Fintechy znalazły dla siebie niszę

opublikowano: 22-02-2018, 22:00

Start-upy mogą zacząć nowy rozdział w życiu polskiego faktoringu, kierując ten produkt do firm, które najbardziej go potrzebują

InviPay, Fandla, Monevia, Finiata, czy też przygotowujące się do startu Smeo — w branży faktoringowej fintechy mnożą się jak grzyby po deszczu.

FAKTORING CZY POŻYCZKA? — Fintechy mają w ofercie produkty podobne do tradycyjnego faktoringu, ale są też takie, które bardziej przypominają firmy pożyczkowe — zwraca uwagę Dariusz Steć, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów (PZF).
Zobacz więcej

FAKTORING CZY POŻYCZKA? — Fintechy mają w ofercie produkty podobne do tradycyjnego faktoringu, ale są też takie, które bardziej przypominają firmy pożyczkowe — zwraca uwagę Dariusz Steć, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów (PZF). Fot. ARC

Dla małych

Nieprzypadkowo właśnie w tej dziedzinie najwięcej start-upów dostrzega szansę na sukces. Młode firmy upatrzyły sobie jeden z najciekawszych kąsków w branży finansowej. Branża faktoringowa co roku rośnie o kilkanaście procent, a do tego wciąż obsługuje zaledwie kilka tysięcy firm, głównie dużych, choć jest produktem idealnym dla małych przedsiębiorców — nie obciąża bilansu i poprawia płynność dzięki możliwości otrzymania natychmiastowej zapłaty za wystawioną fakturę. Dla wielu spółek może być także jedyną dostępną opcją finansowania.

— Mikroprzedsiębiorcy mają dziś utrudniony dostęp do pieniędzy z banków. A to właśnie oni najbardziej potrzebują gotówki na bieżącą działalność. W celu poprawy płynnościfinansowej sięgają po nieodpowiednio dobrane narzędzia, takie jak np. wysoko oprocentowane pożyczki konsumenckie. Aż 17 proc. osób zaciągających chwilówki online to przedsiębiorcy. Pożyczają jako osoby fizyczne, aby zaspokoić bieżące potrzeby firmy. Wielu z nich nie musi zadłużać się na niekorzystnych warunkach. Wystarczyłoby, aby przyspieszyli wpływ gotówki z faktur, które wystawili, korzystając z faktoringu — twierdzi Michał Pawlik, współzałożyciel i prezes Smeo. Faktoringowe fintechy trafiły więc na podatny grunt. Ledwie zaczęły powstawać, już chwalą się sukcesami.

— Popyt na mikrofaktoring przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Potroiliśmy obroty w minionym roku, przyjmując faktury na łączną kwotę 155 mln zł i tym samym przekroczyliśmy magiczne 200 mln zł, które rozliczyli z nami klienci od startu naszej działalności pod koniec 2015 r. — zaznacza Izabela Kozakiewicz, dyrektor operacyjny InviPay.

Symbioza

Co więcej, młode faktoringowe przedsięwzięcia mogą swobodnie rozwijać się obok obecnych na rynku od dawna starych wyjadaczy. Jedni i drudzy zapewniają, że nie stanowią dla siebie konkurencji.

— Fintechy umożliwiają obsługę klientów, których tradycyjny faktoring nie dotyka. Ponadto pomagają małym firmom urosnąć, przygotowując je tym samym do obsługi przez tradycyjnych graczy — mówi Izabela Kozakiewicz.

Zgadza się z nią Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu w departamencie faktoringu i finansowania handlu Raiffeisen Bank Polska.

— W zdecydowanej większości limity oferowane przez start-upy sięgają maksymalnie 100 tys. zł, czyli takie firmy skupiają się na bardzo małych przedsiębiorcach, dla których do tej pory faktoring nie był dostępny — twierdzi Paweł Kacprzak.

— Faktoring fintechów znajduje zastosowanie w przypadku pojedynczych faktur, o niskich nominałach, kilkutysięcznych łącznych limitach, które są poza sferą zainteresowania klasycznych faktorów. Można powiedzieć, że jest to faktoring ad hoc dla podmiotów, które chcą wypróbować ten sposób, ale nie mają potrzeby podejmowania stałej współpracy — wtóruje mu Piotr Gąsiorowski, prezes eFaktora.

Natomiast Dariusz Steć, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów (PZF), zauważa, że nie można proponowanych przez młode firmy usług wkładać do jednego worka. Nie wszystkie oferują prawdziwy faktoring.

— Usługi niektórych podmiotów są podobne raczej do firm pożyczkowych — przestrzega Dariusz Steć.

Miejsce dla wszystkich

Do tego eksperci podkreślają, że miejsca na rynku faktoringu jest jeszcze bardzo dużo.

— Jeśli wziąć pod uwagę, że liczba czynnych przedsiębiorców to około 1,8 mln, a firm korzystających z faktoringu jest zaledwie 9 tys., to można założyć, że na tym rynku zmieści się około stu fintechów. Sukces mogą odnieść odpowiednio sprofilowane i mądrze zarządzane podmioty tego rodzaju — zapewnia Piotr Gąsiorowski. Faktorzy liczą, że fintechy wypromują faktoring wśród większej liczby firm.

— Jeżeli małe podmioty przekonają się do tej usługi, będzie to z korzyścią również dla tradycyjnych faktorów. Firmy, rosnąc, będą szukać na rynku nowych rozwiązań i trafią do nas — mówi Paweł Kacprzak. Jego zdaniem, rozwój faktoringowych fintechów pozostaje jednak niewiadomą.

— Na podstawie rynku Wielkiej Brytanii, gdzie takie firmy są obecne kilka lat dłużej niż u nas, wiemy, że nie osiągnęły one wysokiego procentowego udziału w rynku finansowania należności. Wyzwaniem będzie na pewno budowanie udziału przy utrzymaniu aktualnej polityki cenowej — uważa Paweł Kacprzak.

— Ich sukces nie będzie mierzony udziałami w rynku, ale dzięki nim powinna wzrosnąć znajomość zalet faktoringu wśród małych firm, na czym nam wszystkim bardzo zależy — wtóruje mu Dariusz Steć.

Konkurencja

Pomimo zapewnień o braku konkurencji ze strony fintechów widać, że różnego rodzaju gracze z rynku faktoringu budzą się i zaczynają walczyć o najmniejszych klientów. W wielu przypadkach wyraża się to chęcią nawiązania współpracy z fintechami. Usługi InviPay sprzedają już ING Bank Śląski, Alior Bank oraz Bank Pocztowy. Wielu rynkowych graczy postawiło także na własne rozwiązania. Przykładem jest grupa Pragma, która wydzieliła ze swoich struktur fintech PragmaGO przeznaczony do obsługi klientów online.

— Potencjał tkwiący w nowych technologiach dostrzegliśmy już kilka lat temu. Od 2014 r. rozwijamy własny system informatyczny, dzięki któremu rozszerzamy portfel usług świadczonych online. Ponadto od czterech lat realizujemy usługę mikrofaktoringu online, która jest naszą flagową propozycją. Dzięki takiemu doświadczeniu nieuniknione błędy „wieku dziecięcego”, na podstawie których doskonaliliśmy usługę, mamy już za sobą — zapewnia Daniel Mączyński, wiceprezes Pragma Faktoring.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Fintechy znalazły dla siebie niszę