EBC sprowadził rynki na manowce

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 03-12-2015, 22:00

Karmieni obietnicami inwestorzy nabierali coraz większego apetytu na zyski. Tymczasem nadzieja została matką… rozczarowanych.

Europejski Bank Centralny rozczarował na całej linii. Europejski Bank Centralny (EBC) zrobił mniej, niż obiecał. Mario Draghi zawiódł inwestorów — to jedynie kilka przykładów gorzkich słów, jakie wylały się z ust komentatorów, analityków i zarządzających w czwartkowe popołudnie. Dosadniej zareagowali inwestorzy.

W nieco ponad godzinę po decyzji EBC notowania euro wzrosły względem dolara o 3 proc. Niemiecki DAX i francuski CAC znalazły się 3 proc. pod kreską, a na tym tle strata WIG20 rzędu 0,7 proc. wydaje się nieznaczna. Co się wydarzyło? Bank Centralny postąpił... zgodnie z przewidywaniami. Obniżył stopę depozytową i wydłużył program skupu aktywów do marca 2017 r. Diabeł tkwi jednak w szczegółach.

— Inwestorzy oczekiwali obniżenia stopy od nadwyżkowych rezerw o 15-20 pkt. baz., zwiększenia skali skupu aktywów o 20- 30 proc. oraz wydłużenia czasu działania programu o kilka miesięcy. Nie były to marzenia ściętej głowy, bo oczekiwania te zostały ukształtowane przez wypowiedzi wysokich rangą przedstawicieli banku centralnego. Tymczasem EBC zrobił mniej, niż obiecał. Obniżył stopę depozytową do poziomu -0,3 proc.

Wartość pieniędzy nadwyżkowej płynności to około 600 mld EUR i kwota ta ciągle rośnie, co oznacza rosnącekoszty dla systemu bankowego, gdy fundusze znajdują się w EBC. Ponadto, bank nie zwiększył miesięcznej kwoty kupowanych aktywów — wylicza Paweł Gołębiewski, dyrektor biura portfeli dłużnych BPH TFI.

Euro wróci na właściwy tor

Adam Łukojć, zarządzający ze Skarbca TFI, przypomina, że w ciągu niecałych dwóch lat euro straciło względem dolara około 20 proc. Ta zmiana kursu bardzo mocno pomogła zwłaszcza niemieckim spółkom, silnie nastawionym na eksport. Dalsze luzowanie polityki monetarnej w skali, która nie zadowoliła inwestorów, doprowadziło do umocnienia wspólnej waluty.

Roman Przasnyski, analityk Gerda Brokera, uważa, że gdy emocje opadną, można się spodziewać kontynuacji osłabienia euro wobec dolara, ale prognozy szybkiego zejścia kursu euro w okolice 1 USD są już raczej nieaktualne.

— Silnie osłabiający się względem dolara polski złoty nieco odetchnął, jednak już dziś opublikowane zostaną dane z amerykańskiego rynku pracy. Jeżeli będą dobre, to kurs USD/PLN bardzo szybko wróci ponad 4,0 zł. Nieco gorzej wygląda sytuacja pary EUR/PLN, która narusza poziom 4,30 zł. Naszym zdaniem, powinno być to jednak krótkoterminowe. EUR/PLN przecenił ryzyko polityczne i w związku z tym złoty jest niedowartościowany względem solidnych fundamentów polskiej gospodarki. Poza tym dzisiejsza reakcja euro wydaje się także nieco przesadzona — uważa Błażej Kiermasz, analityk TMS Brokers.

Do zwyżek braknie paliwa

Eksperci są przekonani, że brak zwiększenia skali luzowania ilościowego może wywołać na giełdach europejskich krótkoterminowe perturbacje. Trudno też oczekiwać znaczących spadków rentowności obligacji w strefie euro, bo zapowiedziane obniżki stopy depozytowej już są uwzględnione w cenach.

— Jeśli jednak rentowności europejskich papierów będą spadać, można zakładać kontynuację popytu również na polskie obligacje. Jest tylko jedno „ale”. Nie wiemy, jak rynki zareagują na podwyżkę stóp procentowych przez Fed. Podwyżka stóp za oceanem oznacza wyższy koszt pieniądza (dolara). To wywoła odpływ z obligacji rynków wschodzących. Ponadto, jeśli rentowności 10-letnich obligacji amerykańskich wzrosną w 2016 r. do 3 proc., będzie to tworzyło presję na rynki Europy Środkowo-Wschodniej — mówi Krzysztof Izdebski, zarządzający z Union Investment TFI.

Podobnego zdania jest Paweł Gołębiewski, który przypomina, że rynek oczekuje bardzo niewielkich ruchów w USA o skali 50-75 pkt. baz. podwyżek rocznie. To oznacza, że w przypadku lepszych danych makro większy jest potencjał do negatywnych dla obligacji zaskoczeń.

— W grudniu należy liczyć się ze zwiększoną nerwowością i chaotycznym przepływem kapitału. To nie będzie sprzyjać wycenom polskich obligacji skarbowych — dodaje Paweł Gołębiewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu