Eksport: polskie firmy u progu ekspansji kapitałowej

Materiał partnera
aktualizacja: 13-02-2018, 14:08

Według raportu „Sukcesy i aspiracje. Co polskie firmy osiągnęły w globalnej ekspansji, a co jeszcze przed nimi”, opracowanego na zlecenie pb.pl i Axa Ubezpieczenia, Polska jest nie tylko europejskim liderem wzrostu eksportu, ale również liderem wzrostu penetracji rynków zagranicznych

Zdaniem Ignacego Morawskiego, autora raportu, analityka pb.pl i szefa platformy SpotData, bardzo możliwe, że znajdujemy się u progu mocniejszej ekspansji, która będzie wspierana przez dwa czynniki: poprawę koniunktury na świecie i bardziej aktywne wsparcie ze strony państwowych instytucji finansowych. Na liście priorytetów polityki gospodarczej bardzo wysoko znajduje się ekspansja inwestycyjna polskich firm.
— Analizujemy eksport towarów, usług i kapitałowy — w każdym z tych obszarów polskie firmy osiągnęły sukces. Ale nadal jest jeszcze duże pole do wzmożenia aktywności i wchodzenia na wyższy szczebel rozwoju. Rośnie również liczba podmiotów, które prowadzą ekspansję kapitałową, tworzą jednostki zagraniczne. Jednak w relacji do PKB wartość w długim okresie inwestycji, które wypływają z Polski, niespecjalnie rośnie — tłumaczy Ignacy Morawski.
W ciągu dekady liczba firm mocno zglobalizowanych wzrosła o około 1000. 40 proc. z nich to firmy krajowe. Tych z ponad 50-procentowym udzia- łem eksportu w sprzedaży jest ponad tysiąc.

Eksport usług
Sprzedaż zagraniczna usług rośnie jeszcze szybciej niż sprzedaż towarów. Polska ma silne przewagi konkurencyjne w dziedzinie usług ze względu na niskie płace i wykształconą siłę roboczą — wkład pracy jest w usługach kluczowy. Jednak te przewagi wciąż są zbyt słabo wykorzystywane. Na przykład relatywnie słabo rośnie eksport usług budowlanych. Zagraniczna sprzedaż usług budowlanych przekroczyła 1,5 mld EUR. To dużo, ale jednocześnie znacznie mniej od potencjału — czytamy w raporcie. Znacznie mocniejsze mogłyby być również polskie firmy w obszarze e-commerce.
Przewagą polskich firm są rozwiązania krojone na miarę, elastyczność rodzimych podmiotów polegająca m.in. na możliwości przestawienia produkcji pod klienta (niewchodzącej w rachubę w korporacjach).
Polska ma mocną branżę drogowych usług transportowych, szybko rozwija się sektor usług biznesowych, takich jak doradztwo, księgowość, obsługa prawna, usługi IT itp. W zagranicznych centrach nowoczesnych usług zatrudnienie rośnie w średnim tempie 20 proc. rocznie. Polska staje się powoli hubem usług IT. Lokują się u nas duże zagraniczne centra usług wspólnych, ale dużą ekspansję prowadzą również firmy krajowe, takie jak Comarch, Asseco, PiLab, Polidea, LiveChat itp. Dynamika eksportu usług IT z Polski w ostatnich latach sięgała 23 proc. rocznie.

Ekspansja kapitałowa
Zagraniczne inwestycje bezpośrednie są naturalnym, kolejnym etapem rozwoju eksportu. Zaangażowanie kapitałowe firm z Polski sięga już niemal 30 mld EUR. — Choć niemała część z tej wartości to tzw. kapitał w tranzycie. Przede wszystkim, kiedy od inwestycji odejmie się te, które są wykonywane przez filie zagranicznych firm obecnych w Polsce, a także transakcje związane z różnymi optymalizacjami, to wartość zaangażowania kapitałowego polskich firm spada do niecałych 40 mld zł. To prawie tyle, co przed dekadą — komentuje Ignacy Morawski. Dodaje jednocześnie, że trzeba pamiętać, iż specyfika działania większości firm polega na tym, iż są dostawcami komponentów czy usług dla przedsiębiorstw zagranicznych działających w Polsce. — Tak działa światowa gospodarka — wielkie korporacje z dużych krajów inwestują na całym świecie, a firmy z krajów, powiedzmy, drugiej ligi są poddostawcami tych korporacji — tłumaczy analityk. W 2015 r. 839 firm kontrolowanych przez kapitał krajowy posiadało jednostki zagraniczne. Rocznie takich firm przybywa 20-25. Biorąc pod uwagę średnie tempo wzrostu, dziś ta liczba dochodzi zapewne do 1000. Z badań Polskiego Funduszu Rozwoju wynika jednak, że połowa dużych polskich firm planuje inwestycje zagraniczne.

Postawić na globalne średniaki
Jerzy Cieślik, profesor Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, w swoim opracowaniu „Polskie firmy globalne” stawia na rozwój tzw. globalnych średniaków, bo właśnie te firmy, mające już wysoki udział eksportu w przychodach i obecne na zagranicznych rynkach są siłą polskiej ekspansji zagranicznej.
— W Polsce działa około 100 tys. eksporterów, jednak ponad 80 proc. z nich to międzynarodowy small business, na który przypada mniej niż 2 proc. wpływów z eksportu. Podobnie jak w innych krajach, decydujący udział w handlu zagranicznym mają duże firmy o wysokim poziomie umiędzynarodowienia. Trzeba też uwzględnić znaczącą rolę podmiotów z kapitałem zagranicznym, szczególnie w eksporcie wyrobów przemysłowych. W 2013 r. przypadało na nie 63 proc. wpływów z eksportu. Aż 57 proc. eksportu przemysłowego pochodzi od kilkuset dużych firm, które wywożą swoją produkcję za granicę. W tej grupie przewaga firm z kapitałem zagranicznym jest miażdżąca, zarówno pod względem ich liczby, jak i wartości eksportu — wyjaśnia profesor Cieślik.
Nie można też lekceważyć małych, ale wysoko umiędzynarodowionych firm o średnim udziale eksportu (25-50 proc.) oraz średnich z niewielkim udziałem eksportu. One bowiem mogą odegrać perspektywiczną rolę globalnych średniaków. — Powstanie międzynarodowego koncernu wymaga czasu (w gospodarce realnej, bo firmy internetowe mają inną dynamikę rozwoju) i na ogół wiąże się z dużymi krajami, dużymi rynkami rodzimymi. Wyjątkiem jest Skandynawia, gdzie powstały takie koncerny jak Skania czy Volvo. Proces budowania tzw. narodowych czempionów jest niezwykle trudny i wymaga ogromnych nakładów. Ważniejsze wydaje się skupienie się na drugiej nodze, czyli globalnych średniakach — mówi profesor.
Niemcy, które są gigantem eksportowym, mają własnych międzynarodowych czempionów o liczbie porównywalnej do Francji czy Wielkiej Brytanii. Ale zdecydowanie przodują, jeśli chodzi o liczbę globalnych średniaków.
Nie trzeba być wielką firmą, żeby inwestować za granicą. Robi to wiele firm tzw. średnich (które na polskie warunki są dużymi, ale na gruncie europejskim to firmy średnie).
— Problemem polskiej gospodarki nie jest brak dużych firm, tylko wciąż zbyt mała liczba średnich. Jesteśmy gospodarką stojącą na firmach małych i mikro. To jest historyczny fundament polskiego sukcesu, polskiej transformacji, ale ponosimy też pewne koszty tej sytuacji, ponieważ najmniejsze firmy mają ograniczoną zdolność kreowania innowacji. A jeśli ktoś działa na niskich marżach, to trudniej mu inwestować. Poza tym małe firmy nie osiągają efektu skali. Trzeba zrobić wszystko, żeby małe firmy wchodziły na wyższy poziom i emancypowały się do segmentu średnich — podkreśla Ignacy Morawski.
— Dla średniej firmy warunkiem skutecznego inwestowania za granicą jest dostęp do całej palety usług wspierają- cych: finansowych, prawnych, marketingowych, a nawet pomocy w relokacji pracowników. Natomiast w długim terminie kluczowe jest zbudowanie odporności biznesu w nowym otoczeniu. Polskie firmy zaczynają rozumieć, że zdobycie nowego rynku będzie trwałe, jeśli strategia rozwoju uwzględni zarządzanie ryzykiem — dodaje Piotr Wójcik, dyrektor departamentu ubezpieczeń OC w Axa Ubezpieczenia.

Tendencja wzrostowa
— Biorąc pod uwagę obecną dynamikę wzrostu eksportu i poziomu bezpośrednich inwestycji zagranicznych polskich firm, można oczekiwać, że za jakieś 15 lat osiągniemy średni europejski poziom wielkości eksportu i inwestycji bezpośrednich za granicą — zastanawia się Jerzy Cieślik. Polskie firmy z grupy globalnych średniaków to są już duże firmy i świetnie sobie radzą. — Jeśli chodzi o wsparcie, to postawił- bym nie na budowę wielkich firm narodowych, które mają ambicje stać się czempionami międzynarodowymi, z obrotami ponad 100 mld zł, ale na pójście ścieżką, która omija meandry kolosów państwowych (tym bardziej że poza Orlenem i KGHM innych kandydatów specjalnie nie widzę). Ścieżką wspierania globalnych średniaków, średnich i dużych firm rodzinnych. Dziś brakuje im kadr, czyli ludzi, którzy wchodzą na dany rynek, zakładają filię, otwierają kolejne drzwi — nazywam ich otwieraczami rynków. Potrafią poruszać się na danym rynku, nawiązać współpracę — tłumaczy Jerzy Cieślik. Zapytany o bariery ekspansji, wsparcie finansowe, bezpieczeństwo inwestującego eksportera, odpowiada, że dla bezpieczeństwa pierwszorzędne znaczenie ma umiejętność doboru partnerów i kontrahentów. — To nie tylko kwestia wypłacalności (tu działają różnego rodzaju ubezpieczenia), natomiast chodzi o znajomość rynku, o to, na ile nasi partnerzy są dynamiczni, perspektywiczni, bo mówimy o inwestycjach, czyli o większych środkach. Dobór i wiarygodność partnerów są kluczowe — wyjaśnia Jerzy Cieślik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Eksport: polskie firmy u progu ekspansji kapitałowej