Eurosceptycy nie chcą majstrować przy CO 2

Rynek CO 2 ma na razie przed sobą 2-3 lata spokoju i braku reform — przewidują specjaliści z DM Consus.

Europejski sukces partii eurosceptycznych oznacza dobre wieści dla polskiej energetyki i chemii. Reformy rynku CO 2 nie będzie. Takie wnioski płyną z prognoz politycznych przygotowanych przez Dom Maklerski Consus, specjalizujący się w rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla (CO 2). Specjaliści postanowili przeanalizować poglądy nowo wybranych europosłów i przewidzieć, jakie będą mieli podejście do ewentualnych reform rynku karbon.

— Partie eurosceptyczne, o programach skrajnych, mają w tej kadencji poparcie większe niż w poprzedniej. Generalnie są albo przeciwne wszelkim zewnętrznym regulacjom rynku karbon i popierają mechanizmy rynkowe, albo w ogóle podważają sens systemu ETS [system handlu CO2 — red.]. A to oznacza mniejsze szanse na przeprowadzenie reformy systemu ETS — uważa Juliusz Preś, członek zarządu DM Consus.

Wstęp do reform zrobił europarlament w poprzedniej kadencji. Przegłosował czasowe wycofanie z rynku części uprawnień do emisji CO 2 po to, by ceny uprawnień wzrosły. Ceny nieco wzrosły, ale nadwyżka uprawnień nadal ciąży.

— Brak dalszych reform systemu ETS oznacza, że nadwyżka uprawnień (szacowana w maju na ok. 1,3 mld ton dla całej UE) nie zniknie. W efekcie ceny uprawnień do emisji CO 2 nie wzrosną znacząco, a bliżej 2020 r. nawet mogą spaść. A to oznacza dobre wieści dla polskich firm energetycznych czy chemicznych, które muszą kupować uprawnienia na rynku — zauważa Juliusz Preś.

Ceny uprawnień to ważny parametr dla polskiego przemysłu, bezpośrednio lub pośrednio opartego w większości na węglu. Zwłaszcza dla firm energetycznych (PGE, Tauron czy ZE PAK) i chemicznych (np. dla branży cementowej). Im niższe ceny CO 2, tym lepiej.

Zdaniemspecjalistówz Consusa, rynek CO 2 ma na razie przed sobą 2-3 lata spokoju.

— Nastroje mogą się jednak zmienić w przyszłym roku, w wyniku szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się w Paryżu. Jeśli okaże się, że świat idzie jednak w kierunku ambitnych celów środowiskowych, to i Unia pewnie zaostrzy kurs — prognozuje Juliusz Preś.

Na razie w Brukseli trwają negocjacje przedstawicieli państw UE w sprawie obsady kluczowych stanowisk w parlamencie i w Komisji Europejskiej. Dla Polski to ważne, bo — jak podkreślał premier Donald Tusk — „nasze plany energetyczne są mocno zintegrowane z problemami klimatycznymi”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane