EBC zaskoczył pozytywnie, by później rozczarować

Łukasz Bugaj, CFA, DM BOŚ
opublikowano: 10-03-2016, 20:29

Dzisiejsza sesja najpierw stała pod znakiem oczekiwania, a później reakcji na decyzje Europejskiego Banku Centralnego. Początkowy przebieg notowań był zgodny z historycznym wzorcem, ale później doszło do zaskakujących zwrotów akcji.

Po grudniowym rozczarowaniu, Mario Draghi z początkiem tego roku ostrożnie zasugerował, że w marcu podejmie dalsze kroki dla wsparcia wzrostu gospodarczego oraz inflacji. Wszyscy oczekiwali więc pewnej skali luzowania polityki, co z reguły oznacza pozytywne wyczekiwanie na komunikat oraz późniejszą konferencję prasową. Początek sesji rzeczywiście tak wyglądał. Po spokojnym otwarciu indeksy lekko zyskiwały, a zwyżki pęczniały wraz ze zbliżaniem się godziny publikacji komunikatu. Po jego upublicznieniu na rynku zapanował ogromny optymizm. Związany był on z całą serią nowych i niespodziewanych działań oraz większym od oczekiwań poluzowaniem dotychczasowych instrumentów. EBC nie tylko obniżył stopę depozytową o spodziewane 10 pkt. bazowych, ale również pozostałe stopy procentowe, w tym główną do zera. Zwiększony został programu skupu aktywów o 20 mld euro, a nie oczekiwane 15 mld euro, a do tego poszerzono go o nową klasę aktywów – niebankowe obligacje korporacyjne. Zwiększeniu uległy również limity w ramach prowadzanego zakupu aktywów oraz zapowiedziano nową serię czterech operacji refinansowania w ramach TLTRO. Co ciekawe, banki które będą aktywne po stronie udzielania nowych kredytów, pozyskają na nie środki z ujemnym oprocentowaniem. To nowość, gdyż oznacza, że bank centralny będzie zdolny płacić bankom komercyjnym, by w ten sposób zachęcić ich do udzielania nowych kredytów. Banki oporne w tym zakresie nie będę szczególnie stratne, gdyż będą mogły zrefinansować swoje zadłużenie po oprocentowaniu równym głównej stopie, czyli okrągłe zero procent. Zapewne właśnie dlatego obniżono nie tylko stopę depozytową, ale wszystkie stopy procentowe. 

Minieuforia trwała do czasu konferencji prasowej, na której Mario Draghi zasugerował, że więcej obniżek stóp już nie będzie. Odebrane to zostało w bardzo jastrzębi sposób i rynek zaczął szybko odwracać wcześniejszy pozytywny dorobek. Można różnie tłumaczyć takie zachowanie, a jednym z nich jest powoli docierająca do świadomości bankierów centralnych możliwość istnienia limitów dla podejmowanych przez nich działań. Z drugiej strony szef EBC usilnie akcentował chęć przesunięcia uwagi z poziomu stóp procentowych na inne niekonwencjonalne działania. Inwestorzy poczuli się jednak zawiedzeni sugerowaniem limitów, podczas gdy jeszcze w styczniu Mario Draghi odważnie mówił, że żadnych granic dla jego działań nie ma. W tym środowisku rynek w Warszawie do całej zmienność na europejskich parkietach podchodził w bardziej wyważony sposób. W konsekwencji udało się wypracować niewielki wzrost, ale kluczowego poziomu 1900 pkt. nie przebito. Nerwowe zachowanie otoczenia może sugerować, że kolejną próbę ataku na ważny opór trzeba będzie odłożyć na później.                                      

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Bugaj, CFA, DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu