Fachowcy na wagę złota

Rynek pracy Większe bezrobocie pozwala przedsiębiorcom przebierać w kandydatach do pracy? Nic z tego. Pracodawcy skarżą się, że mają coraz więcej problemów ze znalezieniem dobrych pracowników

Takiej sytuacji nie było na polskim rynku pracy od wielu lat. Z jednej strony — rośnie liczba osób bez pracy, zasilając pulę kandydatów, z których firmy mogą wybierać na wolne stanowiska. I tu paradoksalna sytuacja — przedsiębiorcy chcący zwiększyć zatrudnienie mówią, że coraz trudniej znaleźć odpowiednie osoby do pracy. Potwierdzają to wyniki badań „Bilans Kapitału Ludzkiego” prowadzonych od kilku lat przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) i Uniwersytet Jagielloński. W 2011 r. 75 proc. pracodawców prowadzących rekrutację przyznawało, że mają kłopoty ze znalezieniem osób spełniających wymagania. Dwa lata temu ten wskaźnik skoczył do 76 proc., a w ubiegłym roku osiągnął już 78 proc. Główna przyczyna utrudnień? „Kandydaci nie mają wymaganych umiejętności” — najczęściej tłumaczą pracodawcy.

KUŹNIA EKSPERTÓW: Złożony proces zdobywania kwalifikacji sprawia, że członkami ACCA są kompleksowo uzdolnieni eksperci, a nie technicy o wąskim profilu zawodowym — zaznacza Magdalena Hernandez, Dyrektor Zarządzająca ACCA Emerging Europe. [FOT. WM]
Zobacz więcej

KUŹNIA EKSPERTÓW: Złożony proces zdobywania kwalifikacji sprawia, że członkami ACCA są kompleksowo uzdolnieni eksperci, a nie technicy o wąskim profilu zawodowym — zaznacza Magdalena Hernandez, Dyrektor Zarządzająca ACCA Emerging Europe. [FOT. WM]

Coraz większa selekcja

— Przedsiębiorcy są bardziej selektywni niż kiedyś, mają wyższe oczekiwania. Na stanowiska opuszczane przez pracowników chcą znaleźć zastępców, którzy są w stanie natychmiast podjąć w pełni produktywną pracę. Chodzi o osoby, w które nie trzeba inwestować i ich doszkalać. I tu pojawia się problem, bo takich kandydatów na rynku jest niewielu — tłumaczy prof. Jarosław Górniak, kierownik naukowy projektu BKL.

Osobom poszukującym pracy brakowało głównie konkretnych kompetencji wymaganych na stanowisku, wystarczającego doświadczenia i — co gorsza — motywacji do pracy. Tego typu problemy były udziałem przedstawicieli praktycznie wszystkich branż i zawodów.

— Potwierdza się, że istnieje bardzo duża rozbieżność między potrzebami przedsiębiorców i kompetencjami, które znajdują na rynku. Zwróćmy uwagę na to, że polskie firmy stają się coraz bardziej konkurencyjne i innowacyjne, dlatego poszukują coraz lepszych pracowników — to może być jedna z przyczyn tego dopasowania. Chcą konkurować jakością, a nie kosztami pracy. Warto jednak zwrócić uwagę, że z roku na rok to niedopasowanie potrzeb i kompetencji staje się coraz większe — komentuje Bożena Lublińska- Kasprzak, prezes PARP. Jej zdaniem, PARP musi podjąć wyzwanie i wdrożyć instrumenty publicznego wsparcia, które będą niwelować te rozbieżności. W dyskusji publicznej jako przyczynę niedopasowania kompetencji kandydatów do potrzeb pracodawców często podaje się brak umiejętności praktycznych — a antidotum na to ma być rozszerzenie programu staży i praktyk. Zdaniem ekspertów, problem jest jednak dużo bardziej złożony.

Nie mają takich potrzeb

— Nie zawsze przedsiębiorcy chcą organizować praktyki. Zdecydowana większość firm należy do sektora MSP. One w czasie spowolnienia gospodarczego walczą o przeżycie i nie myślą o organizowaniu staży, bo nie to jest ich priorytetem. Praktyki wiążą się też z kosztami. Ale ważny jest też aspekt świadomości, jeśli chodzi o znaczenie kapitału ludzkiego i zarządzanie nim. To wciąż trzeba promować i rozwijać — podkreśla Paweł Orłowski, wiceminister rozwoju.

— Nie można zapomnieć, że jest w Polsce ogromna grupa firm — nazywamy je life balance — które bardzo powoli się rozwijają, są mało innowacyjne, nie mają dużych ambicji i to jest ich sposób na życie. Trudno się spodziewać, aby mocno inwestowały w kadry. One nie mają takich potrzeb — dodaje Bożena Lublińska-Kasprzak.

To niejedyny negatywny sygnał dotyczący rynku zatrudnienia. W ubiegłym roku po raz pierwszy od kilku lat zmniejszyła się liczba firm i instytucji szukających osób do pracy. O ile w 2012 r. miały one łącznie 610 tys. ofert zatrudnienia, to w ubiegłym roku ta liczba stopniała do 550 tys. Pracodawcy poszukiwali mniej osób do pracy właściwie w każdym zawodzie — wyjątkiem był tylko nieznaczny wzrost popytu na pracowników biurowych. Najbardziej spadło zapotrzebowanie na specjalistów, techników i personel średniego szczebla. Nie ma też już tylu ofert dla robotników wykwalifikowanych, operatorów i monterów.

Kto najczęściej szuka dodatkowych rąk do pracy? Nie tylko firmy duże i silnie się rozwijające, ale też niezadowolone z kompetencji już zatrudnionych osób. Najwięcej pracodawców wykazujących gotowość zatrudnienia pochodzi z Mazowsza, a jeśli chodzi o sektory — najliczniej reprezentowane są sektory budowlany i transportowy.

Biznes liczy na uczelnie

Badanie potwierdza, że według przedsiębiorców kandydatom na polskim rynku bardzo brakuje osób o kompetencjach transferowalnych — czyli przydatnych na większej liczbie stanowisk.

— Pracodawcy oczekują, że uczelnie będą kształciły w zakresie, w jakim oni kształcić nie mają powodu. Chodzi o kompetencje transferowalne, które w pracy są bardzo ważne, ale pracownik może przenieść je do innej firmy, nawet na inne stanowisko. I tak np. kompetencje ogólnoinżynierskie — nie chodzi o precyzyjne wykonywanie konkretnej pracy na określonym urządzeniu, ale o posiadanie wyobraźni projektowej, dobre przygotowanie w zakresie technologicznym i fundamentu wiedzy inżynierskiej, którą można nabyć na uczelni. Na to wyszkolenie pracodawca nie zamierza wydawać pieniędzy — mówi prof. Jarosław Górniak.

Przedsiębiorcy uważają, że uczelnie bardzo dobrze radzą sobie z przekazywaniem umiejętności technicznych i specjalistycznych — natomiast na nauczanie kompetencji transferowalnych większość pracodawców narzeka.

— Niezależnie od branży firmy oczekują, że szkoły będą wykształcały w pracownikach inicjatywę, nastawienie na rozwój, chęć uczenia się i przede wszystkim uczciwość. Te cztery cechy pojawiały się w każdym badanym sektorze jako ist otne i najbardziej brakujące wśród osób starających się o pracę. Uczelnie mówią, że tego uczą. A przedsiębiorcy zdecydowanie temu zaprzeczają — opisuje wyniki badania dr Piotr Prokopowicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Problemem jest niedostosowanie cyklu edukacyjnego do potrzeb biznesu.

— Niestety, w wielu przypadkach trudno jest się dopasować, bo cykle edukacyjne trwają dłużej, niż wynosi horyzont polityki kadrowej przedsiębiorców. Musimy więc kształcić tak, aby absolwenci byli przygotowani do elastycznej adaptacji do zmieniających się szybko warunków pracy — zwraca uwagę prof. Jarosław Górniak.

Jako jedną z recept na uzdrowienie sytuacji często podaje się wsparcie systemu kształcenia dualnego, który jest zaletą niemieckiej i austriackiej edukacji. Oprócz nauki w szkole wymaga on odpowiedniego zaangażowania w edukację ze strony firm.

— I zbudowanie tego silnego komponentu w przedsiębiorstwach jest w Polsce problemem. To trudne wyzwanie, bo dominują u nas niewielkie firmy i mamy niską innowacyjność biznesu. Samą tradycję kształcenia dualnego mamy. Problem tkwi nie w jego formule, ale w jakości praktyk. Aby była ona wysoka, musi być wykształcona kultura praktyk w samych przedsiębiorstwach. Tego brakuje — ocenia prof. Jarosław Górniak.

Umiesz liczyć? Licz na…

Nie ma co liczyć na pomoc państwa i trzeba samemu zadbać o jak najszerszą edukację — taki gorzki wniosek można wysnuć z raportu BKL.

— Każdy w swoim zakresie powinien bić się w pierś, wziąć odpowiedzialność i możliwie największy fragment edukacyjnego tortu w swoje ręce. Pracodawcy nie będą mogli robić biznesu, jeśli nie zaangażują się w system pozyskiwania wiedzy. Ale edukacja to głównie nasza decyzja i nikt za nas tego nie załatwi. Dlatego warto powiedzieć w tym miejscu młodym ludziom — jeśli chcesz odnaleźć się na rynku pracy, szukaj różnych dróg, nie czerp tylko ze szkolnej oferty, ale rozglądaj się dookoła. To najlepsza metoda, aby aktualizować kompetencje i zawsze znaleźć sobie miejsce na rynku — kończy Piotr Palikowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Fachowcy na wagę złota