Na początku było maksymalnie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dzisiaj przez internet mikroprzedsiębiorcy mogą sfinansować faktury do limitu nawet powyżej 1 mln zł. Ponadto, obok klasycznego faktoringu niepełnego, w sieci pojawiły się firmy, które oferują odwróconą jego formę.

Na głęboką wodę
Wynika z tego, że faktoringowe fintechy już poczuły się na rynku pewniej i coraz odważniej wychodzą z ofertami do przedsiębiorców. Finansowanie przez internet jest bardziej ryzykowne od tego offline. Natomiast faktoring odwrotny to jeszcze większe ryzyko. Czym się różni od klasycznej formy tego produktu? W tym pierwszym przypadku to dostawca towarów i usług podpisuje umowę z faktorem, dzięki czemu dostaje od niego zapłatę od razu, a dłużnicy spłacają swoje zobowiązanie dla faktora w późniejszym terminie. Natomiast w faktoringu odwróconym to dłużnik, czyli odbiorca, zawiązuje umowę z firmą faktoringową i pokrywa jej koszty. W jej ramach faktor zapłaci dostawcom za towar od razu, a na pieniądze od klienta czeka przez umówiony okres. Konstrukcja jest zatem w tym przypadku zbliżona do pożyczki, ponieważ ryzyko oparte jest głównie na kliencie faktora. W przypadku klasycznego produktu faktor bardziej interesuje się kondycją kontrahentów klienta, bo to od nich w razie problemów będzie ściągać pieniądze. Ponieważ jedna firma często przekazuje faktury wystawione na różne podmioty, ryzyko łatwiej jest sobie zdywersyfikować.
Uwaga na koszty
— Zaproponowanie faktoringu odwrotnego przez fintechy to odważny ruch — komentuje Paweł Kacprzak, członek zarządu BGŻ BNP Faktoring.
Mówi, że również dane przygotowane przez EU Federation, organizację zrzeszającą europejskie branżowe związki faktoringowe, potwierdzają,że faktoring udzielany online jest bardziej ryzykowny niż ten oferowany offline. Chodzi o większe ryzyko fraudów, które łatwiej ograniczyć, mając bezpośredni kontakt z klientem. Natomiast faktoring odwrotny powoduje straty na poziomie podobnym jak kredyty — a te są nawet cztery razy bardziej ryzykowne dla finansującego niż faktoring należnościowy.
— Czyli nie dość, że sam proces online jest bardziej niebezpieczny, to jeszcze faktoring odwrotny wiąże się z kilkukrotnie wyższymi stratami niż jego klasyczna forma. Taka zależność prawdopodobnie znajdzie odzwierciedlenie w kosztach faktoringu udzielanego przez internet, które i tak są już dość wysokie, sięgając 3-4 proc. za 30 dni finansowania — i to bez przejęcia ryzyka niewypłacalności odbiorcy. Dla porównania, koszt faktoringu odwrotnego udzielanego większym firmom tradycyjnymi kanałami w bankach, wynosi od 0,3 do 1 proc. wartości spłacanej faktury — mówi Paweł Kacprzak.
Zwraca uwagę, że fintechy, oferując odwrócony faktoring, wchodzą na teren działania spółek oferujących pożyczki online dla firm, a ten rynek jest już bardzo konkurencyjny.
Ostrożne podejście
Rzeczywiście faktoring odwrotny w fintechach będzie nieco droższy od innych produktów. Zdaniem Daniela Mączyńskiego, wiceprezesa Pragmy Faktoring, jest to jednak interesująca opcja dla wielu mikrofirm, które potrzebują towaru, ale nie mogą liczyć na uzyskanie od dostawców dłuższych terminów płatności.
Faktoring odwrotny online oferuje działająca od niedawna Faktoria, należąca do Nest Banku, oraz Pragma, funkcjonująca na rynku faktoringu od 20 lat, która dwa lata temu zaczęła wchodzić w finansowanie online.
Jednak obie spółki podchodzą do tego rozwiązania ostrożnie. Flagowym produktem Faktorii jest klasyczny faktoring niepełny. W jego przypadku można liczyć na limit od 30 tys. zł do 1,2 mln zł. W przypadku faktoringu odwrotnego limity mogą wynosić maksymalnie 250 tys. zł, a ich wysokość jest uzależniona od obrotów, jakie przedsiębiorca realizuje ze swoimi dostawcami. Dokumenty wymagane przy weryfikacji klienta to NIP i wyciąg z rachunku bankowego za ostatnie 6 miesięcy.
— Limity są niższe głównie dlatego, że jest to typowo kredytowy produkt, w przypadku którego ryzyko opiera się na jednym podmiocie, naszym kliencie — przyznaje Paweł Tomala, prezes Faktorii.
Natomiast Pragma na początek w ramach faktoringu odwrotnego oferuje do 50 tys. zł. Zobowiązanie można spłacać przez okres od 3 do maksymalnie 12 miesięcy.
— Kwota finansowania zakupów będzie rosła w przyszłości, jak tylko potwierdzimy procedury antyfraudowe i model scoringowy — tłumaczy Daniel Mączyński.
Dodaje, że skupienie się na finansowaniu online przynosi Pragmie widoczne korzyści.
— Jako jedna z nielicznych firm działających na polu finansowania faktur online notujemy zysk z działalności operacyjnej. W ubiegłym roku zysk netto grupy był o 86 proc. wyższy niż rok wcześniej. Przy tym prawie 70 proc. naszych przychodów pochodzi już z produktów pozyskiwanych i w znacznej części obsługiwanych online — mówi Daniel Mączyński.