Erli rzuca wyzwanie Allegro

opublikowano: 14-09-2022, 10:49
aktualizacja: 14-09-2022, 10:50
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Platforma e-handlowa, która zadebiutowała w ubiegłym roku, chce przyciągnąć sprzedających wielomilionowymi bonusami na kampanie w Google’u, tanimi dostawami w InPoście i płatnościami w PayU.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w jaki sposób Erli chce przyciągnąć sprzedawców na swoją platformę
  • jaki dystans pod względem liczby sprzedających i kupujących dzieli Erli od Allegro
  • kto stoi za Erli i jaka jest strategia platformy

Na polskim rynku e-handlowym co jakiś czas ktoś rzuca rękawicę Allegro, choć największy gracz rzadko to dostrzega lub szybko dochodzi do siebie. Poważni pretendenci do tej pory wywodzili się z międzynarodowych grup: to w pierwszej kolejności chiński AliExpress, singapurskie Shopee i amerykański Amazon. Teraz poważny ruch ofensywny wykonuje młody polski przeciwniki - uruchomiona w ubiegłym roku platforma Erli.

W środę Erli ogłosiło, że rusza z szeroko zakrojonym programem przyciągania sprzedawców, za którym pójść ma znaczny wzrost liczby kupujących. Oferuje prowizje wyraźnie niższe niż na Allegro, a do tego pakiet usług, wprowadzanych z gigantami współpracującymi z e-commerce, de facto dotując działalność na platformie.

- Już dawno mówiło się, że coś musi się zmienić, musi powstać alternatywa dla obecnych graczy - marketplace z niskimi prowizjami, umożliwiającymi sklepom oferowanie niskich cen kupującym. Wspólnie z topowymi rynkowymi graczami odpowiadającymi za najważniejsze elementy biznesu zbudowaliśmy środowisko przyjazne dla sprzedających. Ich koszty sprzedaży online obniżą się na tyle, że będą w stanie mocno obniżyć ceny i zaoferować realnie najtańsze produkty w Polsce. To pierwszy etap planu obniżenie całkowitych kosztów w e-commerce poniżej 10 proc. wartości obrotu - mówi Adam Ciesielczyk, prezes Erli, cytowany w komunikacie spółki.

Kuszenie sprzedawców:
Kuszenie sprzedawców:
Dla platform e-handlowych warunkiem sukcesu jest szerokie grono niezależnych sprzedawców, którzy chcą działać za ich pośrednictwem - i płacić prowizje. Na Allegro jest ich ok. 135 tys., na kierowanym przez Adama Ciesielczyka Erli.pl ponad dziesięć razy mniej. Spółka chce to jednak zmienić dzięki agresywnemu systemowi wsparcia sprzedawców.
Lukasz Kaminski

Jak to wygląda w szczegółach? Spółka zapowiada, że tylko do końca roku przeznaczy 50 mln zł w kuponach na kampanie Google Ads dla wszystkich sprzedających na Erli.pl. Każdy sprzedający dostanie na start 3 tys. zł na kampanie, co ma pokrywać połowę standardowego budżetu. Potem prowizja od transakcji również będzie zwracana w postaci kuponów.

- To nie jest jednorazowe działanie, ale długofalowa strategia, którą zamierzamy konsekwentnie prowadzić i rozwijać, budując e-commerce przyszłości - mówi Adam Ciesielczyk.

Oprócz tego Erli będzie pokrywać część kosztów dostawy do paczkomatów InPostu, które dla kupujących są darmowe przy zamówieniach powyżej 39 zł - podobnie jak w prowadzonym przez Allegro programie Smart, tyle że (przynajmniej na razie) bez opłat abonamentowych. Erli pokrywa też koszty płatności za pomocą platformy PayU.

- W InPoście zawsze wspieramy inicjatywy, które zwiększają konkurencyjność polskiego biznesu. Najnowsza propozycja Erli.pl niewątpliwie do takich należy. Mimo że w ostatnich latach polscy przedsiębiorcy coraz skuteczniej przenoszą biznes do sieci, to nie wszyscy partnerzy towarzyszący im w tym procesie, potrafią odkrywać ich prawdziwy potencjał - mówi Michał Lis, dyrektor sprzedaży krajowej w InPoście, również cytowany w komunikacie Erli.

Erli, za którym stoi rodzina Ciesielczyków, podaje, że ma obecnie 12,3 tys. zarejestrowanych sprzedawców oferujących ok. 10 mln produktów, a jego stronę odwiedza miesięcznie prawie 5 mln kupujących.

Jak to wygląda w Allegro? Notowana na GPW platforma ma ponad 13,4 mln aktywnych kupujących, z których każdy wydaje na niej rocznie średnio 3,2 tys. zł. Towary wystawia na niej ok. 135 tys. profesjonalnych sprzedawców. W pierwszym półroczu platforma wykazała 22,9 mld zł GMV, czyli łącznej wartości sprzedaży wszystkich produktów i usług za jej pomocą. Przełożyło się to bezpośrednio na 3 mld zł przychodów, pochodzących głównie z prowizji, usług reklamowych i finansowych. To wyniki wyłącznie z rynku polskiego, bez uwzględnienia przejętych w ubiegłym roku czeskich platform Mall i We|Do.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane