Eksport warunkiem rozwoju branży

Paweł Kowalski, analityk Banku Pekao S.A.
opublikowano: 20-01-2016, 22:00

Polska jest jednym z liderów wśród krajów Unii Europejskiej w produkcji mięsa

Pod względem produkcji drobiu nasz kraj zajmuje drugie miejsce w całej UE, w tym w produkcji mięsa kurzego — pierwsze. Polska jest czwartym największym producentem wieprzowiny w Unii i siódmym wołowiny. Przy wysokim nasyceniu rynku krajowego o perspektywach rozwoju polskiej branży mięsnej w horyzoncie średnio- i długoterminowym zdecyduje jej zdolność do utrzymania dynamiki sprzedaży eksportowej. To natomiast wymagało będzie dalszej poprawy międzynarodowej konkurencyjności.

Impuls do rozwoju

Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej dało pozytywny impuls rozwojowy polskiej branży przetwórstwa mięsa. W latach 2005-14 produkcja mięsa drobiowego w naszym kraju rosła średnio o blisko 7 proc. rocznie, a produkcja wołowiny zwyżkowała w tym okresie łącznie o 37 proc. Nieco słabsze wyniki zanotowała produkcja wieprzowiny, która utrzymała się na poziomach zbliżonych do tych bezpośrednio sprzed akcesji (uwzględniając bardzo silny efekt cykliczności, tzw. zjawisko „świńskich górek i dołków”, którego nie udało się wyeliminować). Produkcja przetworów z mięsa czerwonego wzrosła w omawianym okresie o 14 proc., a przetworów drobiowych — o 47 proc. Wartość produkcji sprzedanej producentów i przetwórców mięsa rosła średnio o ponad 7 proc. rocznie, osiągając w 2014 r. poziom ponad 57 mld zł. Motorem napędowym wspomnianych wyżej zwyżek była sprzedaż eksportowa. Na tym polu Polska odniosła w ostatnich latach duży sukces, wykorzystujączniesienie ograniczeń w handlu z UE oraz niższe koszty produkcji w porównaniu z Europą Zachodnią. Spowodowało to wzrost w latach 2005-14 ilościowego eksportu mięsa drobiowego ponadczterokrotnie, wieprzowiny około 2,5-krotnie, a wołowiny blisko 2-krotnie. Obecnie udział eksportu w sprzedaży wieprzowiny można szacować na około 20 proc., w przypadku drobiu jest to około 30 proc., a w przypadku wołowiny aż blisko 80 proc. W ujęciu wartościowym Polska ma obecnie znaczne nadwyżki w eksporcie drobiu i wołowiny (odpowiednio 1,4 oraz 0,9 mld EUR w 2014 r.). Natomiast w przypadku wieprzowiny od 2008 r. utrzymuje się deficyt handlowy (w 2014 r. blisko 0,5 mld EUR). Wynika to z faktu, że silnie rozdrobniony w naszym kraju chów trzody chlewnej nie jest w stanie zapewnić efektywności zapewniającej konkurencyjność cenową surowca (żywiec) w porównaniu z krajami zachodnimi. W rezultacie przetwórcy wieprzowiny częściowo importują żywiec i surowe mięso z Europy Zachodniej. Ich procesy produkcyjne są jednak na tyle efektywne kosztowo, że eksport wyrobów na zachód jest nadal opłacalny.

Kraj to za mało

Krajowy rynek jest od lat silnie nasycony, a polscy konsumenci spożywają mniej więcej tyle mięsa, ile uważają za optymalne. Całkowita ilościowa sprzedaż na rynku krajowym nie ma zatem przestrzeni do wzrostu. Warunkiem zapewnienia dalszego rozwoju polskiej branży przetwórstwa mięsa będzie w związku z tym utrzymanie zdolności do sprzedaży zagranicznej znacznych ilości produktów.

Niskie koszty produkcji i konkurencyjność cenowa zapewniają korzystne warunki dla takiej sprzedaży na rynki w Europie Zachodniej. Pożądana byłaby dywersyfikacja geograficzna eksportu i zwiększenie sprzedaży poza granice UE, tu jednak sytuacja jest trudniejsza. Perspektywy rozwoju sprzedaży na wschód zostały ograniczone przez konflikt na Ukrainie i rosyjskie embargo na import żywności z krajów Unii. Z kolei eksport wieprzowiny do niektórych krajów Dalekiej Azji ucierpiał po wykryciu w Polsce afrykańskiego pomoru świń. Mimo to nie należy ustawać w wysiłkach zmierzających do pozyskiwania i wzmacniania pozycji na nowych, powiększających się rynkach, takich jak Afryka, Bliski i Daleki Wschód, na których nasz kraj odnosi już pewne sukcesy. Należy przy tym pamiętać, że o ile polscy producenci mięsa mają przewagę kosztową nad krajami Europy Zachodniej, o tyle w wielu miejscach na świecie produkuje się mięso jeszcze taniej. Sprzedaż poza granice UE jest często uzależniona od dopłat do eksportu, które umożliwiają oferowanie produktów po cenach konkurencyjnych względem producentów spoza Unii. Co więcej, istnieje realne zagrożenie, że ochrona samego unijnego rynku żywności przed importem taniej żywności z innych krajów ulegnie w przyszłości rozluźnieniu. Żeby nie szukać daleko, do zacieśnienia współpracy z UE dąży przecież Ukraina. Negocjowane są także umowy obejmujące liberalizację handlu żywnością z USA i krajami Ameryki Południowej. Wszystkie te kraje produkują żywność po kosztach konkurencyjnych nie tylko w porównaniu z Europą Zachodnią, lecz także z Polską. Kluczowe dla utrzymania zdolności do sprzedaży eksportowej będzie w tej sytuacji stałe wzmacnianie międzynarodowej pozycji konkurencyjnej polskich producentów mięsa.

Trzy drogi do celu

Wiodącymi do tego celu drogami mogą być: Stopniowa konsolidacja branży w rękach największych podmiotów o najwyższej efektywności kosztowej. W porównaniu z krajami Europy Zachodniej polska branża mięsna jest silnie rozdrobniona, zwłaszcza na poziomie hodowli i produkcji mięsa surowego. Dalsza poprawa wydajności procesów produkcyjnych, np. poprzez zacieśnienie integracji pionowej na linii hodowla — ubój — przetwórstwo. Obecnie integracja ta jest w Polsce słaba i tylko najwięksi przetwórcy inwestują we własne stada i ubojnie. Tymczasem na zachodzie integracja taka jest standardem. Zmiana wizerunku polskich produktów za granicą. Przez ostatnie lata zdobyliśmy uznanie jako producenci dobrej, lecz taniej żywności. Należałoby zwiększyć wysiłki (marketing, promocja, wzrost udziału produktów premium w asortymencie), aby kreować wśród zachodnich konsumentów percepcję produktów w niczym nieustępujących najbardziej uznanym, markowym specjałom wytwarzanym w ich krajach. Pozwoliłoby to zwiększyć osiągane marże i stopień przywiązania konsumentów do produktów.

 

KOMENTARZ

Co wpływa na dynamikę rozwoju biznesu

RAFAŁ PETSCH, dyrektor zarządzający Banku Pekao SA członek zarządu Pekao Investment Banking

Największym wyzwaniem, jakie stoi przed polskim rolnictwem oraz licznymi gałęziami przemysłu spożywczego, jest zwiększenie efektywności produkcji. Jest to warunek konieczny dla zachowania konkurencyjności polskich produktów. Można to osiągnąć na kilka sposobów. Pierwszym z nich jest dalsza konsolidacja sektora rolno- -spożywczego. Innym sposobem może być ekspansja na rynki zagraniczne. Naturalnym kierunkiem w tym względzie pozostaje Unia Europejska, ale warto patrzeć szerzej, chociażby na szybko rozwijające się kraje Bliskiego Wschodu, Azji czy Afryki. Kolejną drogą do wyższej produktywności jest rozszerzanie oferty w kierunku towarów premium. Tego typu produkty pozwalają na uzyskiwanie wyższych marż i są znacznie mniej wrażliwe na konkurencję cenową. Oferowanie towarów premium wiąże się z reguły z występowaniem na rynkach pod znaną, dobrze postrzeganą marką, której budowanie wymaga przemyślanej strategii marketingowej, określonych nakładów i bezwzględnie czasu. Stąd też wartym rozważenia jest nie tylko bezpośrednie zwiększanie aktywności eksportowej, ale także pozyskiwanie określonych marek (a wraz z nimi także udziałów rynkowych) na drodze akwizycji. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że dobrze ukierunkowane działania na rynku kapitałowym mogą mieć bardzo pozytywny efekt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Kowalski, analityk Banku Pekao S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu