Spółki skarżą się, że niektóre przepisy o informacjach poufnych przeszkadzają w prowadzeniu biznesu. Chcą zmian.
Na wczorajszym seminarium o zarządzaniu informacją poufną, które zorganizowało Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG) wraz z Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW), przedstawiciele spółek i eksperci dyskutowali o zawiłościach prawnych dysponowania informacjami, które mogą wpływać na kursy. Oprócz wyjaśnienia wielu ważnych dla emitentów kwestii (kiedy opublikować komunikat, jak nie narażać się na kary nadzorcy), efektem spotkania może być zmiana obowiązujących przepisów.
— Podejmiemy inicjatywę, by zmienić wykluczające się normy — zapowiedział Ludwik Sobolewski, prezes GPW.
Chodzi tu na przykład o rozwiązania, które przyszkadzają m.in. spółce Orzeł Biały, zajmującej się utylizacją.
— Ze względu na ważny interes opóźniamy przekazanie informacji o jednym z kluczowych kontrahentów. Jednak Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) uważa, że w raporcie rocznym i tak musimy go ujawnić — żaliła się Joanna Sucharczyk z Orła Białego.
Prawnicy zaproszeni przez SEG do dyskusji byli zgodni, że tak być nie powinno. Jednak nie było okazji, by zapytać przedstawiciela KNF o sens takiej wykładni.
— KNF nie przyjęła naszego zaproszenia — powiedziała Beata Stelmach, prezes SEG.
Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF, tłumaczy jednak „PB” nieobecność na seminarium przedstawiciela komisji.
— Jesteśmy otwarci na konsultacje. Mamy jednak pewne ograniczenia. Poza skromnymi zasobami kadrowymi, dla których priorytetem jest nadzór nad rynkiem, musimy jeszcze uważać na konflikty interesów. Nie możemy angażować się w działalność szkoleniową dla członków określonego stowarzyszenia — mówi rzecznik.