Przystąpienie do strefy wspólnego pieniądza przyczyni się do dalszego zwiększenia polskiego eksportu — przewidują autorzy raportu Narodowego Banku Polskiego. Niestety, w dłuższym okresie ten pozytywny wpływ będzie —ich zdaniem — stopniowo malał.
— W ciągu kilkudziesięciu lat wzrost eksportu dzięki nowej walucie mógłby osiągnąć nawet 12-13 procent — stwierdza dr Paweł Gajewski, analityk z Biura ds. Integracji ze Strefą Euro NBP.
Jak tłumaczy, unifikacja monetarna zredukuje koszty transakcyjne i usunie zaburzenia ze strony wahań kursu walutowego, co będzie sprzyjało stabilizacji planowania działań biznesowych. Według ekonomisty, wymianę handlową zdynamizuje dodatkowo efekt podwyższonej konkurencji i większej przejrzystości cen.
— Nasze członkostwo w strefie euro oznacza efektywniejsze wykorzystanie czynników produkcji, napływ nowych technologii i wzrost inwestycji komplementarnych w stosunku do produkcji eksportowej — wyjaśnia dr Gajewski.
Podłączenie do sieci
Euro napędzi eksport, ale w jakim
stopniu? To zależy od takich czynników, jak kondycja małych i średnich
przedsiębiorstw czy otwartość całej gospodarki.
— Stopień otwartości, mierzony wartością eksportu do PKB, jest zadowalający, ale problemem może być niska efektywność i innowacyjność małych i średnich przedsiębiorstw — uważa ekspert BISE NBP.
Polska gospodarka od 1995 r. zwiekszyła swój poziom otwartości z 23 do 40 proc. PKB. Co potwierdza jej dużą zdolność do zmagania się z konkurencją na coraz trudniejszym rynku międzynarodowym. Jest to rezultat napływu bezpośrednich inwestycji z zagranicy, które pozwoliły naszemu krajowi zaistnieć w międzynarodowych sieciach dystrybucji.
Konkurencja też czeka
Dr Paweł Gajewski jest przekonany,
że na eliminacji ryzyka walutowego będą próbowały skorzystać także firmy
zagraniczne, które dotąd jeszcze nie robiły nad Wisłą interesów.
— Po akcesji rynek polski stanie się atrakcyjniejszy dla przedsiębiorców ze strefy euro. Zaczną oni intensywniej konkurować z naszymi firmami. Niektóre krajowe podmioty przegrają te walkę, jeżeli już teraz nie zaczną podejmować działań z myślą o poprawie swojej konkurencyjności — przewiduje analityk.
Na razie istnienie bariery w postaci zmiennego kursu wymiany złotego wobec euro powstrzymuje zagraniczną konkurencję. Czy jest to pozytywne zjawisko? Nie do końca. Bo pozwala na obecność mało efektywnych przedsiębiorstw na rynku wewnętrznym. A zarazem przyczynia się do nieoptymalnego wykorzystania czynników produkcji. Wzrost konkurencji powinien spowodować lepszą alokację pracy i kapitału oraz efektywniejsze wykorzystanie dostępnych zasobów.
— Z czasem na pewno przyczyni się to do szybszego wzrostu gospodarczego i
zwiększenia dobrobytu Polaków — mówi dr Gajewski.