Eksporterzy się boją

Łukasz Świerżewski, Wiktor Szczepaniak, Grzegorz Zięba
opublikowano: 2004-09-06 00:00

Część firm przyjmuje wzmocnienie złotego spokojnie, część jednak obawia się o płynność.

Bożena Lis

główna księgowa Mebelplastu

- Eksportujemy ponad 90 proc. naszych mebli do Unii. Jest to możliwe dzięki kursowi euro powyżej 4,4 zł. Spadek wartości wspólnej waluty do 4,2 zł może przysporzyć nam problemów z utrzymaniem płynności finansowej.

Maciej Duda

dyrektor generalny ZM Duda

- Umocnienie się złotego nie powinno zagrozić naszemu eksportowi. Popyt na polskie mięso jest w Unii duży, a dzięki wyjątkowo dobrym plonom zbóż w tym roku stanieją pasze. Spodziewamy się więc spadku kosztów pozyskania surowca, dzięki czemu nawet przy mniej korzystnym kursie euro wyjdziemy na swoje. Poza tym jesteśmy zabezpieczeni od ryzyka kursowego kilkoma instrumentami — na przykład opcjami sprzedaży.

Stanisław Pieciukiewicz

wiceprezes Huty Szkła Irena

- Optymalny dla nas kurs euro to 4,5-4,6 zł. Jeżeli wartość tej waluty spadnie do poziomu 4,2-4 zł, będziemy musieli wygasić eksport na rynku europejskie i szukać większego zbytu na rynku krajowym. Obawiamy się także, że osłabione euro pociągnie za sobą dolara. W tej walucie rozliczamy 60 proc. eksportu.

Jerzy Safader

prezes firmy Stanpol i Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb

- Eksport branży rybnej wynosi 200 mln EUR rocznie. Spadek wartości euro o 40 gr oznacza więc dla nas stratę 80 mln zł. To spowoduje mniejsze inwestycje, słabsze wykorzystanie funduszy unijnych itp. Takie prognozy to dla nas bardzo zła informacja. Oby się nie sprawdziły.

Możesz zainteresować się również: