Eko Holding przyciąga wzrok

opublikowano: 26-09-2012, 00:00

Zamieszanie wokół wezwania ściągnęło uwagę stowarzyszenia inwestorów indywidualnych. Instytucje skarżą się do nadzoru.

Zaostrza się walka o Eko Holding. Z naszych informacji wynika, że wczoraj do spółki wpłynęło kolejne pismo od funduszu Mid Europa Partners (właściciel m.in. Żabki), który chce przeprowadzić due diligence i potem — ewentualnie — ogłosić wezwanie po cenie „co najmniej 5,5 zł za akcję”. Podobna propozycja dotarła do spółki i jej akcjonariuszy większościowych już w ubiegłym tygodniu, ale została z miejsca odrzucona. Krzysztof i Marzena Gradeccy, którzy mają ponad 55 proc. papierów spółki, stwierdzili, że „nie są w jakimkolwiek stopniu zainteresowani sprzedażą swoich akcji funduszowi Mid Europa oraz jakimikolwiek rozmowami z tym podmiotem”.

Tymczasem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynął już wniosek zależnej od funduszu Advent spółki Ecorse International, która ogłosiła wezwanie na Eko Holding i za akcje daje 4,7 zł (choć na początku oferowała tylko 4,1 zł). Z Adventem dogadane jest już małżeństwo Gradeckich, które ma odpowiedzieć na wezwanie. Krzysztof Gradecki, jeszcze do piątku prezes Eko Holdingu, ma też za 15 mln zł w gotówce odkupić siedem spółek córek spoza głównego obszaru działalności i tym samym — co podkreśla Advent — „zdjąć ze spółki dług wynoszący ok. 65 mln zł”.

Zamieszanie wokół wezwań i proponowanej ceny denerwuje inwestorów instytucjonalnych — Amplico OFE, Allianz OFE i fundusze PZU TFI — którzy mają łącznie 23,7 proc. udziałów w spółce, obejmowanych w większości przy okazji debiutu spółki w 2010 r. po ponad 7 zł. W ubiegłym tygodniu do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) trafiło pismo jednego z nich, w którym stwierdzono m.in., że „informacje publiczne towarzyszące wezwaniu budzą obawy, czy struktura transakcji pomiędzy wzywającym a akcjonariuszami większościowymi nie narusza lub nie prowadzi do obejścia prawa”.

— Przyglądamy się sytuacji w spółce w związku z wezwaniem — mówi tylko Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Wrocławska spółka, która prowadzi ponad 280 supermarketów Eko, wpadła też w oko Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych (SII).

— Eko Holding wzbudza ostatnio spore kontrowersje wśród inwestorów, dlatego uważnie przyglądamy się spółce. Wątpliwości budzi postawa większościowego akcjonariusza, decydującego się na przyjęcie propozycji Adventu w sytuacji, gdy według doniesień medialnych, możliwa jest oferta po wyższej cenie. Dziwić może, że nie podjęto nawet rozmów względem alternatywnej oferty. Znaki zapytania można też stawiać przy planowanej sprzedaży spółek córek Krzysztofowi Gradeckiemu. Zastanawiamy się nad dalszymi krokami, bo takie wątpliwości powinny zostać rozwiane — mówi Piotr Cieślak, wiceprezes SII. Jeszcze w poniedziałek Włodzimierz Giller, analityk DM PKO BP, rekomendował „niesprzedawanie akcji w wezwaniu ogłoszonym przez Ecorse”.

— W obliczu zapowiedzi Mid Europy reakcja głównego akcjonariusza w postaci szybkiego wyboru oferty Ecorse i odrzucenia z góry innych, możliwe że wyższych ofert, jest dla nas niezrozumiała. W interesie wszystkich akcjonariuszy jest rzetelne rozpatrzenie wszystkich ofert zakupu akcji spółki i dopuszczenia do due diligence jak największej liczby chętnych — uważa Włodzimierz Giller.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu