Ekipa z mopem wchodzi na obiekt

Coraz częściej przedsiębiorcy — i klienci indywidualni — korzystają z profesjonalnych usług czystości. Co napędza, a co hamuje tę branżę?

Zakupy, wybór prezentów, gotowanie… Zanim siądziemy przy wigilijnym stole, czeka nas mnóstwo pracy, a czasu jest coraz mniej. Przynajmniej w domowych porządkach możemy liczyć na profesjonalną pomoc. Na rynku działa wiele firm sprzątających i samodzielnych fachowców, którzy sprawią, że nasze mieszkania znów będą lśniły czystością. A ich usługi klienci indywidualni coraz częściej zamawiają przez internet. Jednym ze źródeł ofert jest należąca do Eniro Polska wyszukiwarka Panoramafirm.pl, która w listopadzie odnotowała ponad 100-procentowy wzrost zapytań o sprzątanie. — W Polsce przybywa użytkowników smartfonów. Nic dziwnego, że informacji o firmach sprzątających i środkach czystości szukamy również za pośrednictwem tych urządzeń. Mobilność to jeden z najpopularniejszych kanałów kontaktu z podmiotami świadczącymi ten rodzaj usług — mówi Magdalena Wypychowicz, dyrektor ds. strategii rozwoju rynku Eniro Polska. Zakres prac, oferowanych w cyfrowych ogłoszeniach, jest bardzo różny: odkurzanie, pranie dywanów, czyszczenie tapicerek, mycie drzwi i okien. O atrakcyjności usługodawcy świadczy jego wszechstronność, ale także dostępność — jeśli jego siedziba znajduje się w naszej okolicy

POTRZEBA:

Rynek usług czystościowych w Polsce się rozwija, bo przybywa powierzchni, która wymaga profesjonalnego sprzątania.

[FOT. FOTOLIA]

i w każdej chwili może wysłać on swoją ekipę, tym lepiej. — Ceny są zróżnicowane i zazwyczaj ustala się je na podstawie metrażu nieruchomości lub czasu poświęconego na pracę. Dużo zależy też od regionu i wielkości miasta. W dużych aglomeracjach popyt na usługi jest znacznie większy, co nie pozostaje bez wpływu na stawki — wskazuje Magdalena Wypychowicz.

13 zł

Taką kwotę (co najmniej) za godzinę pracy będą musiały otrzymywać w 2017 r. osoby zatrudnione na podstawie umowy-zlecenia i samozatrudnione (ustawowa stawka 12 zł będzie co roku waloryzowana). To dobra wiadomość dla pracowników niewyspecjalizowanych, jak ochroniarze, kelnerzy czy sprzątacze.

Facet miotły nie dotknie

Z jednej strony, szybko się bogacimy, z drugiej, jesteśmy coraz bardziej zajęci, przemęczeni i szkoda nam wolnego czasu na prozaiczne czynności domowe. Dlatego — według menedżerki spółki Eniro — osoby sprzątające czyjeś domy mogą być spokojne o swoje źródła zarobkowania. Zleceń będzie im raczej przybywać, i to nie tylko w okresie świąt. W gorszej sytuacji są natomiastpodmioty z segmentu B2B, czyli adresujące swoje usługi do firm i urzędów. Zwraca na to uwagę Tomasz Włudyka, dyrektor operacyjny Clean Staff, linii biznesowej Work Service’u. Jego zdaniem, biznesowy cleaning (czystość) rośnie znacznie wolniej — około 10-12 proc. rocznie — niż jego konsumencka odmiana. Mimo że potencjalni klienci — zarządy firm i instytucji publicznych — doskonale wiedzą, że zwykle

i na obiekt

bardziej opłaca się wynająć ekipę z mopami niż zatrudnić sprzątacza na etat. — Zmorą sektora czystości jest brak rąk do pracy. Pracowników niewyspecjalizowanych, główny rezerwuar zasobów ludzkich w naszej branży, na potęgę zatrudnia motoryzacja czy logistyka. Nie jesteśmy w stanie rozwiązać problemówkadrowych bez wzrostu wynagrodzeń. To jednak podnosi ceny usług — twierdzi Tomasz Włudyka. Niedobór pracowników w usługach czystościowych wynika także z tego, że jest to dziedzina zdominowana przez kobiety. Wielu mężczyzn taką pracę ocenia jako mało prestiżową. Wprawdzie aż 67 proc. panów ankietowanych kilka lat temu przez Zakłady Usługowe EZT stwierdziło, że nie wstydziłoby się tego zajęcia, jednak między deklaracjami a rzeczywistymi statystykami dotyczącymi sprzątaczy i sprzątaczek zionie przepaść.

CZYSTOŚĆ NA TELEFON:

Rozwojowi firm sprzątających sprzyjają branżowe serwisy internetowe i aplikacje mobilne. Dzięki tym technologiom po prostu łatwiej zamówić osobę lub ekipę, która doprowadzi do błysku nasz dom — mówi Magdalena Wypychowicz, dyrektor ds. strategii rozwoju rynku Eniro Polska.

[FOT. ARC]

Patologie z dopłatą w tle

Według danych serwisu Pozamiatane.pl, wartość legalnego rynku sprzątającego w Polsce to około 4,5 mld zł. Tylko w zeszłym roku w branży tej znalazło zatrudnienie około 200 tys. osób. Większość sprzątaczy pracuje w szarej strefie. Są oni konkurencją dla firm działających zgodnie z prawem, a przez to ponoszących wyższe koszty. Warto też wspomnieć o innym rywalu — dużych firmach mających status zakładów pracy chronionej. Za każdą zatrudnioną osobę z drugą grupą inwalidztwa

przysługuje im od państwa comiesięczne dofinansowanie przekraczające 1100 zł, które może pokryć nawet 75 proc. kosztów płac. To pozwala im oferować niższe ceny. Jak optymalizować biznes, nie dostając żadnych dotacji i ulg? Tomasz Włudyka wylicza koszty działalności Clean Staff. 85 proc. budżetu tej jednostki pochłaniają wynagrodzenia. Reszta idzie na środki czystości, amortyzację urządzeń, technologie i zarządzanie. Dzięki dobrej organizacji pracy i systemom motywacyjnym — podkreśla menedżer — przy mniejszej obsadziemożna osiągnąć większą wydajność. — Dodatki pozapłacowe są konieczne, bo jak inaczej liczyć na lojalność pracownika, gdy działające na rynku firmy oferują identyczną stawkę 12 złotych za godzinę? Trzeba dać mu coś więcej — uważa Tomasz Włudyka. Dodaje, że kluczem do wyższej wydajności jest także nowoczesny sprzęt. Ale głównie wtedy, gdy operator zajmuje się sprzątaniem obiektów wielkopowierzchniowych: galerii handlowych, hipermarketów, hal produkcyjnych. Trudniej zastąpić ludzi maszynami, kiedy trzeba doprowadzić do błysku pomieszczenia hotelowe, mikroskopijne biura, osiedlowe sklepiki lub stacje paliw. To nie znaczy, że porządek i czystość zapewniają w tych miejscach tylko archaiczne technologie WSW (wiadro, szmata, woda). Ręczne akcesoria do sprzątania i środki chemiczne są coraz lepsze, co przekłada się na oszczędności i wyższe standardy higieny. Żeby jeszcze standardy obowiązujące w tym biznesie stawały się równie cywilizowane i nowoczesne! © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Ekipa z mopem wchodzi na obiekt