Fabryki radiofarmaceutyków jak grzyby po deszczu

AT
16-05-2012, 00:00

Uniwersytet Warszawski otworzył zakład produkcyjny, który może napsuć krwi przedsiębiorcom.

Na rynku radiofarmaceutyków, wykorzystywanych do wczesnego wykrywania nowotworów, zaczyna się robić ciasno. Po 200 mln zł, które będą do wzięcia za kilka lat (dzisiaj rynek jest wyceniany na 100 mln zł), sięgną nie tylko podmioty komercyjne, ale też publiczne. Wczoraj zakład produkcji radiofarmaceutyków — Środowiskowe Laboratorium Ciężkich Jonów — otworzył Uniwersytet Warszawski (UW). Inwestycja pochłonęła około 26 mln zł, z czego 10 mln zł dołożyło Ministerstwo Nauki i Informatyzacji, 2 mln zł Ministerstwo Zdrowia, 1 mln USD Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, a 9 mln zł zwróci UE w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Zakład UW zapowiada, że będzie startował w przetargach ogłaszanych m.in. przez warszawskie szpitale. I tutaj pojawia się problem, ponieważ publiczny podmiot stanie w szranki z przedsiębiorcami, którzy pojawiają się na tym rynku jak grzyby po deszczu. W stolicy zakład posiada już Synektik, który notabene planuje kolejną inwestycję. Budowę fabryki w Warszawie i okolicach rozpoczynają też dwie zagraniczne firmy — niemiecki Eckert & Ziegler oraz turecki Monrol, z grupy Eczecibasi. Zainteresowani nie zaprzątają sobie głowy nowym rywalem. Przynajmniej na razie.

— Jeśli zakład UW będzie produkował własne radiofarmaceutyki, a wszystko wskazuje, że tak się stanie — będzie musiał przeprowadzić badania kliniczne, co zajmie 2-3 lata. Do tego czasu rynek już będzie na tyle duży, że znajdzie się miejsce dla wszystkich — uważa Dariusz Korecki, wiceprezes Synektika, notowanego na NewConnect.

Nie wszyscy przedsiębiorcy podchodzą tak spokojnie do rywalizacji między podmiotami publicznymi i komercyjnymi. Firmy medyczne od dłuższego czasu skarżą się na to, że publiczne placówki dostają za darmo sprzęt medyczny, czy to od resortu zdrowia, czy od samorządów. Szpitale publiczne się bronią i tłumaczą, że pacjenci komercyjni stanowią zaledwie 1,5-2 proc. ich obrotów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fabryki radiofarmaceutyków jak grzyby po deszczu