Finalna wersja KPO nie może być skrywana

opublikowano: 29-04-2021, 20:00

Pod ciśnieniem epidemii ta rocznica nieco umyka, zatem trzeba przypomnieć, że dzisiaj o północy obchodzimy 17-lecie członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

Kalendarzowym przypadkiem powtarza się układ dni tygodnia z 2004 r., wtedy z piątku 30 kwietnia na sobotę 1 maja odbyła się na placu Piłsudskiego uroczystość podobna do plenerowego sylwestra. Dzisiaj igrzysk nie będzie, natomiast do północy ma trafić do Komisji Europejskiej (KE) finalna wersja Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (w uproszczeniu używa się skrótu KPO). Z tego nadzwyczajnego strumienia unijnych pieniędzy miałoby do Polski trafić 58,1 mld EUR, w tym 23,9 mld EUR stanowiłyby granty, zaś 34,2 mld EUR pożyczki zaciągnięte przez państwo.

Pamiętna polsko-unijna noc z 30 kwietnia na 1 maja 2004 r. była bardziej radosna, niż standardowy sylwester.
Grzegorz Kawecki

KPO zostanie przyjęty uchwałą Rady Ministrów, zapewne w tzw. trybie obiegowym. Uchwała nie jest aktem prawa obowiązującym powszechnie, wiąże jedynie administrację rządową, zatem nie wchodzi na ścieżkę parlamentarną jak ustawa. W związku z tym zrozumiała jest nerwówka wśród zainteresowanych epidemicznym kołem ratunkowym, jak rząd tzw. dobrej zmiany podzieli niemałą kasę. Przedstawiony do wirtualnych konsultacji obszerny projekt KPO wzbudził masę uwag bardzo krytycznych. W kraju protestowali pominięci lub potraktowani w ich ocenie marginalnie. Generalny kierunek projektu nie spodobał się również KE, która zarzuciła mu, że nie będzie impulsem rozwojowym, lecz środkiem zrekompensowania spustoszeń dokonanych przez COVID-19.

Treść KPO po konsultacjach była w tych dniach przekazywana partnerom społecznym, ale w wersji… papierowej, żeby nie krążyła elektronicznie. Skorygowany plan spęczniał, projekt obejmował 232 strony, a teraz jest dużo więcej. Uchwała to jedna stroniczka, natomiast będący załącznikiem KPO niechby liczył nawet 500 stron, ale musi zostać opublikowany elektronicznie od ręki. Niestety, doświadczenia z ogłaszaniem ważnych dokumentów rządowych są ostatnio jak najgorsze. Na przykład obszerna Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. uchwalona została przez Radę Ministrów 2 lutego, ukazała się natomiast w Monitorze Polskim dopiero… 10 marca, czyli po 36 dniach. W przypadku KPO granicą absolutnie nieprzekraczalną jest 4 maja, gdy w porządku obrad dodatkowego posiedzenia Sejmu (planowe odbędzie się dopiero 19 maja) znajdzie się ustawa o ratyfikacji źródeł sfinansowania ratunkowego funduszu. Niezależnie jednak od sejmowego terminu – rząd musi pokazać wysłaną do Brukseli wersję KPO natychmiast.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane