Czytasz dzięki

Firmy wolą poczekać z walnymi

Na walnych pojawiają się dziesiątki osób, również z zagranicy, dlatego firmy je odwołują. Przerzucą się na e-walne?

Stopniowo zaczyna się sezon walnych zgromadzeń akcjonariuszy, których zadaniem jest m.in. przyjęcie sprawozdań finansowych i udzielenie absolutorium władzom spółek. Oprócz nich w kalendarium na najbliższe dni nie brakuje nadzwyczajnych walnych zgromadzeń, zwołanych np. w sprawie przegłosowania przejścia spółki z rynku NewConnect na rynek główny GPW.

Na walnych zgromadzeniach największych firm bywają nawet setki uczestników. Epidemia koronawirusa zakłóca jednak plany również małych firm. W poniedziałek o odwołaniu spotkań zadecydowały m.in. notowany na NewConnect Creepy Jar, producent gier, oraz notowana na „dużej” giełdzie Toya, producent i dystrybutor elektronarzędzi.

„Przyczyną odwołania walnego jest ogłoszenie w Polsce stanu epidemicznego w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2” — czytamy w komunikacie Creepy Jar.

„Rozporządzenie [dotyczące stanu zagrożenia epidemicznego — red.] wprowadza liczne ograniczenia w zakresie odbywania się zgromadzeń, jak również przepływu osób, co w istotny sposób może utrudnić jego organizację” — napisał główny akcjonariusz firmy Toya.

Koronawirus zakłócił też decyzje w świecie sportu. Jak podaje portal echodnia.eu, zarząd klubu piłkarskiego Korona Kielce ogłosił odwołanie walnego zwołanego na 16 marca „z powodu braku możliwości stawienia się na spotkaniu przedstawicieli akcjonariusza większościowego”.

„Kolejna szansa dokapitalizowania Korony przepadła” — komentuje to kielecka „Gazeta Wyborcza”.

Na najbliższe dni zaplanowano zgromadzenia dużych giełdowych spółek. Dla przykładu: 19 marca powinno się odbyć NWZ Enei, 20 marca — WZ Millennium, a 25 marca — NWZ PGNiG. Zapytaliśmy te firmy o strategię związaną z walnym. W odpowiedzi niektóre z nich wskazały, że uczestników zwykle jest mało (państwowe ograniczenie zgromadzeń mówi o limicie 50 osób) albo że później się nad tym zastanowią. Radosław Kwaśnicki, prawnik związany z kancelarią RKKW, koordynujący merytorycznie pracę zespołów przygotowujących reformę nadzoru właścicielskiego, proponuje kosmetyczne zmiany w przepisach.

— Niewielka — acz bardzo potrzebna dziś — nowelizacja,umożliwiająca radzie nadzorczej podjęcie decyzji o przeprowadzeniu WZ w sposób elektroniczny, byłaby dużym ułatwieniem — mówi Radosław Kwaśnicki, który zawodowo przewodniczy obradom walnych zgromadzeń spółek.

To tym ważniejsze, że oprócz rządowych ograniczeń mobilności pojawił się także strach. Z tego powodu akcjonariusze, a także osoby obsługujące walne zgromadzenia mogą nie być skłonni do uczestnictwa. Uwagę na to zwraca również Andrzej Nartowski, były prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów.

„Nawet pokojowe spotkanie kilkunastu osób może prowadzić do zarażeń. Spółka nie może odmówić osobie uprawnionej (akcjonariuszowi lub jego pełnomocnikowi) wstępu na walne, niemniej powinna zaoferować im możliwość zdalnego (pełnoprawnego!) uczestnictwa w obradach i głosowaniu uchwał. W ten sposób grono obecnych na zgromadzeniu można zredukować do osób obowiązanych, czyli przewodniczącego, notariusza, przedstawicieli zarządu i rady nadzorczej, oraz tych uprawnionych, którzy zdecydują się na fizyczny udział w wydarzeniu” — napisał w komentarzu Andrzej Nartowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu