Fiskus podzieli się czarną listą

opublikowano: 23-05-2014, 00:00

Wywiadownie: Ministerstwo Finansów uruchomi darmowy rejestr dłużników podatkowych. Budżet zarobi więcej, przedsiębiorcy też się cieszą

Informacje o osobach i firmach, które zalegają z podatkami, będą dostępne już nie tylko dla fiskusa. Resort finansów zapowiedział utworzenie Centralnego Rejestru Dłużników. Może on ruszyć w styczniu 2016 r.

Zobacz więcej

NOWY REJESTR, MNIEJSZY DEFICYT: Centralny Rejestr Dłużników, który ma gromadzić zobowiązania podatkowe, przyczyni się do zmniejszenia deficytu budżetowego. Jak? Zagrożenie upublicznienia zaległości mobilizować będzie dłużników do dobrowolnej spłaty zobowiązań — przekonuje Ministerstwo Finansów, którym kieruje Mateusz Szczurek. [FOT. WM]

Online i za darmo

Rejestr początkowo będzie gromadził wyłącznie należności podatkowe i celne, których pobór leży w kompetencji Administracji Podatkowej i Służby Celnej. Docelowo mają być w nim ujawniani dłużnicy z zaległościami w zakresie wszystkich danin publicznych, w rozumieniu ustawy o finansach publicznych, podlegających egzekucji administracyjnej na podstawie przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

— W szczególności będą to podatki, cła, należności ZUS, PFRON, grzywny, mandaty — pisze Ministerstwo Finansów w przesłanym do nas komentarzu.

Znajdą się tam tylko długi bezsporne i wymagalne w wysokości ponad 500 zł wobec jednego wierzyciela. Nie będzie można wpisywać zaległości spornych, również tych będących w toku postępowania sądowego, zaległości objętych wstrzymaniem wykonania, układem ratalnym czy też odroczonych. Dłużnicy mają być wpisywani w określonych przedziałach kwotowych w przypadku nieuregulowania zaległości i po upływie 60 dni od dnia doręczenia im zawiadomienia o zamiarze wpisu. Rejestr będzie prowadzony w trybie online.

— Udostępniony zostanie w Biuletynie Informacji Publicznej Ministra Finansów z możliwością nieodpłatnego wyszukiwania przez dowolnego użytkownika za pomocą wyszukiwarki na podstawie posiadanych danych dotyczących dłużnika, np. nazwy firmy, numeru PESEL albo NIP. Odpowiedzialność za rzetelność i aktualność wpisanych danych ponosić będzie wierzyciel. Ministerstwo Finansów udostępni wierzycielom publicznym jedynie platformę techniczną do wpisywania i wykreślania danych — tłumaczy Ministerstwo Finansów.

Rejestr niewątpliwie poszerzy zakres informacji gospodarczych, do których przedsiębiorcy mogą uzyskać dostęp, również o informacje o zaległościach podatkowych innych podmiotów. Ale cel jest także inny.

— Utworzenie rejestru powinno wywrzeć pozytywny wpływ na zwiększenie dyscypliny podatkowej i zmniejszenie deficytu budżetowego. Zagrożenie upublicznienia zaległości mobilizować będzie dłużników do dobrowolnej spłaty zobowiązań przed przymusowym dochodzeniem tych należności, a tym samym wpłynie na zwiększenie dochodów budżetu państwa — przekonuje Ministerstwo Finansów.

Kontrahent pod lupą

Zachwyceni pomysłem są także przedsiębiorcy.

— Pomysł Ministerstwa Finansów jest ze wszechmiar słuszny. Już obecnie przedsiębiorcy bardzo często żądają od kontrahentów zaświadczenia o braku zaległości podatkowych oraz składek na ubezpieczenie społeczne. Wiedza o braku zaległości zwiększa prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z rzetelnym i niezadłużonym kontrahentem — mówi Bartosz Wyżykowski, ekspert w Departamencie Prawnym PKPP Lewiatan.

— Przedsiębiorcy z entuzjazmem podchodzą do utworzenia rejestru dłużników podatkowych, ponieważ umożliwi on im darmowe sprawdzanie, czy kontrahenci nie mają problemów z takimi zaległościami. Teraz mogą co prawda korzystać z usług Biur Informacji Gospodarczej w poszukiwaniu niektórych informacji o długach, ale rzadko to robią, bo wymaga to podpisania umowy i wiąże się z dodatkowymi kosztami — wtóruje mu Tomasz Napierała, partner, doradca podatkowy w ABC Tax.

Nadmiar rejestrów

Niektórzy mają jednak wątpliwości, czy rzeczywiście istnieje potrzeba tworzenia zupełnie nowego rejestru, skoro od wielu lat buduje się w Polsce system wymiany informacji gospodarczych przez Biura Informacji Gospodarczych. Nie jest on wciąż doskonały, ale Ministerstwo Gospodarki skierowało niedawno do konsultacji społecznych założenia do projektu zmian w Ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych, który zakłada, że BIG będą się wymieniać zasobami, a także… zyskają możliwość udostępniania informacjio niektórych zobowiązaniach publicznoprawnych.

— Przedsiębiorcy-wierzyciele dużą wartość dodaną widzą w tym, żeby takie informacje dostępne były właśnie w BIG, które wydają się najlepiej przygotowane do zarządzania nimi, są w stanie zapewnić szybki i łatwy dostęp do informacji gospodarczych. W takim kierunku poszło też Ministerstwo Sprawiedliwości, które w jednej z nowelizacji kodeksu karnego przewidziało zmianę, zgodnie z którą w razie nieuiszczenia przez skazanego grzywny w całości w terminie wynikającym z przepisów kodeksu karnego sąd niezwłocznie przekazuje informację gospodarczą o powstaniu tej zaległości właśnie do BIG — tłumaczy Bartosz Wyżykowski. Jego zdaniem, jeśli Centralny Rejestr Dłużników rzeczywiście powstanie jako dodatkowe i w założeniu bezpłatne źródło informacji, z punktu widzenia wierzycieli z pewnością będzie tworzył wartość dodaną, ale warto by wtedy zapewnić BIG dostęp do takiego rejestru, żeby mogły z niego pobierać dane metodą teletransmisji.

— Byłoby to korzystne dla przedsiębiorców, którzy bezpośrednio z BIG otrzymywaliby kompleksową informację, nie musząc jej szukać w kilku odrębnych rejestrach — twierdzi Bartosz Wyżykowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu