Dziewczyna z wiertarką nadzieją Bricomarche

opublikowano: 17-05-2012, 00:00

Kobiety to przyszłość rynku „dom i ogród” – twierdzi francuska grupa, która powiększy się o ponad 50 placówek

Atrybutami stereotypowej złotej rączki są — prócz młotka i wiertarki — piwny brzuszek i sumiasty wąs. Sieć Bricomarche wierzy, że zmaskulinizowane grono wypięknieje. A to dzięki płci pięknej, która — zdaniem szefów francuskiej sieci — coraz częściej wyręcza panów i odważnie chwyta za młotek czy wiertarkę.

— Kobiety to przyszłość dla rynku „dom i ogród”. We Francji 60 proc. kobiet przyznaje, że zajmuje się majsterkowaniem, a co czwarta z nich wykonuje trudniejsze prace hydrauliczne czy elektryczne. To prawie dwa razy więcej niż jeszcze pięć lat temu, bo narzędzia są coraz lżejsze i i łatwiejsze w użyciu. Dlatego wprowadzamy nową aranżację sklepów, tworząc strefę „zakupów przyjemnych” z artykułami dekoracyjnymi, skierowanymi przede wszystkim do kobiet — mówi Maciej Nowicki z zarządu polskiego Bricomarche.

Sieć — wchodząca w skład francuskiej Grupy Muszkieterów, prowadzącej też 170 supermarketów Intermarche — ma w Polsce 82 sklepy. W tym roku chce otworzyć 12, w przyszłym — aż 40. Wszystkie prowadzone są przez niezależnych przedsiębiorców, kierujących maksymalnie kilkoma punktami sprzedaży.

— Polska to dla nas eldorado, najbardziej perspektywiczny rynek w Europie. Przyczyna jest prosta — sieci handlowe w naszej branży mają nad Wisłą 40-procentowy udział w sprzedaży, podczas gdy na dojrzałych rynkach europejskich udział ten sięga 80 proc. Jest mnóstwo miejsca do rozwoju — we Francji sprzedaż rośnie średnio o 3 proc. rocznie, tu zwyżki są regularnie dwucyfrowe — mówi Frederic Sambourg, prezes Bricomarche w Europie.

Jest o co walczyć — według szacunków rynek DIY (do-it-yourself, zrób to sam) w Polsce jest wart 38 mld zł. Najsilniejszą pozycję mają na nim prowadzące hipermarkety Castorama (należąca do brytyjskiego Kingfishera), Leroy Merlin i Obi, najwięcej placówek zaś — PSB Mrówka (107). Bricomarche jest numerem 5, ale — jak zapewnia Frederic Sambourg — może iść tylko w górę.

— Od trzech lat notujemy najwyższe zwyżki udziału w rynku, dziś mamy w nim około 6 proc. Wprowadzamy produkty pod marką własną, zapewniające lepsze marże i średnio 20-30 proc. tańsze od rynkowych odpowiedników. Dziś to ułamek obrotów, ale po wejściu w kolejne kategorie — jak farby, żarówki czy karmy dla psów — wynik będzie dwucyfrowy — mówi Frederic Sambourg.

Według ekspertów, kobiety coraz częściej będą obiektem marketingowych zabiegów sieci dla majsterkowiczów.

— Bricomarche idzie w kierunku wskazywanym w wielu badaniach klientów. Mężczyźni przy zakupach wyposażenia dla domu spełniają często rolę chodzącego bankomatu — to kobiety wybierają materiały wykończeniowe czy dekoracje i to one faktycznie zarządzają budowami i remontami. Niekoniecznie wiercą dziury w ścianach — narzędzia wciąż są nieprzystosowane do kobiecej ergonomii — ale na pewno podejmują decyzje, dlatego sklepy muszą o nie dbać — ocenia Agnieszka Górnicka, prezes agencji badawczej Inquiry.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy