek nie zawsze jednak prowadzi do błyskawicznych decyzji i uruchomienia inwestycji. Żyjemy w dwóch światach. Mamy klientów, którzy chcą wdrażać kolejne projekty, ale wiele przedsiębiorstw działa w stanie niepewności i odkłada decyzje o nakładach na cyfryzację.

Wśród firm, które w trakcie pandemii mogły się rozwijać, były przedsiębiorstwa związane z cyfryzacją i automatyzacją, czyli procesami, które mocno przyspieszyły w ostatnich 12 miesiącach. Punkt widzenia tej branży przedstawił Konrad Jakubiec dyrektor do spraw rozwoju biznesu w firmie Mindbox, wdrażającej technologie usprawniające pracę w biurze.

– Ostatni rok uświadomił wielu menedżerom, jak bardzo potrzebne jest wdrożenie technologii w miejscu pracy. Taki wniosek nie zawsze jednak prowadzi do błyskawicznych decyzji i uruchomienia inwestycji. Żyjemy w dwóch światach. Mamy klientów, którzy chcą wdrażać kolejne projekty, ale wiele przedsiębiorstw działa w stanie niepewności i odkłada decyzje o nakładach na cyfryzację – mówił laureat Gazel Biznesu.

Tarcze zadziałały

Bez względu na branżę wiele przedsiębiorstw mogło przetrwać najtrudniejszy moment pandemii dzięki programom wsparcia. W ramach kilku projektów tarcz antykryzysowych do firm trafiło kilkadziesiąt miliardów zł w dotacjach i niskooprocentowanych pożyczkach. Kolejne programy pomocowe będą już skierowane do konkretnych branż, najbardziej dotkniętych pandemicznymi obostrzeniami.

Okiem eksperta
Przemysław Sztandera, prezes zarządu Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej
Przemysław Sztandera, prezes zarządu Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Ubiegłoroczne tarcze musiały być zorganizowane szybko i sprawnie, a to wymusiło standaryzację. Jej konsekwencją było wypadnięcie z programu części potrzebujących firm, które z różnych względów nie spełniały kryteriów. Elementem, który można usprawnić, byłoby wyznaczenie indywidualnej ścieżki dla takich firm. Ona mogłaby być nieco dłuższa, ale pozwoliłaby na dokładniejszą weryfikację i udzielenie pomocy w uzasadnionych przypadkach.

– Ubiegłoroczne tarcze musiały być zorganizowane szybko i sprawnie, a to wymusiło standaryzację. Jej konsekwencją było wypadnięcie z programu części potrzebujących firm, które z różnych względów nie spełniały kryteriów. Elementem, który można usprawnić, byłoby wyznaczenie indywidualnej ścieżki dla takich firm. Ona mogłaby być nieco dłuższa, ale pozwoliłaby na dokładniejszą weryfikację i udzielenie pomocy w uzasadnionych przypadkach – zastanawiał się Przemysław Sztandera.

O tym, że kolejne wersje tarcz finansowych powinny być skierowane do konkretnych branż, przekonany jest też Jarosław Jaworski.

– Kolejne programy wsparcia powinny być bardzo punktowe i uzależnione od tego, jakie potrzeby mają poszczególne branże i firmy. Czas jest przeciwnikiem działania i trzeba znaleźć tu równowagę. Najbardziej dotknięte branże powinny dostać wsparcie lub formy pozwalające przekształcić biznes do funkcjonowania w innych warunkach, tak jak to się dzieje w handlu i przechodzeniu na e-commerce – mówił prezes Coface Poland.

Dodał również, że na tym etapie kryzysu trzeba też pamiętać o inwestycjach i zachętach dla przedsiębiorców, by czuli się bezpiecznie i chcieli lokować środki w nowych projektach.

Efektem towarzyszącym wdrożeniu programów pomocowych było przeniesienie wielu procesów do online, na co uwagę zwrócił Piotr Górski.

– Z perspektywy banku jako uczestnika programu tarcz finansowych ważne okazało się nie tylko dostarczenie środków do firm, ale też postęp technologiczny. Nasz kontakt z przedsiębiorcami odbywał się w ramach bankowości elektronicznej. Codziennie monitorowaliśmy, jak szybko można wysyłać wniosek, uzyskać odpowiedź, a następnie otrzymać środki. To pozwoliło nam zrobić krok naprzód w kontekście cyfryzacji – zauważył Piotr Górski.

Przyznał też, że firmy cały czas działają w dużej niepewności. Nie wiemy, jak długo potrwa pandemia ani kiedy będziemy mogli pozwolić sobie na otwarcie poszczególnych sektorów gospodarki, co oznacza, że mogą być potrzebne kolejne kroplówki dla firm, zwłaszcza w branżach najbardziej dotkniętych pandemią, takich jak turystyka czy gastronomia.

Błyskawiczna cyfryzacja

Dla branż, które dobrze poradziły sobie w nowej rzeczywistości, kluczowe było zorganizowanie pracy z wykorzystaniem narzędzi online. Wywołało to ogromny popyt na produkty i usługi związane z digitalizacją procesów.

Okiem eksperta
Jarosław Jaworski, prezes firmy Coface Poland
Jarosław Jaworski, prezes firmy Coface Poland

Kolejne programy wsparcia powinny być bardzo punktowe i uzależnione od tego, jakie potrzeby mają poszczególne branże i firmy. Czas jest przeciwnikiem działania i trzeba znaleźć tu równowagę. Najbardziej dotknięte branże powinny dostać wsparcie lub formy pozwalające przekształcić biznes do funkcjonowania w innych warunkach, tak jak to się dzieje w handlu i przechodzeniu na e-commerce.

– Cyfryzacja niesie ze sobą zarówno zagrożenia, jak i szanse. Wiele przedsiębiorstw po okresie wahania zareagowało szybko i przestawiło się na działanie w przestrzeni cyfrowej. Ten proces wymaga elastyczności i szybkiego działania. Firmy, które nie wsiądą do pociągu odjeżdżającego w kierunku cyfryzacji, mogą mieć problem z utrzymaniem się na rynku – ostrzegał Modrzewski.

Doświadczenia firma Mindbox wskazują, że nawet w branżach, które mocno odczuły skutki pandemii, takich jak transport i motoryzacja, procesy cyfryzacji przyspieszyły, dając firmom nowe możliwości rozwoju.

– Szybko przeskoczyliśmy z fazy deklaracji do faktycznych nakładów wdrożeń. Wielu menedżerów przekonało się, że jeśli nie będą w stanie szybko zaadaptować się do platform wirtualnych, pracować i obsługiwać klientów w sposób rozproszony i znaleźć nowych kanałów dotarcia, to ich biznes może przestać funkcjonować. Rośnie nam coraz większa konkurencja, ale z perspektywy firm to oznacza większy wachlarz rozwiązań i większy wybór kompetentnych osób mogących przeprowadzać wdrożenia – otwarcie mówił Jakubiec.

Uczestnicy debaty zgodnie stwierdzili, że za cyfryzacją przedsiębiorstw musi iść cyfryzacja urzędów i instytucji państwowych. Jako dobre przykłady wskazywali sektor bankowy, gdzie proces digitalizacji przebiega na światowym poziomie.

– Przedsiębiorcy poradzą sobie z tym wyzwaniem bardzo dobrze i tego samego poziomu trzeba oczekiwać od administracji państwowej. Brak tej równowagi może sprawić, że nasze firmy mimo dobrej organizacji nie będą konkurencyjne w stosunku do podmiotów zagranicznych. Instytucje publiczne i legislacja muszą nadążyć za tym procesem – mówił Przemysław Sztandera.

Skleić łańcuchy dostaw

Dodatkowym wyzwaniem dla firm w pierwszej fali pandemii były zerwane łańcuchy dostaw, spowodowane regionalnymi obostrzeniami i zatrzymaniem pracy w wielu fabrykach na całym świecie. Część ekspertów spodziewa się, że globalne koncerny zdecydują się przenieść do Europy przynajmniej część produkcji.

– Polska może na tym skorzystać, Mamy dobrze wykształconych fachowców i wiele narzędzi wsparcia, jesteśmy atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów. Przeniesienie tu produkcji przez duże koncerny sprawi, że będzie zapotrzebowanie na produkty i usługi dostarczane przez sektor MŚP. W ten sposób te firmy będą beneficjentami spodziewanej dywersyfikacji łańcuchów dostaw – prognozował prezes Pomorskiej SSE.

Jak zauważył Piotr Górski, argumentów za przeniesieniem produkcji do Europy przybywa.

– Z perspektywy przedsiębiorców zabezpieczenie bazy surowcowo-produkcyjnej jest ważniejsze niż pozyskanie jak najtańszego produktu, na który trzeba czekać bez pewności, że się go dostanie. Trzeba też wziąć pod uwagę, że koszt transport towaru z Chin znacząco wzrósł, przedsiębiorcy mają więc kolejny powód, by decydować się na zakupy lokalne – mówił przedstawiciel Banku Pekao.

Jarosław Jaworski dodał, że problemy z dostawami dotykają przedsiębiorców także dziś, bo nie wszyscy byli gotowi na tak duże ożywienie.

Mieć plan B

Wypełnienie luk w łańcuchach dostaw oraz otwarcie się na nowe rynki może być szansą dla polskich firm, także tych z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Eksperci podkreślali, że czas gospodarczych przemian może dać impuls do rozwoju.

– Dziś pewna jest tylko niepewność i trzeba to obrócić na swoją korzyść. Polscy przedsiębiorcy są bardzo odważnymi ludźmi. Znam wiele przedsiębiorstw, które zaczynały jako mikrofirmy, a dziś są dużymi organizacjami, bo wyszły na rynki zagranicznie. To kluczowy moment, w którym powinniśmy się otworzyć na eksport i szukać nowych rynków zbytu, bo one są bardzo pojemne. Jako producenci i dostawcy rozwiązań nie mamy się czego wstydzić – podkreślał Piotr Górski.

Podobne przemyślenia ma Konrad Jakubiec.

– W pandemii jako gospodarka radzimy sobie nieźle. To jest moment, w którym powinniśmy zacząć patrzeć rozwojowo i szukać dla siebie szans. Ostatni rok pokazał, jak wielką wartość ma dywersyfikacja i elastyczność, a my potrafimy ją zapewnić w wielu dziedzinach. Nasza firma funkcjonuje w świecie najnowszych technologii i wiemy, że nawet w tej dziedzinie nie powinniśmy mieć kompleksów – podkreślił business development director w firmie Mindbox.

Uważnie trzeba będzie śledzić też trendy dotyczące działań na rzecz klimatu, coraz ważniejszych w strategiach firm.

– Efektem ubocznym pandemii jest większe zainteresowanie społeczeństw i przedsiębiorców kwestiami ekologicznymi, poszukiwaniem niskoemisyjnych źródeł energii i innych rozwiązań ograniczających zanieczyszczenia. To kierunek, który obok cyfryzacji, e-commerce i dywersyfikacji łańcuchów dostaw będzie się szybko rozwijał w Polsce i na świecie – zaznaczył Krzysztof Modrzewski.

Jarosław Jaworski zwrócił z kolei uwagę na utrzymanie relacji i komunikację wewnątrz firmy, znacznie utrudnioną w czasie pandemii.

– Trzeba znaleźć formułę współpracy z pracownikami i partnerami. Przestaliśmy się widywać i socjalizować. Spotykamy się tylko wirtualnie, więc trzeba szukać równowagi, dbać o nowych pracowników i umiejętnie włączać ich w procesy – radził.

Wskazówkami dla przedsiębiorców podzielił się również podsumowujący debatę Przemysław Sztandera.

– Pandemia uświadomiła przedsiębiorcom, że są zjawiska, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć ani nawet sobie wyobrazić. Zachęcam przedsiębiorców, by przyjrzeli się swoim modelom biznesowym i stworzyli mapę ryzyka. Znajdźmy w naszych biznesach punkty, gdzie może się pojawić ryzyko, i przygotujmy plan B. Nawet jeśli te ryzyka dziś wydają się mało prawdopodobne, to będziemy na nie gotowi – zakończył prezes Pomorskiej SSE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane