Fiskus chce strategii podanych na tacy

20-07-2015, 22:00

Skarbówka nie będzie badała drobnych transakcji z powiązanymi spółkami. Ale zażąda dokumentacji w razie podejrzenia, że wartości zaniżono

Są kolejne poprawki do przyszłych przepisów o dokumentowaniu cen transferowych. Wprowadziła je komisja prawnicza Rządowego Centrum Legislacji, przed przekazaniem nowych regulacji do akceptacji Rady Ministrów. Wniesione zmiany nie burzą istotnych ustępstw, na które minister finansów (MF) przystał po uwagach partnerów społecznych do szykowanej reformy, dzięki którym m.in. wejdzie ona w życie później. Obecnie MF ujawnia więcej szczegółów związanych z nowymi obowiązkami, wynikającymi z przyszłej nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych od osób fizycznych (PIT) i prawnych (CIT). Zawierają je projekty aktów wykonawczych.

Wyświetl galerię [1/2]

Marek Wiśniewski

Sprawozdania…

Czy podatnik ma udział w kapitale innego podmiotu, czy zarządza inną firmą, jaką prowadzi działalność? Na takie i inne pytania o miejscu podatnika w strukturze zależnych firm będzie on musiał odpowiedzieć w sprawozdaniu z transakcji dokonanych z podmiotami powiązanymi i wskazać ich wartość w przyjętych tam przedziałach. W skrócie to PIT-TP i CIT-TP, liczą niemal po 500 pól, chociaż projektodawca nazywa je sprawozdaniami uproszczonymi. Mają być wysyłane do urzędów skarbowych w terminach składania rocznych zeznań podatkowych. Ten nowy obowiązek zostanie nałożony na podatników, których przychody (lub koszty) przekraczają rocznie 10 mln EUR.

Według stowarzyszenia Centrum Cen Transferowych (CCT), po wstępnej analizie CIT-TP druk ten nie wydaje się wzorem uproszczonego sprawozdania.

— Wydaje się ono mało przejrzyste. Przydałoby się jego uproszczenie, żeby informacje w nim podawane naprawdę stanowiły uproszczone dane. Obecnie mamy obawy, że jego sporządzenie będzie wiązało się z prowadzeniem szczegółowej analityki — ocenia Sylwia Rzymkowska, prezes zarządu stowarzyszenia.

…i dokumentacja

Sprawozdanie nie zwolni podatników z ewidencjonowania transakcji i innych zdarzeń zachodzących w relacjach z podmiotami powiązanymi, nawet tylko z jednym. Nadal trzeba będzie prowadzić dokumentację podatkową, tyle że bardziej rozbudowaną od obecnej. Ten obowiązek obejmie szerszą grupę podatników, nie tylko składających PIT-TP i CIT-TP. Jedynie firmy z przychodami (lub kosztami) o równowartości do 2 mln EUR zostaną z niego zwolnione.

Ma ona odzwierciedlać operacje między podmiotami powiązanymi określone jako mające istotny wpływ na osiągane dochody bądź straty. Za takie uznano transakcje lub inne zdarzenia jednego rodzaju, których wartość przekracza w roku podatkowym równowartość 50 tys. EUR, przy czym nie będzie to granica jednakowa dla wszystkich. Podatników podzielono według progresywnej skali osiąganych przychodów określonych w EUR i przypisanych im progów wartości transakcji, po których przekroczeniu należy je ujmować w dokumentacji.

Minimalny ustawowy limit odpowiada pierwszemu przedziałowi przychodów— powyżej 2 mln do 20 mln EUR. To m.in. efekt uwag partnerów społecznych opiniujących projekt. — Ten podział oznacza, że podatnicy nie będą musieli dokumentować drobnych, często nieistotnych gospodarczo transakcji — podkreśla Wojciech Kosarzecki, doradca podatkowy Impel Business Solutions.

Opis transakcji, ich przebiegu, podmiotów powiązanych, metody i sposobu kalkulacji cen transferowych, roli podatnika, jego danych finansowych, przedmiotu działalności, struktury organizacyjnej, realizowanej strategii gospodarczej, przenoszonych między podmiotami funkcji, aktywów i kosztów, otoczenia konkurencyjnego, umów i porozumień pomiędzy podmiotami oraz umów wspólnych przedsięwzięć — taki obraz działań i transakcji ma odzwierciedlać dokumentacja podatkowa. MF nie proponuje jej wzoru. Jedynie szczegółowo w przyszłym rozporządzeniu określa jej elementy.

Trudne terminy

Dokumentację podatkową trzeba będzie sporządzać najpóźniej w terminie składania rocznych zeznań podatkowych, ale organ podatkowy lub kontroli podatkowej będzie mógł zażądać jej przedłożenia w innym czasie, w ciągu 7 dni. Fiskus zostawia sobie jeszcze jedną furtkę — prawo żądania, aby podatnik sporządził dokumentację transakcji lub zdarzeń o wartości niższej od ustawowych limitów. Wtedy, gdy urząd stwierdzi, że prawdopodobnie je zaniżono celowo. Podatnik dostanie 30 dni na spełnienie tego żądania.

— Wymuszenie przygotowania dokumentacji w momencie złożenia deklaracji podatkowej za dany rok może okazać się bardzo trudne do zrealizowania. Szczególnie w dużych grupach, gdzie proces zamykania ksiąg i przygotowywania sprawozdań jest długotrwały — komentuje Wojciech Kosarzecki.

Równie krytycznie ocenili to uczestnicy V Krajowego Forum Cen Transferowych, zorganizowanego przez InfoCredit i firmę Energa, a partnerzy społeczni opiniujący projekt wnieśli o wydłużenie terminu sporządzania dokumentacji. Apelowali o to CCT, organizacje przedsiębiorców, handlu i usług, Polska Izba Ubezpieczeń, Związek Banków Polskich. Resort finansów na to nie przystał. Wycofał się jednak z pomysłu, aby tylko członkowie zarządów spółek podpisywali oświadczenie składane skarbówce, że wymaganą dokumentację sporządzono kompletnie.

Wewnętrzna rewolucja

MF przystał też na odsunięcie w czasie reformy. Większość nowych obowiązków wejdzie w życie w 2017 r. Sylwia Rzymkowska podkreśla, że ogromne zmiany wprowadzane nowymi przepisami oznaczają dla spółek modyfikację dotychczasowych działań i procedur, wręcz zbudowania ich na nowo. Na to potrzebny jest czas. Zbigniew Sznitowski, ekspert ds. cen transferowych, przyznaje, że nowe obowiązki dokumentacyjne przysporzą bardzo wiele pracy, ale też dostrzega w nich plusy.

— Obecnie nie wszędzie komórki dokumentujące firmowe przedsięwzięcia wprowadzają do ewidencji transakcje z podmiotami powiązanymi i gromadzą odpowiednie dokumenty. Szczególnie nie czynią tego w sektorze MSP. Po zmianach będą miały taki obowiązek i na tej podstawie będzie łatwiej tworzyć dokumentację podatkową. Stanie się bardziej wiarygodna — podkreśla ekspert.

Dzięki temu przedsiębiorca będzie ponosił mniejsze ryzyko ewentualnego doszacowania dochodów przez organ podatkowy. Niejedna firma zostanie ponadto zmuszona do wnikliwego badania rynku. Podmioty zobowiązane do składania sprawozdań będą musiały w dokumentacji porównać dane wykorzystywane do kalkulacji rozliczeń z danymi stosowanymi przez spółki niepowiązane.

— Będą musiały np. badać, czy wynagrodzenia za towary i usługi wykonane w powiązanej grupie są analogiczne do przyjętych na rynku w tej samej branży w relacjach z niezależnymi przedsiębiorstwami i uzasadnić ich zastosowanie. Wielu podatników już to robi, jednak nie z obowiązku, lecz dla własnego bezpieczeństwa — wyjaśnia Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory.

Jej zdaniem, organy podatkowe mają dostęp do coraz większej liczby danych rynkowych, w tym finansowych. Zaczynają się specjalizować w cenach transferowych, aby ocenić, czy np. przeniesienie aktywów do spółki wykazującej straty było uzasadnione biznesowo, czy służyło zmniejszeniu opodatkowania. Podatnikom może być trudniej pozyskać dane do analiz porównawczych. Według Wojciecha Kosarzeckego, analizy te wydają się największym wyzwaniem wynikającym z przyszłych przepisów, dostęp do nich może wiązać się z wysokimi kosztami.

— Niewątpliwie analiza rynku jest pomocna przy kalkulowaniu rozliczeń i prowadzeniu dokumentacji, ponadto eliminuje świadczenia nierynkowe, ale też jest bardzo kosztowna i czasochłonna — przyznaje Zbigniew Sznitowski.

Podkreśla jednak, że na skutek postulatów partnerów społecznych minister finansów nie nałożył tego obowiązku na wszystkich. Zwraca też uwagę, że na wniosek partnerów społecznych, w tym m.in. CCT, istotnie zmieniono kryterium, od którego zależy uznanie spółki za podmiot powiązany. Obecnie jest to 5 proc. posiadanego kapitału w kapitale innego podmiotu, a będzie 25 proc.

— Zmiana ta znacznie ograniczy liczbę podmiotów, których dotyczy obowiązek tworzenia dokumentacji podatkowej — podkreśla Zbigniew Sznitowski.

Dla pozostałych początki nie będą łatwe. Już samo ustalenie, kto i jakie ma obowiązki wobec fiskusa może rodzić pytania. — Wystarczy, że powstaną wątpliwości co do wysokości przychodu uzyskanego w spółce, by mogło okazać się, że podatnik należy do grupy, która musi wykazać w dokumentacji podatkowej transakcje niższej wartości, niż się wydawało — mówi Maria Kukawska.

Przypomina, że obecny system rozliczania cen transferowych kształtował się przez niemal 10 lat, głównie za sprawą orzecznictwa. Nowy będzie o wiele bardziej skomplikowany. Polska wprowadza zasady stosowane przez najbardziej zaawansowane gospodarki świata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Fiskus chce strategii podanych na tacy