Na podcast zaprasza BNP

Dwa lata w koronie [PODCAST]

opublikowano: 08-04-2022, 06:00
aktualizacja: 08-04-2022, 06:08

Biznesmeni liczyli na to, że przeciwdziałając koronawirusowemu kryzysowi państwo poprawi i uprości przepisy. Dziś widzą, że się zawiedli.

Niemal dokładnie dwa lata temu świat został sparaliżowany przez lockdown, a rządy poszczególnych państw zaczęły ogłaszać plany ratowania swoich gospodarek. Wtedy też zapytaliśmy przedstawicieli różnych branż przemysłowych o ich ocenę zaoferowanej właśnie pomocy w postaci tarczy antykryzysowej. Propozycję, choć była wtedy bardzo mglista, uznali za potrzebną, choć już mocno spóźnioną.

A co dzisiaj, po dwóch latach od tamtego momentu sądzą o pierwszej i kolejnych tarczach antykryzysowych?

- Uznaliśmy, że to moment na wprowadzenie innego modelu zarządzania firma i wprowadzenie decentralizacji władzy w firmie – mówi Małgorzata Bieniaszewska, właścicielka firmy MB Pneumatyka.

Zarówno ten producent złączek do układów hamulcowych, jak i meblowa grupa Forte skorzystały z dofinansowania, jakie oferowały antykryzysowe tarcze. Maciej Formanowicz, główny akcjonariusz i prezes Forte ocenia, że wysokość pomocy, jaka otrzymał była na tamtą chwilę jedyną możliwą. Ma też własne przesłanie.

- Najważniejszy wniosek, jakie można wyciągnąć z czasu pandemii to liczyć na siebie – mówi szef meblowej firmy.

Michał Jarczyński, prezes Arctic Paper zwraca z kolei uwagę ma to, że dziś wiele firm, które skorzystało z rządowej pomocy ma problemy z ostatecznym rozliczeniem.

Część przepisów tarczy antykryzysowej, o czym już dwa lata mówił profesor Adam Mariański, ówczesny przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych, była skrojona pod urzędników, a nie pod przedsiębiorców.

- Otoczenie prawne biznesu mamy dziś zdecydowanie gorsze niż dwa lata temu – konkluduje dzisiaj prof. Adam Mariański.

Nic więc dziwnego, że Marek Moczulski, prezes firmy Unitop, który wiosną 2020 r. liczył na to, że rozpoczynający się kryzys będzie okazją do usunięcia z przepisów – jak to ujął – biurokratycznych bzdur, dziś czuje się zawiedziony. Miał też nadzieję, że pojawi się ktoś taki, jak Mieczysław Wilczek, który pod koniec lat 80. zeszłego wieku przedłożył przepisy, które radykalnie uprościły prowadzenie działalności gospodarczej. Zdaniem prezesa Unitopu dzisiejsi politycy mają jednak na to za małą wyobraźnię.

Goście:

1'24" Maciej Formanowicz o różnych obliczach pandemii

6'46" Marek Moczulski o zawiedzionych nadziejach na „nowego Wilczka”

15'15" Małgorzata Bieniaszewska o biznesowych gierkach w kryzysie

25’34" Michał Jarczyński o skutkach szybkich zmian legislacyjnych

34’45’’ prof. Adam Mariański o postępującym psuciu prawa gospodarczego

Wszystkie odcinki Pulsu Biznesu do słuchania znajdziecie na stronie pb.pl/dosluchania i w aplikacjach podcastowych, w tym na Spotify i Apple Podcasts.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane