To będzie słabszy rok
— uważa czołowy krajowy producent drzwi. Ale nie rezygnuje z inwestycji. Ma nawet ochotę na przejęcia.
Porta Drzwi, spółka należąca do grupy Baltis Investment, spodziewa się, że kryzys dopiecze jej w drugiej połowie roku.
— Wykonujemy zamówienia, które należy przypisać inwestycjom jeszcze z czasów koniunktury. Te się jednak kończą. Boję się, że drugie półrocze będzie bardzo słabe — uważa prezes Jacek Sarnowski.
W 2008 r. spółka miała dobre wyniki. Przychody wzrosły do 387,7 mln zł z 364 mln zł w 2007. Dwa lata temu zysk netto wyniósł 48 mln zł. Zeszłorocznego prezes Porty nie chce ujawniać, ale zapewnia, że był wyższy. I przyznaje, że w 2009 r. nie uda mu się powtórzyć rezultatów.
— Gdybym miał utrzymać wyniki, to pierwsze półrocze 2009 r. musiałoby być znacznie lepsze — mówi Jacek Sarnowski.
Eksport Porty mocno spada i nie pomaga mu słaby złoty.
— Osłabienie widzimy we wszystkich krajach, do których eksportujemy — mówi prezes.
W 2008 r. eksport sięgał 15- -17 proc. przychodów.
Mimo niekorzystnej koniunktury Porta nie rezygnuje z inwestycji. W tym roku wyda 25 mln zł na modernizację i zakup linii produkcyjnych. Obecnie ma cztery fabryki w Polsce i jedną w Rumunii. Dziennie produkuje 2,5-3 tys. drzwi. Prezes firmy nie wyklucza akwizycji, gdyby trafiła się okazja. Zapewnia, że ma pieniądze na przejęcia.