Energetyka wróci do dzielenia się zyskiem?

opublikowano: 06-12-2018, 22:00

Cykl inwestycyjny powoli wygasa, spółki zaczną generować gotówkę i kto wie, może zaczną płacić dywidendę — spekuluje Kamil Kliszcz z DM Banku.

Żadna z czterech kontrolowanych przez państwo spółek energetycznych nie wypłaciła dywidendy z zysku za 2017 r. Dwie nie wypłaciły nic także za 2016 r., choć wcześniej sowicie dzieliły się zarobkiem. Nie ma też szans na dywidendy za 2018 r., a pewnie również za 2019 r. Jednak na horyzoncie majaczy pierwsza premia, uważa Kamil Kliszcz, dyrektor w Domu Maklerskiego mBanku, który od dłuższego czasu jest optymistycznie nastawiony do atrakcyjności inwestycyjnej akcji firm z sektora. Przez ostatnich 12 mesięcy jego rekomendacje dla Energi, Enei, PGE i Tauronu brzmiały co najmniej „trzymaj”, a obecnie w komplecie obowiązują „kupuj”. Lista argumentów „za” jest długa.

— Ostatnie zwyżki rynkowych spreadów CDS oraz korzystne rozstrzygnięcie aukcji mocowej budują najbardziej sprzyjające otoczenie dla wytwarzania w Polsce od wielu lat. Co prawda ze sporym opóźnieniem, ale WIG-Energia zareagował na te sygnały i odrobił znaczną część strat z pierwszej połowy roku. Nadal jednak wskaźnik EV/EBITDA plasuje się 10 proc. poniżej 3-letniej średniej, która nie stanowi szczególnie wymagającej bazy odniesienia. Tymczasem sektor ma zapewnione stabilne przychody mocowe w 5-15-letnich kontraktach, wchodzi w okres dodatnich przepływów pieniężnych, a rentowność segmentu wytwarzania rośnie i to przy rekordowych cenach CO 2. Przypominamy również, że dzięki uruchomieniu rządowych rekompensat zanegowany został scenariusz dużych strat na taryfie G (sektor spadł na tym ryzyku w sierpniu i wrześniu o 15 proc.). Korzystnie dla branży wygląda również zaprojektowana przez Ministerstwo Energii polityka energetyczna kraju z rosnącą wagą OZE i dość słabo uargumentowaną koniecznością budowy elektrowni atomowej — uważa Kamil Kliszcz.

Jego zdaniem, inwestorzy mogą znów powoli myśleć o czerpaniu ze spodziewanej poprawy wyników sektora.

— Ujemne przepływy to był znak rozpoznawczy polskiej energetyki przez ostatnie 5 lat. Wszystko wskazuje na to, że obecny cykl inwestycyjny powoli wygasa (Capex w latach 2019-22 będzie niższy o 16 proc. niż w latach 2015-18), co wraz z poprawą wyników (wyższe marże, nowe moce) pozwoli na wygenerowanie gotówki już w przyszłym roku. Systematyczny spadek poziomu zadłużenia z 1,9 na koniec 2018 do 1,5-krotności EBITDA w 2020 r. powinien uzasadnić powrót do polityki dywidendowej — przewiduje Kamil Kliszcz.

Specjalista spekuluje, że najbliżej tego jest PGE, spółka, która będzie mieć najwyższe wolne przepływy pieniężne w sektorze, a ponadto analityk nie jest przekonany, czy projekt atomowy wyjdzie poza fazę planowania. Raport z rekomendacjami dla spółek energetycznych wydano 29 listopada. Jest dostępny na stronie internetowej DM mBanku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PGE

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Energetyka wróci do dzielenia się zyskiem?