Dziesięć błędów w twoich finansach

Są oszczędności, które nie wymagają wielkich poświęceń. Sprawdź, co zrobić, by twój portfel był grubszy

Zastanawiasz się, jak wybrać najlepszy fundusz i czy akcje, które masz w portfelu, lepiej sprzedać, czy trzymać dalej? W rzeczywistości stan twoich finansów może w o wiele większym stopniu zależeć od dużo bardziej prozaicznych spraw.

Dziś, kiedy większość transakcji rozliczana jest bezgotówkowo, coraz łatwiej utracić kontrolę nad swoimi finansami. Płacąc kartą, nie odczuwamy ubytku w portfelu równie namacalnie, jak wtedy, gdy fizycznie pozbywamy się szeleszczących banknotów. Tymczasem picie porannej kawy w domu zamiast w barze w drodze do pracy daje w skali roku oszczędność wartą tyle, ile miesięczna rata kredytu hipotecznego.

Na domiar złego z każdej strony otaczają nas pułapki stworzone przez marketingowców. Telewizyjne reklamy zachęcają, by kupować mleko z dobrze rozpoznawalnymi markami. Składem nie różni się jednak od produktu sprzedawanego pod markami własnymi sieci handlowych. W przypadku tego i wielu innych produktów wybór producenta nie ma wielkiego znaczenia. Podobnie jest z paliwami typu premium oferowanymi na stacjach benzynowych. Większość silników spokojnie pojedzie na zwykłej 95-tce. Największą różnicą może okazać się więc ubytek w naszej kieszeni.

Warto przyjrzeć się z bliska swoim finansom. Aby lepiej nimi zarządzać, warto na swój majątek spojrzeć tak, jak robi to przedsiębiorstwo. Aby było rentowne, aktywa muszą przynosić mu większe zyski, niż wynoszą koszty obsługi zobowiązań. Starajmy się więc pilnować, by nasze kredyty były możliwie najniżej oprocentowane, a majątek przynosił jak największe zyski. Jeżeli za wysoko oprocentowane kredyty kupujemy aktywa, który będą traciły na wartości, trudno będzie nam pomnażać majątek. Przykładem jest kupno nowego samochodu na kredyt. Pożyczka będzie wysoko oprocentowana, a samochód będzie szybko tracił na wartości. Składnikiem majątku, który lepiej przechowuje wartość, będą nieruchomości. Jednak na zyski przewyższające inflację możemy w długim terminie liczyć jedynie inwestując w akcje i obligacje.

Pieniądz nie ma metki. Zakupu samochodu nie musisz finansować kredytem samochodowym. Lepiej skorzystaj z okazji i zaciągnij wyższy kredyt hipoteczny. Na miejską komunikację kupujesz bilety miesięczne zamiast kwartalnych, by uniknąć jednorazowego wydatku? W Warszawie to rozwiązanie równie nieopłacalne, jak zaciągnięcie pożyczki oprocentowanej na 25 proc., ale… w skali miesiąca! Równie kosztowne może być niepłacenie rachunków w terminie. Sprawdź, które błędy w zarządzaniu swoimi finansami ludzie popełniają najczęściej.

Kupujesz rzeczy, z których rzadko korzystasz

Kosiarka do trawy, przyczepa kempingowa czy projektor z ekranem to tylko niektóre rzeczy, z których korzystamy rzadko. Zamiast je kupować, lepiej sprawdźmy, czy nie możemy od czasu do czasu pożyczyć ich od sąsiadów, znajomych czy rodziny. O ile pożyczanie samochodu może nie być praktycznym pomysłem, o tyle w przypadku drabiny czy kosiarki możliwości są o wiele lepsze. Przyczepkę do samochodu czy sprzęt sportowy (taki jak narty czy kajak) można mieć z wypożyczalni. Jeżeli chcesz cieszyć się wygodą posiadania na własność, sprawdź najpierw, czy zamiast nowego sprzętu nie można kupić używanego. Na Allegro można znaleźć nieużywane, ale jedynie rozpakowane towary z 20-procentową zniżką wobec ceny ze sklepowej półki. Najłatwiej zaoszczędzić na elektronice, sprzętach domowych i oczywiście samochodach.

Nadpłacasz hipotekę

Kredyt hipoteczny, zwłaszcza walutowy, to najtańsze źródło finansowania. Udzielone w ostatnich latach kredyty w euro wiążą się z odsetkami sięgającymi często około 3 proc. Zamiast pospiesznie spłacać kredyt, rozejrzyj się więc, czy w zasięgu wzroku nie ma bardziej atrakcyjnych inwestycji. Może warto na przykład zacząć oszczędzać na emeryturę, zakładając indywidualne konto emerytalne (IKE). Limit wpłat w bieżącym roku wynosi 10 578 zł. Jeżeli kupujesz na kredyt mieszkanie, a za kilka miesięcy będziesz potrzebował pieniędzy na samochód, może lepiej od razu wziąć większy kredyt hipoteczny. Taka pożyczka wychodzi taniej niż kredyt konsumpcyjny, bo jest zabezpieczona majątkiem. Zamiast 60 proc. wartości nieruchomości, kredytem sfinansuj 70 proc. Oszczędzony kapitał wpłać na lokatę do momentu kupna auta.

Kosztowne związki

Większość z nas kieruje się w tworzeniu budżetu własną logiką. Oszczędzamy na rzeczach, do których nie przywiązujemy dużej wagi, nie oglądamy się natomiast na koszty, gdy coś ma dla nas duże znaczenie. To pułapka w momencie, gdy ludzie zakładają związki. Łatwo zakosztować wtedy w przyjemnościach drugiej osoby, niż zdobyć się na naśladowanie jej oszczędności. Przykład? Niektóre kobiety nie mają problemu z jedzeniem przez siedem dni w tygodniu płatków śniadaniowych. Nie szczędzą natomiast na garderobę. Mężczyznom zdarza się nie przywiązywać nadmiernej wagi do swojego ubioru. Ważne jest dla nich to, by dobrze zjeść. W związku łatwo zacząć korzystać z przyjemności, którym oddaje się partner. Dużo trudniej jednak zdobyć się na oszczędności, które on ma w zwyczaju, a to już prosta droga do niepohamowanego wydawania pieniędzy. W parze wydatki zawsze rosną. Aby temu zapobiec, warto usiąść i wspólnie zastanowić się nad rzeczami, które ceni się najbardziej, i tymi, z których najłatwiej zrezygnować. Z tak ustalonymi priorytetami można przystąpić już do tworzenia wspólnego budżetu. To wymaga poświęceń, ale przynajmniej nikt nie czuje się wtedy, jakby druga strona mu coś odbierała.

Straciłeś, a płacisz podatek

W inwestycjach zawsze minimalizuj podatki. Jeżeli zainwestujesz w 10 funduszy z różnych TFI, z których część zyska, a część straci, możesz wcale nie wyjść na zero. Wszystko dlatego, że od zysków zapłacisz podatek, a straty pójdą w fiskusie w zapomnienie. Dobrym pomysłem są inwestycje w ramach funduszu parasolowego. Podatek od nich płaci się dopiero po ostatecznym wycofaniu pieniędzy. Inwestycje w instrumenty notowane na giełdzie (oprócz akcji spółek jest spory wybór certyfikatów inwestycyjnych) umożliwiają rozliczenie podatku w odniesieniu do wszystkich inwestycji zakończonych w danym roku. Korzystaj także z emerytalnych kont brokerskich. Nic się nie stanie, jeżeli mimo wszystko będziesz musiał wycofać gotówkę, zanim przejdziesz na emeryturę. I tak skorzystasz. Jak to możliwe? Podatek od zysków zapłacisz w momencie zamknięcia inwestycji. Do tego czasu pieniądze, które oddałbyś fiskusowi, będą pracowały na ciebie.

Nie narażaj się na impulsywne zakupy

Lepiej nie kusić losu i nie narażać się na nieprzemyślane zakupy. Najwięcej pseudookazji znaleźć można na tzw. portalach grupowych zakupów. Zapisywanie się na ich listy e-mailingowe może z biegiem czasu okazać się bardzo kosztownym pomysłem. Twoją skrzynkę pocztową zapełnią tysiące zachęt do zakupów pod wpływem chwili. Nie pozwól, by o tym, co kupujesz, decydowały promocje w supermarkecie, reklamy w telewizji czy oferty na portalach oferujących zniżki. To prawda, kupując bilet na atrakcję, o której w innych okolicznościach nawet byś nie pomyślał, oszczędzisz 50 proc. Jednak rezygnując z niepotrzebnego zakupu oszczędzisz całe 100 proc.!

Kosztowne członkostwo

Wykupiłeś członkostwo w fitness klubie, bo zakładałeś, że będziesz ćwiczył dwa razy w tygodniu? Niestety, w praktyce większości z nas rzadko udaje się zrealizować pierwotne ambitne założenia. Jak wskazują badania, w USA aż 80 proc. członków fitness klubów z nieograniczonym czasowo dostępem zawyżało ilość czasu, jaką zamierzało poświęcić na ćwiczenia. Lepiej więc wcześniej pomyśleć o tym, że nasze założenia mogą być zawyżone, np. o jedną trzecią. Jeżeli więc nie jesteśmy absolutnie pewni, że najkorzystniejszą opcją będzie w naszym przypadku miesięczny abonament, może lepiej płacić osobno przy każdej wizycie, a nad abonamentem zastanowić się, gdy przekonamy się, jak często faktycznie odwiedzamy siłownię.

Prowizje zjadły zyski

Oprócz podatków w długim terminie największy wpływ na wyniki naszych inwestycji mają zwykle koszty transakcyjne i opłaty za zarządzanie. Tańszą opcją od aktywnie zarządzanych funduszy otwartych mogą się okazać fundusze indeksowe. Dlaczego? Od początku 1995 r. WIG rósł średnio co roku o 3,8 proc. ponad inflację. Tymczasem koszty związane z zarządzaniem w otwartych funduszach akcji sięgają rocznie przeciętnie 4 proc. Koszty wcale jednak nie muszą zjadać zysków. W funduszach o biernej strategii, takich jak oparty na indeksie mWIG40 fundusz IPOPEMA TFI, czy dostępnych na giełdzie ETF i certyfikatach indeksowych, koszty inwestowania mogą być nawet kilkakrotnie niższe.

Przepłaciłeś za markę

Sklepy dyskontowe zwykle oferują bardzo dobrej jakości produkty. Często są wytwarzane przez tych samych producentów co markowe, jedyną różnicą jest brak znaku towarowego na opakowaniu. Do produktów, w przypadku których nigdy nie warto sięgać po wersję markową, należą dostępne bez recepty leki (np. przeciwbólowe), woda mineralna, mleko, masło, sól, cukier i detergenty. W wielu przypadkach na tańszych, a mieszczących identyczną zawartość, odpowiednikach można zaoszczędzić jedną czwartą ceny. Szczególnie kosztowne może okazać się kupowanie markowego gadżetu, który dopiero co trafił do sklepów. Już za kilka miesięcy, gdy wyjdzie nowa wersja urządzenia, cena może mocno spaść.

Uważaj na powiększone opakowania

Sieci handlowe chętniej powiększają opakowania sprzedawanych produktów, niż obniżają ich cenę. Wszystko dlatego, że klienci nie dostrzegają różnicy między ofertą typu „dodatkowe 33 proc. gratis” a obniżką ceny o 33 proc. Korzystniejsza jest druga z promocji. W pierwszym przypadku cena jednostkowa spada o jedyne 25 proc. Większe opakowanie nie zawsze oznacza oszczędność. Przed decyzją o zakupie lepiej sprawdzić cenę za kilogram w przypadku różnej wielkości opakowań. Informacja o niej jest zwykle umieszczona małym drukiem na etykiecie na półce z produktem. Kupno większego opakowania może nas jednak nie wyjść taniej, nawet gdy cena jednostkowa rzeczywiście jest niższa. Jeżeli produkt należy do szybko psujących się, prawdopodobnie będziemy musieli wyrzucić do kosza niewykorzystaną część. Badania przeprowadzone w USA wskazują, że tamtejsze rodziny wyrzucają aż 25 proc. zakupionej żywności. Rocznie kosztuje je to średnio 2,2 tys. USD.

Kosztowne nawyki

Proste oszczędności mogą przynieść w dłuższym okresie znaczące kwoty. Rezygnacja z codziennej kawy w drodze do pracy może przynieść nawet 160 zł miesięcznie. W skali roku daje to równowartość jednej raty kredytu hipotecznego. Jak policzył portal Businessinsider.com, w Ameryce nawyk gry w loterię pochłania w ciągu życia przeciętnie 11,6 tys. USD, a niezabieranie kanapki do pracy to już koszt sięgający 94 tys. Jeszcze droższe może się okazać uzależnienie od nikotyny. Palacz znad Wisły w ciągu 20 lat musi pogodzić się z wydatkiem porównywalnym do wartości samochodu średniej klasy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dziesięć błędów w twoich finansach