Fiskus dokręci śrubę. Skutki odczują m.in. firmy budowlane, transportowe, tytoniowe, paliwowe czy motoryzacyjne

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Connect+ zaostrzy przepisy dotyczące monitorowania przewozu towarów. Trudniej będzie zatankować pojazdy budowlane oraz spełnić wymogi dotyczące monitoringu papierosów, paliw czy produktów motoryzacyjnych.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego tankowanie maszyn budowlanych będzie trudniejsze
  • jakie zmiany terminów w systemie SENT proponuje fiskus
  • jakie niosą zagrożenia dla firm transportowych oraz dostawców i odbiorców towarów objętych systemem
  • jakie obowiązki zostaną wprowadzone na rynku smarów
  • jak zmiany w systemie SENT wpłyną na firmy motoryzacyjne

Resort finansów uszczelnia system podatkowy. Kilka lat temu wprowadził przepisy dotyczące monitorowania przewozu towarów narażonych na wyłudzenia VAT i akcyzy oraz przesyłania przez ich nadawców, odbiorców i firmy transportowe danych do tzw. systemu SENT. Chodzi np. o paliwa, wyroby tytoniowe czy alkoholowe. Przepisy znacznie poprawiły szczelność systemu podatkowego, ale fiskus planuje je zaostrzyć. Resort finansów przedstawił projekt ich nowelizacji roboczo zwany Connect+. Firmy sprzedające towary akcyzowe, budowlane i motoryzacyjne protestują, bo zmiana prawa utrudni im prowadzenie biznesu.

Tankowanie kolosa:
Tankowanie kolosa:
Przedstawiciele branży budowlanej twierdzą z ironią, że wielkie maszyny, np. drogowe, będą musieli tankować na stacjach paliw, bo po zmianie prawa trudno będzie to robić z instalacji zlokalizowanych przy budowach.
Adobe Stock

Na budowie będzie trudniej zatankować

Maciej Gładyga, dyrektor zarządzający Izby Gospodarczej Transportu Lądowego (IGTL), zwraca uwagę, że znacznie zwiększą się obowiązki sprawozdawcze związane z wykorzystaniem instalacji paliwowych lokowanych tymczasowo przy budowach dróg czy przy modernizowanych liniach kolejowych. Z uzasadnienia projektu wynika, że będzie trzeba je zgłaszać do Urzędu Regulacji Energetyki i prowadzić skrupulatny monitoring, opracowywać sprawozdania dotyczące transportu czy tankowania maszyn budowlanych. Izba podkreśla, że zlikwidowane będą tzw. MM-ki, czyli możliwość przewozów międzymagazynowych bez konieczności raportowania do SENT oraz zniesiony będzie limit transportu 500 l czy 500 kg paliw silnikowych bez monitoringu. Zdaniem IGTL trzeba będzie raportować przewóz drogami nawet niewielkiej ilości paliwa, co utrudni tankowanie maszyn budowlanych.

— Do projektu zgłoszono wiele uwag. Mamy nadzieję, że zostanie zorganizowana konferencja uzgodnieniowa i nasze postulaty zostaną pozytywnie rozpatrzone — mówi Maciej Gładyga.

IGTL wnioskuje o odstępstwa dla przewozu paliw na budowy. Chodzi o to, by z ulokowanych przy budowach zbiorników można było dostarczać paliwo specjalistycznymi cysternami do maszyn budowlanych na takich samych zasadach jak dotychczas obowiązujące w przesunięciach międzymagazynowych, czyli bez raportowania.

O możliwość przewozów międzymagazynowych na dotychczasowych zasadach apelują także firmy z innych branż. PKN Orlen zwraca uwagę, że są one realizowane między bazami paliw albo stacjami np. w razie prac serwisowych. Zmiana przepisów może skutkować opóźnieniem dostaw. Koncerny tytoniowe podkreślają, że wielu przewoźników nie chce brać na siebie obciążeń związanych z raportowaniem do systemu, a teraz będą nim objęci, nawet jeśli przewożą towar między magazynami tej samej firmy położonymi w bliskiej odległości.

Zgłoszenie do SENT musi być dokonane w dniu dostawy

Wiele zastrzeżeń w różnych firmach budzi także planowana zmiana terminu zgłaszania danych do SENT. Obecnie podmiot odbierający towar musi uzupełnić zgłoszenie nie później niż następnego dnia po dostawie. Według nowelizacji trzeba to będzie zrobić tego samego dnia. Przedstawiciele Imperial Tobacco Polska twierdzą, że takie rozwiązanie jest w praktyce niemożliwe do wdrożenia, zwłaszcza jeśli firmy korzystają z transportu intermodalnego — towary mogą być przeładowywane np. ze statków na pociągi, z pociągów na samochody, a przy takich operacjach trudno sfinalizować zgłoszenie w jeden dzień. Koncern apeluje o wyłączenie intermodalu z nowych regulacji.

Imperial Tobacco Polska, podobnie jak wiele innych firm, argumentuje, że zgłoszenie do SENT w dniu dostawy może okazać się niemożliwe niezależnie od rodzaju transportu. Dostawy towarów często są realizowane wieczorami, nocą czy w weekendy, a wówczas nie pracują osoby obsługujące SENT. Przedsiębiorcy musieliby zatrudnić ich na zmiany. To także nie pomoże, jeśli transport dotrze np. przed północną.

„W razie dostawy zrealizowanej o godz. 23.30 podmiot odbierający będzie miał de facto 30 minut na dokonanie formalnego zamknięcia SENT” — czytamy w opinii Polskiej Izby Paliw Płynnych (PIPP), a jeśli przedsiębiorca nie zdąży, zapłaci karę.

PKN Orlen uważa, że jeśli firmy będą dążyć do realizacji dostaw przed południem, spowoduje to zatory i zaburzy łańcuchy logistyczne.

Kierowcy zostaną uziemieni w bazach przeładunkowych

Równie dużo wątpliwości budzą zmiany określające ilość czy liczbę towarów w sprawozdaniach dostawców. Dotychczasowe przepisy pozwalają na 10-procentowe odstępstwa. Nowe precyzują, że muszą one wynikać z właściwości fizyko-chemicznych towarów, co znacznie zwiększa odpowiedzialność przedsiębiorców. PIPP twierdzi, że obecnie zgłoszenia do SENT są dokonywane w momencie składania zamówienia na paliwo, przed tankowaniem np. do cysterny. Po zmianie przepisów kierowcy będą musieli czekać w bazach do czasu wykonania zgłoszenia do SENT. Podobne stanowisko zajął PERN. Problem dotyczy nie tylko paliw, ale także innych towarów objętych monitoringiem podatkowym.

Connect+ wydłuża także listę informacji które muszą przekazywać firmy, np. o stanie liczników i mierników na dystrybutorach paliwowych, których na stacjach bywa nawet kilkanaście. „O te dane trzeba będzie każdorazowo uzupełniać zgłoszenia. Oprócz ryzyka błędów ludzkich taki obowiązek (…) będzie oznaczał każdorazowo wstrzymanie sprzedaży na co najmniej kilkadziesiąt minut” — twierdzi PIPP, podkreślając, że skutki odczują kierowcy.

Autorzy projektu planują także walczyć z szarą strefą na rynku smarów. Proponują wprowadzenie koncesji na obrót. Przedsiębiorcy będą składali także zabezpieczenia majątkowe. W przypadku towarów sprowadzanych z zagranicy może ono sięgnąć 1 mln zł, a w przypadku produkowanych w kraju aż 10 mln zł. Krajowi przedsiębiorcy twierdzą, że nie mają tyle pieniędzy, więc będą zmuszeni do zamknięcia działalności. Mimo niższych stawek zastrzeżenia mają także importerzy.

Co ciekawe — zmiana przepisów dotyczących smarów, olejów itp. oraz innych związanych z systemem SENT wpłynie także na firmy z branży motoryzacyjnej. Tomasz Bęben, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, twierdzi, że zniesienie limitu 500 l czy 500 kg dla towarów nieobjętych systemem oraz zmiana definicji podmiotów wysyłających i odbierających przesyłki spowoduje objęcie obowiązkiem rejestracji w systemie SENT nie tylko producentów z branży motoryzacyjnej i hurtowni olejów, ale także sklepów motoryzacyjnych, serwisów samochodowych czy dystrybutorów części motoryzacyjnych, którzy dostarczają towary nawet do 20 tys. warsztatów.

Przedstawiciele firm motoryzacyjnych oraz paliwowych twierdzą też, że po zmianie przepisów w systemie SENT będą musieli rejestrować się kurierzy, jeśli np. nadal będą chcieli wozić objęte nim towary np. do warsztatów motoryzacyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane