Eurocash kusi akcjonariuszy Emperii dodatkową premią

WIS
opublikowano: 17-09-2010, 00:00

Luis Amaral przekonuje, że połączenie przyniesie efekty synergii które dadzą 30 zł zysku na akcję.

Luis Amaral przekonuje, że połączenie przyniesie efekty synergii które dadzą 30 zł zysku na akcję.

Po złożeniu w poniedziałek przez Eurocash zarządowi Emperii oferty połączenia obu spółek wszyscy w ocenach i komentarzach skupili się na zaproponowanym parytecie wymiany akcji. Przewiduje on, że każdy akcjonariusz Emperii otrzyma za jedną akcję 3,76 akcji nowej emisji Eurocasha. Jednak Luis Amaral, prezes i współwłaściciel Eurocasha, podkreśla, że to nie wszystko.

— Przed podjęciem decyzji w sprawie naszej oferty połączenia akcjonariusze Emperii poza parytetem wymiany akcji powinni wziąć pod uwagę jeszcze jeden bardzo ważny czynnik. Według moich obliczeń efekty synergii wynikające z połączenia obu spółek przyniosą w ciągu roku co najmniej 150 mln zł zysku na poziomie EBITDA. W przeliczeniu na jedną akcję Emperii daje to aż 30 zł, co będzie dodatkową premią za połączenie — mówi Luis Amaral.

Firma uzyska je m.in. dzięki lepszym warunkom zakupu towarów od producentów i optymalizacji systemu logistycznego. Oprócz tego, w planie jest też sprzedaż Stokrotki.

— W naszej ocenie hurtowy partner niezależnych sklepów detalicznych nie może konkurować ze swoimi klientami budując własną sieć — uzasadnia Luis Amaral.

Co ciekawe, przekonuje, że przed złożeniem oferty zarządowi Emperii nie rozmawiał w sprawie projektu połączenia z inwestorami finansowymi. Oczywiście teraz już z nimi rozmawia. Będzie się też spotykał z innymi, większymi inwestorami Emperii.

— Celem jest zdobycie na początek co najmniej 50 proc. w akcjonariacie Emperii, objętych przez zamianę akcji. Nie rozważamy płatności w gotówce — mówi szef Eurocasha.

Emperia od wtorku, kiedy to wydała stanowczy komunikat o odrzuceniu propozycji Eurocasha (jako rażąco niekorzystnej), powstrzymuje się na razie od dodatkowych komentarzy. Wiadomo jednak, że w związku z zaistniałą sytuacją najęła dodatkową agencję PR (Genesis), a jej prezes Artur Kawa wcześniej wrócił z urlopu. Wkrótce spółka powinna więc zacząć mówić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WIS

Polecane